SJ! Tak się nie robi, nawet kotu! No bo jak to- rozkochac w sobie , a potem tak odejść? Rozumiem, że jest mnóstwo spraw odbierających chęć na cokolwiek ( o, u mnie cena gazu o 270 procent!). choroby, wkurwiający ludzie...i w tym wszystkim , jakoś lepiej z myślą, ze są tacy, jak Ty! odpocznij, ale wróć! Trzymaj się!
Kochana SJ! Jak to tak? Dzień bez Twojego wpisu blogowego? To gdzie ja biedny żuczek będę zaglądać?! Podpisuję się obiema łapkami pod wpisami poprzedniczek (szczególnie Basi). Trzymaj się i nie porzucaj nas!!!
O nie, co znajdę blog jakiejś fajnej babki, to ona znika ! Naprawdę musisz ? Mam nadzieję, że ochłoniesz i wrócisz, w dzisiejszych czasach to internetowe to najbardziej żywe życie towarzyskie. No i gdzie się wygadasz i upuścisz pary, jak nie na blogu ? W każdym razie- ja będę czekać. Pozdrawiam serdecznie.
O ,nie Nie,nie,nie Mam jeszcze u Ciebie zaległe wygrane piwo w browarii,tak że tego... Jak ja Cie znajdę jak się już ta covidoza wyniesie. Wiem Jędzo, że czasem trzeba się odciąć,zamknąć oczy i nie myśleć nie czuć. Mam to czesto,moja D.mnie kocha i nie opuszcza,ale mimo,że czasem chce zniknąć to jestem i myślę,a przynajmniej mam taką nadzieję,że jeszcze tu wrócisz...
Chciałabym napisać; rób co chcesz, ale wolałabym, żebyś zrobiła to, co chcę ja. Czyli pisała dalej. Dołączam się do próśb powyżej - nie kończ. Będzie smutniej w internetowej republice wolnej myśli bez Ciebie i Twych przemyśleń.
Dziękuję za wszystkie posty. To był mój ulubiony blog. Jesteś Wyjątkowa i życzę Ci duużo zdrowia i wszystkiego dobrego! Mam odrobinę nadziei, że zatęsknisz jeszcze za tym światem i powrócisz do nieutulonych w żalu czytaczy.
No co Ty ,to niby ma być ta zmiana na lepsze z życzeń noworocznych ? Jeszcze ta data 13 ,no nie bądź dla nas taka "Jedzą"please.Kto nas teraz będzie zbierał do kupy,ratował w depresjach,rozbawiał ,no kto.Juz tesknimy za Toba.Tego się nie robi czytaczkom....Marta uk
Kochana Jędzo, tak nam dobrze zyczylas na nowy rok, a teraz wychodzi na to, ze dobrze mialo być tylko w Nowym Roku? A teraz każda z nas zamartwia się, co tak bardzo Ci dopiekło i odebralo siły.
Ja i tak będę zagladac codziennie aż nabierzesz siły i ochoty na pogaduszki.Trzymaj się zdrowo i mam nadzieje ze nie zaszkodziły Ci te szczypanki jak teraz mówią.Marta uk
SJ słowną babą jest, tego się obawiam. Powiedziała szlus, i szlus jest. Ja co prawda regularnie tu zaglądam w nadziei, że się rozmyśli i wróci... Zrobi mi korektę.:-D
Kurcze,martwie się.Może potrzebujesz jakiejś pomocy?Daj znać chociaż czy jesteś ok , to damy Ci spokój jeśli tego naprawdę potrzebujesz.Zaskoczylas wszystkich ta swoja nagła decyzja i zobacz jaka lawina reakcji.Czekamy Marta uk
Wlasnie tak pomyślałam , że moze mogłybysmy jakoś pomóc? jest nas tu tyle zmartwionych Twoim zniknięciem, a wyobrażnia pidsuwa przeróżne scenariusze tego milczenia!
Właśnie, też podejrzewam eliksir. Jakiś książę by się przydał do odczarowania pocałunkiem. Zaglądają jacyś? Hej, hej!!! Księciuniu ratuj Jędzę!!!!! Smutno bez niej......
