czwartek, 30 kwietnia 2015

Wdałam się

w wojenkę z Pocztą Polską. W ubiegłym tygodniu miałam awizo w skrzynce, mimo że siedziałam w domu. Dziś to samo. A ta przesyłka od Zmorki na wycieraczce? Dziś przelała się czara goryczy, bo specjalnie pilnowałam dzwonka, a i tak złażąc na dół znalazłam awizo. To kij w oko listowemu.
Myślę, że leci po domofonach, a domofonu to ja akurat nie słyszę.
Poszłam więc na pocztę, bo choć przypuszczałam, co przyszło, nie lubię poleconych i a nuż jakaś świńska sprawa. Obudzę się w nocy i będę się wkurzała.
I wkładając awizo zauważyłam, że mogę sobie zażyczyć wrzucania poleconych do skrzynki. I takoż na poczcie zarządziłam. Pani okienkowa mówi, że to dla listowego kłopot. A ja na to słodko, że dla mnie jest kłopotem kolędowanie w kolejce. Poczta mała, ciasna, zaduch i kolejka emerytów o każdej porze z pierdyliardem rachunków i innych świstków. Rozumiem, że nie ogarniają bankowości netowej, mogą nie mieć ani komputera, ani wnuczka z kompikiem.
Ale nie po to mam konto bankowe, żeby kolędować i nie po to siedzę w  domu czekając na przesyłkę, żeby awizo wyciągać.
Jak kasa jest, to łazi do oporu, bo napiwek, of course.
W dupie to mam. Wypełniłam druczek i pytam, gdzie wpisać emilka do powiadomień. A z okienka idzie wzdech, że ona musi druczku kolejnego szukać, że listowy ma kłopot i że SMS. Jest opcja: emilek albo SMS. Chcę emilka i wali mnie to, jak go wyślą :D
Wzdech, kolejka nóżkami drobi, pani druczku szuka, a ja mam to w nosie. Jednostka aspołeczna jestem i raz mam prawo powoli załatwiać. Nie wyszłam z okienka, druczek wypełniłam przy okienku. Nie będę się kolejny raz przepychała ani też stała, bo ogonek się rozrósł.
Załatwiłam. Dostałam naklejkę - literkę R na skrzynkę i każdy polecony tam wyląduje, no chyba że za potwierdzeniem odbioru, ale takie listy to już syf, kiła i mogiła...

A propos kolejek. Bieżę dziś do bankomatu, jak pasterze do Betlejem. Kolejka. Stoi. Idzie jakiś facet i staje jakieś 4 kroki z boku. Stoi. Ja w kolejkę. Dochodzę do bankomatu, a facet jak strzała (szczała chyba) rzuca się przede mnie i wrzeszczy, że on tu był pierwszy i tu stał. Hmmm... A ja zastanawiałam się, czy facet czasem nie ma w kieszeni czegoś co PIN sczytuje i nie hakuje... Wiem, wiem, za dużo amerykańskich seriali :) Ludzie przechodzący stanęli, a ja grzecznie wskazując rączką rzekłam: ależ proszę, skoro pan tu stał nie stojąc i pan musi... Na gołe klaty z panem nie będę się biła :) Ludzie w ryk, facet ze 130 kilo ważył, to co ja, jakaś amazonka jestem, żeby się z nim tłuc. Niech sobie wypłaci, starczy dla wszystkich.

Robię się coraz wredniejsza i dobrze mi z tym :)

Z pracki oddali mi całość za okulary, decydował ten, co zawsze patrzy na moje cycki, rechoce i przeprasza, że on nie na cycki, tylko napis na t-shircie fajny :) No to sobie poczytał, a mi na okularki dał i dobrze, że kupiłam dwie pary :D Ale uważam, że uczciwie na tę dotację zarobiłam :>
I Bossa opierdoliłam emilkowo, jak się okazało, częściowo niewinnie. Zaległą kasę wpłacił mi na początku kwietnia, a ja tego nawet nie zauważyłam. Częściowo usprawiedliwia mnie fakt, że zapłacili mi za mało, więc dalej będę się handryczyć. Umawialiśmy się na więcej i nie ma znaczenia, że dostałam za okulary, bo to inna bajka... Jak się uprze, że więcej nie da, to sorry Winnetou, ale pierdolę, nie robię. Przeżyję, bo okulary poniekąd wyrównują mi stratę, ale za takie pieniądze to niech mu studentka robi. Tak jak kiedyś mu numer walnęła. I jeszcze dopilnuję, żeby moje nazwisko zniknęło ze stopki. Nie będzie sobie nim nikt pyska wycierał :)

No i tyle na dziś, Kochany Pamiętniczku, rozpisało mi się, że hej :)
A ponieważ jutro Święto Pracy, pracowała będę. Jako sprzątaczka. Chyba że będzie ładnie, to zostawię ten chlewik i pójdę w świat. Bez plecaczka...

2 komentarze:

  1. Ja kiedys tez podpisałam taki papierek,zeby listonoszka wrzucała do skrzynki polecone w razie gdyby nikogo w domu nie było.

    Podobno bywaja takie momenty,ze i w bankomacie kasa sie kończy:) Ale fajnie powiedziałaś facecikowi.

    OdpowiedzUsuń
  2. No prosze Ruda wojowniczka :-) a u nas slonce a mi zal dupe sciska niedlugo wbije sie w rozm 40

    OdpowiedzUsuń