środa, 21 maja 2014

Całe życie

z debilami...
No bo jak to nazwać?? Nazwę choroby wg słownika ortograficznego pisze się przez 2 el i tak zawsze była pisana, a przepracowałam w tej branży 10 lat, więc swoje wiem :D
Świnki, biedactwa, też na nią chorują, a  że wydajemy dzieło wiekopomne o chorobach świnków, to i ta choroba się tam znalazła. No i robię 2 el. Redaktor mówi, że nie, bo autor mówi, że jedno el. Ja na to podaję słownik ortograficzny, przeglądamy książkę głównego świnkologa PL i tam jak byk stoi dwa el. Redaktorka pisze emilka do autora, notabene lekarza weterynarii, i łącza rozgrzewają się nam do białości, bo pan lekarz (nawiasem mówiąc, pióro ma tak ciężkie, że ojapierdolę, nie mówiąc o reszcie) w zaparte idzie, że jedno el i podpiera się autorytetami z dr, prof., i chuj jeszcze wie czym przed nazwiskiem.
Olać.
Chce mieć błędnie, będzie miał. Podkładka, że chciał - jest. Wstyd mi tylko, bo w stopce jest moje imię i nazwisko, więc jak ktoś widzi i wie, to sobie pomyśli.
Trudno.
Nie zawsze błędy są winą korekty, czasem przerośniętego ego autora.
W saloonach wisiał napis:
Do not shoot the pianist, playing as best he can...

Ano... Święte słowa :)  

Całe życie z debilami.
Jeden oberwał, za to, że wczoraj mało, że tekstu nie dosłał, to nie zawiadomił, że nie dośle. A cała reszta jak co miesiąc, tyle że w tym się przeciągnie na przyszły tydzień, zamiast zakończyć jutro.
Upał mnie dobija.
Ale co będę marudziła, albo przeżyję, albo mnie szlag...


2 komentarze:

  1. Co poradzisz.
    Upał na dłuższą metę jest do kitu,najfajniej wieczorem,ale wtedy to się siedzi w domu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie tez dobija ale w pracy mam zimno wiec sie ciesze ze tylko w pracy.
    Nasz pokoj od wschodu wiec po poludniu da sie wytrzymac.
    A ktory to bedzie nr to kupie dla moich hodowcow?

    OdpowiedzUsuń