Zakończymy z podskokiem i z przytupem, jak poprzedni blog, bo cóż...
Życie.
Po raz kolejny przekonałam się, że słowa nie są warte więcej od pieniędzy, choć powinny, że znaczą co innego, choć nie powinny.
Nie wiem, co zrobiłam źle, ale nie ma tych samych gwiazd, niestety.
Stara i głupia, a na dokładkę naiwna jak dziecko :)
Bywa.
Zatem żegnam się z Państwem, i z Tobą, Kochany Pamiętniczku, stosując nową, życiową zasadę (na to nigdy nie jest za późno): nie pisz credo na parkanie...
Wszystkim wpadającym życzę zaś wesołych, rodzinnych, beztroskich świąt.
Baranku wielkanocny
Baranku wielkanocny coś wybiegł z rozpaczy
z paskudnego kąta
z tego co po ludzku się nie udało
prawda że trzeba stać się bezradnym
by nielogiczne się stało
Baranku wielkanocny coś wybiegł czysty
z popiołu
prawda że trzeba dostać pałą
by wierzyć znowu.
Mądre te słowa, bo pisał je mądry człowiek.
Mam nadzieję, że na tym etapie już zmądrzeję. Na amen :D
Żegnam Was, już wiem, nie załatwię wszystkich pilnych spraw, idę sam właśnie tam...
Nic już nie ma.
Prawie sie nabralam.
OdpowiedzUsuń:-*
Czekam na jutrzejszy wpis :-)
A ja sie nabralam! Nie strasz :)
OdpowiedzUsuńKurde, gdyby nie komentarze dziewczyn to bym się nabrała! i już roniłam łzę i chciałam oprotestować wpis!
OdpowiedzUsuń:)))
Ladnie to tak ludzi straszyc przy porannej kawie ?
OdpowiedzUsuńprima - aprilis , mam nadzieję :) Tobie też pięknych świąt , zdrowych słonecznych i pogodnych :)
OdpowiedzUsuńimbirella
O noł! Nabrałam się!!! Bo to żart, prawda?
OdpowiedzUsuńmamaKlary
wszystko przemija nawet najdłuższa żmija :-)
OdpowiedzUsuńbywaj Kochana
do zobaczenia w realu ( albo biedronce )
Mam nadzieje, ze to byl wpis primaaprilisowy, bo juz, juz uwierzylam, ale wierze w madrosc dziewczyn korespondentek i mysle, ze Ci sie swietnie udal ten zarcik. Teresa
OdpowiedzUsuńDobra dobra ale wracaj juz mi tu nazad
OdpowiedzUsuńyyyyyyy :( ..... mam nadzieje ze to tylko zart....
OdpowiedzUsuńOk cos za dlugo sie nie odzywasz... :(
OdpowiedzUsuńSciskam jedzo, wracaj
No dobra, czas na nową notkę! U nas piękna zimowa aura ze słońcem.
OdpowiedzUsuńZgadzam sie juz czas.
UsuńU nas 4 pory roku jak u Vivaldiego.
Kochana Jędzo ja co prawda podczytuję ale nie komentuje wiec tym razem się zdecydowałam - Kochana mieszkasz 26 km odemnie i powiem Ci że nikt mi tak nie pokazywał Poznania jak Ty nie koncz proszę ,życze Ci dobrych Świąt ido zobaczenia na blogumam nadzieje Passi - Ela
OdpowiedzUsuńJedza sie nie wygupia i odezwie, please.... pretty please...
OdpowiedzUsuń...pewnie jesteś na wywczasach i nie możesz dorwać się do netu . Cierpliwa jestem :) poczekam na Ciebie i notki :) - mój pierwszy komentarz .
OdpowiedzUsuńPozdrawiam .... i wróć :) - Irena
Czy ten Niechciej zameldował się u Ciebie na stałe? Nie zawsze jest tak jakby się chciało, śmiech i łzy przeplatają się nawzajem. Samo życie, ale to nie powód aby sie poddawać. Odezwij się. Pozdrawiam. :)
OdpowiedzUsuńLicze na to ze to tylko PIERWSZY KWIETNIA,......no ale nie za dlugo to sie juz ciagnie?????,....9-ty dzisiaj mamy!!!
OdpowiedzUsuńNO WŁAŚNIE! Wracaj ,tęsknimyyyyyyyyyyyyyyyyy.
OdpowiedzUsuńNie zgadzam się na koniec bloga!!! Proszę wróć. Twoje pisanie jest ważne nie tylko dla mnie.
OdpowiedzUsuńŚniło mi się ,że jest nowy wpis!
OdpowiedzUsuńPrzyłączam się do błagań!!!
OdpowiedzUsuńmamaKlary
Puk, puk , jest tu ktoś ?
OdpowiedzUsuńTo już 2 tygodnie
OdpowiedzUsuńJak żyć?
Ty nie zartowalas, ojapierdole...::(
OdpowiedzUsuńtrzymaj sie kochana, sciskam mooocno
:((
OdpowiedzUsuńSmutno tak po prostu ...
OdpowiedzUsuń