Zaglądam i dochodzę wreszcie do wniosku, że blogi każdy pisze dla siebie, nie dla nas. My, czytający jesteśmy chyba dla połechtania czyjegoś ego, tak naprawdę- zupełnie obojętni piszącemu.To nic, że dopuszczeni do czyjegoś życia, przeżyć, zaczynamy czuć jakąś więź, bliskość z osoba piszącego, w końcu nie jesteśmy pozbawieni empatii, a słowa autora odpowiadającego na nasz komentarz utwierdzają nas złudnie w powstawaniu więzi. A to tylko internetowa ułuda. Ktoś to nazwał "protezą przyjaźni" , chyba za dużo- to tylko proteza znajomości, którą można bez żalu i bólu odrzucić, bez podania przyczyny. Smutne, ale prawdziwe. Te tradycyjne pamiętniki, gdzie tajemnice były skrywane w zeszycikach, spełniały na pozór tę samą rolę ,co blogi, ale brakowało publiki... Dziewczyny, wracajmy do życia w realu, tam tak łatwo nie zamyka się znajomości, a przynajmniej można stanąć twarzą w twarz i oczekiwać wyjaśnienia. Cóż, to kolejny blog, który ktoś zamyka , mając nas w nosie, (żeby nie użyć bardziej dosadnego określenia). Smutno, ale niech to będzie jakaś nauczka.
Zgadzam się z Tobą. Nie ma przymusu pisania bloga, ale gdy wieloletnie czytelniczki martwią się o autork to wypadałoby je uspokoić. To nic nie kosztuje. To tylko świadczy o szacunku do czytelników. Też Basia
serio ? Jędza ma pisać bo czytaczki tak chcą? może powinna zapytać czy może przestać ? ile macie lat drogie Panie, czasem w życiu po prostu nie ma się sił na nic, żyje się z rozpędu, nigdy tak nie miałyście? ja czasem dwa razy dziennie mówię, że nie mam siły i nie robię nic na siłę Poza tym, Dorcia napisała, że Jędza pojawia się na fejsie więc żyje a tak w ogóle skoro takie jesteście wierne stałe czytaczki to powinnyście wiedzieć, że Jędza już miała takie przestoje, i że jest szansa, że wróci bo blog jest jak narkotyk od którego trudno się uwolnić. No ale jak wyciągane są takie argumenty o braku szacunku to się nie zdziwię jak już nie wróci, bo tego zarzucić jej nie można basta.
Sylwio, chyba zupełnie nie zrozumiałaś tego, co napisałam.Czytanie ze zrozumieniem zawsze sprawiało kłopoty :)A w kwestii narkotyków nie mam doświadczenia, więc sorry...:)
to może mi jeszcze raz napisz tak żebym zrozumiała, wiesz po dragach jestem i może nie do końca kumam
" Dziewczyny, wracajmy do życia w realu, tam tak łatwo nie zamyka się znajomości, a przynajmniej można stanąć twarzą w twarz i oczekiwać wyjaśnienia. Cóż, to kolejny blog, który ktoś zamyka , mając nas w nosie, (żeby nie użyć bardziej dosadnego określenia). Smutno, ale niech to będzie jakaś nauczka.
sorry ale oczekujesz, że Jędza zacznie się usprawiedliwiać? przepraszać? no nie wiem kto tu ma problem z rozumowaniem ;-)
Sylwio, nic nie zrozumiałaś z komentarza Basi za to znalazłaś okazję, żeby sobie pokrzyczeć. Mam nadzieję że chociaż zrobiło Ci się lepiej. To co napisała Dora (że żyje i żeby się o nią nie martwić) powinna napisać Jędza. To by był ten wyraz szacunku dla czytelniczek bloga. Tylko tyle i aż tyle. Czytelniczka
serio ? pokrzyczałam ? w jakim momencie ? znam Jędzę z realnego świata, rozmawiałam z nią i wiem, że poczuła sie urażona tymi Waszymi pretensjami to Jej blog i może sobie go zamykać kiedy chce i nie musi się z tego tłumaczyć a Wy drogie czytaczki przestańcie żyć cudzym życiem a zajmijcie się swoim czekam na następne lekcje z czytania ze zrozumieniem aloha !
O tak Sylwio,masz rację i mimo,że brakuje mi Jędzy to całkowicie się z Tobą zgadzam. Niech każdy robi co chce i jak chce ... A do poprzedniczki - nie przeczytałaś co napisała Jędza? Podziękowała wszystkim Co miała jeszcze każdej osobie wysłać kwiaty i czekoladki?
