Czytanie non stop przez 12 godzin z przerwą na siku i zalanie herbaty odmóżdża. Ale bióro, pomorze (w sensie że help me), tępo (w sensie, że rytm) i inne kwiatki to już było gwoździem do trumny. W jednym tekście 6 ortografów, ojapierdolę. A Boss wciąż się uśmiecha i mówi: nie wiem w sumie, do czego nam korekta potrzebna.
Tja.
I chleb musiałam kupić, bo zabrakło, więc zanim dowloklam się do chaupki, byłam jak nieświeży dorsz.
Skrzynkę otwieram, a tam niespodziewajka.
W angielski Dzień Matki ochrzaniłam Inżyniera, bo nie winszował (Baran winszował, ale nic dziwnego, jest już poddanym Elżbietki), bo On zawsze ma wykręty, a w maju dostaję od 3 lat kartkę, nie to, że nie pamięta, ale kartka dla najdroższej mamuśki zawsze jest urodzinowa, bo... "już nie można kupic na Dzień Matki". Nadęłam się w tym roku jak żaba i rzekłam, co w takim razie życzę sobie ręcznie robioną laurkę, jak za dawnych lat...
A dziś w szparze unijnej znajduję i macam i wygląda na ręcznie robioną, bo jakieś wypukłości i górki są...
Lecę do domku, rozrywam kopertę i zamiast wysłać SMS trafiam na pocztę głosową, zżera mi ponad 2 zeta, genialna jestem, ale nic to...
W kopercie jest
For an amazing Mum... Ojapierdolę.
Nie urodzinowa.
Postarał się, a i pospieszył się.
Ale...
Łezka poleciała.
A na FB popolemizowałam ze Zmorką, bo wkurza mnie reklama sponsorowana. Dla mnie zaadresowano reklamę jakiegoś zakładu kosmetycznego w K., moim rodzinnym mieście. Zakład notabene nazywa się Dorota. I tekst w te klocki: jesteś w innym mieście, a Twoja Mama jest w K. Możesz jej zamówić u na zabiegi, a nawet doręczymy bukiet kwiatów. Nosz, kurwa mać. Kazać odkopać rodzicielkę na cmentarzu, co by jej makijaż poprawili, boczki odleżałe wymasowali??? Albo kwiecie mi na cmentarz zaniosą??
Uważam, że reklama spersonalizowana jest chamstwem. Inżynier, jak mu się żaliłam mówił, że w UK też była chryja z taką reklamą, bo ludzie dostawali SMS spersonalizowane od matek i trafiło na kilkadziesiąt osób, których matki nie żyły, bądź niedawno zmarły.
Reklama dźwignią handlu, OK. Ale personalizowanie na ślepo to chamówa. Żebym miała kasę i czas, wytoczyłabym sprawę o szkody moralne.
Za dużo amerykańskich seriali??
Maybe...
Nawet nie wiedziałam,ze takie reklamy są, no ale faktycznie głupota.
OdpowiedzUsuńKartka elegancka!
Takei byki wszedzie,że korekta jest bardzo,ale to bardzo potrzebna.
Takie* :)))))
OdpowiedzUsuńOj tam, po godzinach i za darmo nie poprawiam, a poza tym mylić się jest rzeczą ludzką :) Nie jesteś dziennikarzem, sama robię na blogach błędy :>
OdpowiedzUsuńOj,często palce po klawiaturze latają jak chcą:)))))
OdpowiedzUsuńKartka, zdaje się, idealnie pasuje do adresatki:)
OdpowiedzUsuńMusiałabyś poczytać wypracowania moich uczniów;)'
mamaKlary
Nie płacą mi za to :D Ale za każdym razem, jak znajdę ortografa, mam orgazm. Więc na co mi hmmm... kochanek?? :) Dziś miałam "tym osobą"... inne to już drobiazgi i nie powodowały odlotu :D A kartka cieszy, bo zadał sobie sporo trudu, pracuje na zabój, więc doceniam...
UsuńPrzerażają mnie te niepoprawne końcówki, w rodzaju takich ,,powiedz koleżanką' a nie koleżankom ! Masakra!
OdpowiedzUsuńDoro, ale ja z tego mam na chleb, więc mnie to bawi :) Po godzinach zaś śmieszy i tyle :D
Usuń