Znowu zaglądam i Ciebie nie ma... Powiem za jednym takim w kolorowych okularach- będę zaglądała tu, do Ciebie do "do końca świata i jeden dzień dłużej". I mam wielka nadzieję granicząca z pewnością, że u Ciebie wszystko dobrze.
No chyba Cie pogielo! Wez se troche urlopu od bloga, nabierz sil i wracaj.
OdpowiedzUsuń13, wiadomo. O takim nopie nie slyszalam. Tak jest, odpocznij troche i wracaj do nas. Czekamy.
OdpowiedzUsuńJak złe minie, wróć.Pozdrawiam życząc zdrowia. ***** ***
OdpowiedzUsuńSJ! Tak się nie robi, nawet kotu! No bo jak to- rozkochac w sobie , a potem tak odejść? Rozumiem, że jest mnóstwo spraw odbierających chęć na cokolwiek ( o, u mnie cena gazu o 270 procent!). choroby, wkurwiający ludzie...i w tym wszystkim , jakoś lepiej z myślą, ze są tacy, jak Ty! odpocznij, ale wróć! Trzymaj się!
OdpowiedzUsuńNo tak....szkoda:(
OdpowiedzUsuńKochana SJ! Jak to tak? Dzień bez Twojego wpisu blogowego? To gdzie ja biedny żuczek będę zaglądać?! Podpisuję się obiema łapkami pod wpisami poprzedniczek (szczególnie Basi). Trzymaj się i nie porzucaj nas!!!
OdpowiedzUsuńNo wiesz... odpocznij, odsapnij, a potem się widzimy:)
OdpowiedzUsuńmamaKlary
O nie, co znajdę blog jakiejś fajnej babki, to ona znika ! Naprawdę musisz ? Mam nadzieję, że ochłoniesz i wrócisz, w dzisiejszych czasach to internetowe to najbardziej żywe życie towarzyskie. No i gdzie się wygadasz i upuścisz pary, jak nie na blogu ? W każdym razie- ja będę czekać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Wiem, samolubni jesteśmy. To Twoja decyzja, ale... nie rób nam tego!
OdpowiedzUsuńNo nie... Najważniejszy blog, do Ciebie w pierwszej kolejności zaglądam. Niech Ci się wszystko poukłada i wracaj.:)
OdpowiedzUsuńJedzo, a kto mówił że diamenty są wieczne? Wszystko sobie poukladaj i wracaj. My czekamy. Jagna.
OdpowiedzUsuńrób, co ci dusza podpowiada,ale czekamy,MaGo
OdpowiedzUsuńO ,nie
OdpowiedzUsuńNie,nie,nie
Mam jeszcze u Ciebie zaległe wygrane piwo w browarii,tak że tego... Jak ja Cie znajdę jak się już ta covidoza wyniesie.
Wiem Jędzo, że czasem trzeba się odciąć,zamknąć oczy i nie myśleć nie czuć. Mam to czesto,moja D.mnie kocha i nie opuszcza,ale mimo,że czasem chce zniknąć to jestem i myślę,a przynajmniej mam taką nadzieję,że jeszcze tu wrócisz...
Jakie "goodbaj" i to w Nowym Roku, tak się nie robi misiowi:)))Serdeczoności SJ, my cię tu wszyscy "ajlawiu"
OdpowiedzUsuńTeż se datę wymyśliłaś i to 13-tego!
Pomyślności w Nowym Roku i dziekuję za wszystkie chwile relaksu przy dobrej lekturze.
OdpowiedzUsuńChciałabym napisać; rób co chcesz, ale wolałabym, żebyś zrobiła to, co chcę ja. Czyli pisała dalej.
OdpowiedzUsuńDołączam się do próśb powyżej - nie kończ. Będzie smutniej w internetowej republice wolnej myśli bez Ciebie i Twych przemyśleń.
Jedzo, bede wypatrywac czy ci sie nie odmieni. Zycie czasem podle i zlapie za gardlo, ale jak popusci to znowu pieknieje... Wszystkiego dobrego 😘
OdpowiedzUsuńDziękuję za super teksty. Czytało sie i czekało na nastepne. Szkoda. Pozdrawiam serdecznie i zyczę zdrowia. Ula
OdpowiedzUsuńSzkoda wielka. A może dasz namiary na fb ?
OdpowiedzUsuńMnie też będzie brakować Twoich notek. Dziękuję Ci za wszystkie posty i życzę zdrowia oraz nieustającego optymizmu.
OdpowiedzUsuńDziękuję,
OdpowiedzUsuńsznuje Twoja decyzje,
życzę Ci duzo zdrowia,
kwiatow kwitacych i wnusiow szlejacych :)))
Dziękuję za wszystkie posty. To był mój ulubiony blog. Jesteś Wyjątkowa i życzę Ci duużo zdrowia i wszystkiego dobrego! Mam odrobinę nadziei, że zatęsknisz jeszcze za tym światem i powrócisz do nieutulonych w żalu czytaczy.
OdpowiedzUsuńNie zgadzam się. Gówno to da, to Twoja bajka i Ty rządzisz, ale proszę przemyśl. Zdrowia, ochoty do życia, siły.
OdpowiedzUsuńA ja posyłam Ci megawaty dobrej energii,dającej siłę i życzę,żeby Ci się chciało chcieć!!!! I ciągle czekam na wpis.
OdpowiedzUsuńJędzo - żal.pl. Ofc, zrobisz, jak zechcesz, ale zaglądać będę ciągle i wciąż... Pozdro, wszystkiego dobrego!
OdpowiedzUsuńDo kitu.
OdpowiedzUsuńNawet nie wiesz, Jędzuniu złota, jak mi żal dupę ściska! Bardzo, bardzo nie chcę, abyś przestała pisać :( Normalnie, aż mi się płakać chce
OdpowiedzUsuńJa tu zagladam codziennie z nadzieja, ze pozbieralas sie i zatesknilas...Tak jak my...Wracaj, czekamy.
OdpowiedzUsuńNo co Ty ,to niby ma być ta zmiana na lepsze z życzeń noworocznych ? Jeszcze ta data 13 ,no nie bądź dla nas taka "Jedzą"please.Kto nas teraz będzie zbierał do kupy,ratował w depresjach,rozbawiał ,no kto.Juz tesknimy za Toba.Tego się nie robi czytaczkom....Marta uk
OdpowiedzUsuńKochana Jędzo, tak nam dobrze zyczylas na nowy rok, a teraz wychodzi na to, ze dobrze mialo być tylko w Nowym Roku? A teraz każda z nas zamartwia się, co tak bardzo Ci dopiekło i odebralo siły.
OdpowiedzUsuńJedzo, jak dzisiaj sie czujesz?
OdpowiedzUsuńproszę nam tego nie robić.
OdpowiedzUsuńJa i tak będę zagladac codziennie aż nabierzesz siły i ochoty na pogaduszki.Trzymaj się zdrowo i mam nadzieje ze nie zaszkodziły Ci te szczypanki jak teraz mówią.Marta uk
OdpowiedzUsuńTeż będę zaglądać.... !
OdpowiedzUsuńJoanna
Ostatni bastion....
OdpowiedzUsuńS.J! zagladam kilka razy dziennie, z nadzieją! wróć!
OdpowiedzUsuńczy Ty nie daj Boże CHORUJESZ?
OdpowiedzUsuńMelduję się. Joanna
OdpowiedzUsuńSJ słowną babą jest, tego się obawiam. Powiedziała szlus, i szlus jest. Ja co prawda regularnie tu zaglądam w nadziei, że się rozmyśli i wróci... Zrobi mi korektę.:-D
OdpowiedzUsuńSzkoda, tak bardzo lubiłam Twój blog. Dużo zdrowia życzę.
OdpowiedzUsuńJa mysle, ze cudowny elisir tez ma swoj udzial..
OdpowiedzUsuńI tak zaglądam, zaglądam i zaglądać będę. Uparcie. I czekam.
OdpowiedzUsuńZaglądam..... Joanna :)
OdpowiedzUsuńZaglądam codziennie nie komentuje ,czytam od lat...czekam i czekać będe
OdpowiedzUsuńJedzuniu, może już starczy?
OdpowiedzUsuńKurcze,martwie się.Może potrzebujesz jakiejś pomocy?Daj znać chociaż czy jesteś ok , to damy Ci spokój jeśli tego naprawdę potrzebujesz.Zaskoczylas wszystkich ta swoja nagła decyzja i zobacz jaka lawina reakcji.Czekamy Marta uk
OdpowiedzUsuńWlasnie tak pomyślałam , że moze mogłybysmy jakoś pomóc? jest nas tu tyle zmartwionych Twoim zniknięciem, a wyobrażnia pidsuwa przeróżne scenariusze tego milczenia!
OdpowiedzUsuńSprawdzam.... Joanna
OdpowiedzUsuńMiejmy nadzieje, ze masz tylko dosc pisania...Ale , ze to wkrotce po elisirze ten odrzut nastapil, to mysli mam rozne...
OdpowiedzUsuńWłaśnie, też podejrzewam eliksir. Jakiś książę by się przydał do odczarowania pocałunkiem. Zaglądają jacyś? Hej, hej!!! Księciuniu ratuj Jędzę!!!!!
UsuńSmutno bez niej......
No i będziemy tu tak zaglądać aż się skończy możliwość komentowania?
OdpowiedzUsuńZaglądam i dochodzę wreszcie do wniosku, że blogi każdy pisze dla siebie, nie dla nas. My, czytający jesteśmy chyba dla połechtania czyjegoś ego, tak naprawdę- zupełnie obojętni piszącemu.To nic, że dopuszczeni do czyjegoś życia, przeżyć, zaczynamy czuć jakąś więź, bliskość z osoba piszącego, w końcu nie jesteśmy pozbawieni empatii, a słowa autora odpowiadającego na nasz komentarz utwierdzają nas złudnie w powstawaniu więzi. A to tylko internetowa ułuda. Ktoś to nazwał "protezą przyjaźni" , chyba za dużo- to tylko proteza znajomości, którą można bez żalu i bólu odrzucić, bez podania przyczyny. Smutne, ale prawdziwe. Te tradycyjne pamiętniki, gdzie tajemnice były skrywane w zeszycikach, spełniały na pozór tę samą rolę ,co blogi, ale brakowało publiki... Dziewczyny, wracajmy do życia w realu, tam tak łatwo nie zamyka się znajomości, a przynajmniej można stanąć twarzą w twarz i oczekiwać wyjaśnienia. Cóż, to kolejny blog, który ktoś zamyka , mając nas w nosie, (żeby nie użyć bardziej dosadnego określenia). Smutno, ale niech to będzie jakaś nauczka.
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Tobą. Nie ma przymusu pisania bloga, ale gdy wieloletnie czytelniczki martwią się o autork to wypadałoby je uspokoić. To nic nie kosztuje. To tylko świadczy o szacunku do czytelników. Też Basia
Usuńserio ? Jędza ma pisać bo czytaczki tak chcą?
Usuńmoże powinna zapytać czy może przestać ?
ile macie lat drogie Panie, czasem w życiu po prostu nie ma się sił na nic, żyje się z rozpędu, nigdy tak nie miałyście? ja czasem dwa razy dziennie mówię, że nie mam siły i nie robię nic na siłę
Poza tym, Dorcia napisała, że Jędza pojawia się na fejsie więc żyje a tak w ogóle skoro takie jesteście wierne stałe czytaczki to powinnyście wiedzieć, że Jędza już miała takie przestoje, i że jest szansa, że wróci bo blog jest jak narkotyk od którego trudno się uwolnić.
No ale jak wyciągane są takie argumenty o braku szacunku to się nie zdziwię jak już nie wróci, bo tego zarzucić jej nie można
basta.
Sylwio, chyba zupełnie nie zrozumiałaś tego, co napisałam.Czytanie ze zrozumieniem zawsze sprawiało kłopoty :)A w kwestii narkotyków nie mam doświadczenia, więc sorry...:)
Usuńto może mi jeszcze raz napisz tak żebym zrozumiała, wiesz po dragach jestem i może nie do końca kumam
Usuń" Dziewczyny, wracajmy do życia w realu, tam tak łatwo nie zamyka się znajomości, a przynajmniej można stanąć twarzą w twarz i oczekiwać wyjaśnienia. Cóż, to kolejny blog, który ktoś zamyka , mając nas w nosie, (żeby nie użyć bardziej dosadnego określenia). Smutno, ale niech to będzie jakaś nauczka.
sorry ale oczekujesz, że Jędza zacznie się usprawiedliwiać? przepraszać? no nie wiem kto tu ma problem z rozumowaniem ;-)
Puk, puk, puk dzień dobry :) Sprawdzam :) Zdrowia i optymizmu życzę :)
OdpowiedzUsuńSylwio, nic nie zrozumiałaś z komentarza Basi za to znalazłaś okazję, żeby sobie pokrzyczeć. Mam nadzieję że chociaż zrobiło Ci się lepiej. To co napisała Dora (że żyje i żeby się o nią nie martwić) powinna napisać Jędza. To by był ten wyraz szacunku dla czytelniczek bloga. Tylko tyle i aż tyle. Czytelniczka
OdpowiedzUsuńserio ?
OdpowiedzUsuńpokrzyczałam ? w jakim momencie ?
znam Jędzę z realnego świata, rozmawiałam z nią i wiem, że poczuła sie urażona tymi Waszymi pretensjami
to Jej blog i może sobie go zamykać kiedy chce i nie musi się z tego tłumaczyć
a Wy drogie czytaczki przestańcie żyć cudzym życiem a zajmijcie się swoim
czekam na następne lekcje z czytania ze zrozumieniem
aloha !
O tak Sylwio,masz rację i mimo,że brakuje mi Jędzy to całkowicie się z Tobą zgadzam.
OdpowiedzUsuńNiech każdy robi co chce i jak chce ...
A do poprzedniczki - nie przeczytałaś co napisała Jędza?
Podziękowała wszystkim
Co miała jeszcze każdej osobie wysłać kwiaty i czekoladki?
Na wszelki wypadek zajrzę.... :)
OdpowiedzUsuńJoanna
Zaglądam cichcem... Glkz
OdpowiedzUsuńZaglądam, co mi szkodzi.....
OdpowiedzUsuńJoanna
Też zaglądam.
OdpowiedzUsuńPałętałam się po internetach i wpadłam zajrzeć oraz podpisać listę obecności. Wszystkiego dobrego Jędzuniu złota 🙂
OdpowiedzUsuńTeż zaglądam bo nadzieja umiera ostatnia💕. Pozdrawiam🍹
OdpowiedzUsuńSmutno i pusto w blogowni bez Ciebie Jedzunio. Marta uk
OdpowiedzUsuńJa tez zaglądam, codziennie. Żal, że nadaremnie.
OdpowiedzUsuńPuk, puk.... Co słychać? Joanna
OdpowiedzUsuńDobrego dnia, spokojnego i zdrowego. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńWojna na ukrainie stara jedzo jest
OdpowiedzUsuńZnowu zaglądam i Ciebie nie ma... Powiem za jednym takim w kolorowych okularach- będę zaglądała tu, do Ciebie do "do końca świata i jeden dzień dłużej". I mam wielka nadzieję granicząca z pewnością, że u Ciebie wszystko dobrze.
OdpowiedzUsuńPuk, puk, zamknięte?. I tak pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńZaglądam i pozdrawiam. :) Joanna
OdpowiedzUsuńMiłego, spokojnego dnia życzę.
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
OdpowiedzUsuńWołam!
OdpowiedzUsuńPuk, puk! To tylko ja...
OdpowiedzUsuńZal mi cie stara jedzo ze w samotnosci kurwy na putina zucasz
OdpowiedzUsuńHalo.... zajrzałam... pozdrawiam. Joanna
OdpowiedzUsuńDzisiaj tez się odmeldowuję. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńAle tu smutno bez Ciebie.Pozdrawiam Marta uk
OdpowiedzUsuńO rany wracaj Jędzuniu nie daj się prosić.Mówią,że nie ma osób niezastąpionych - no jednak to nie jest prawda.Czekamy i tęsknimy.M
OdpowiedzUsuńWracaj... dzień bez Ciebie, to jakby go nie było.
OdpowiedzUsuńCiągle nie tracę nadziei.. . Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego z okazji nadchodzących świąt. Niech Ci się wiedzie w każdej dziedzinie życia.
OdpowiedzUsuńOdwiedzam.... Pozdrawiam. Joanna
OdpowiedzUsuńPuk, puk! To ja, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTwarda z niej zawodniczka.
OdpowiedzUsuń