jeden radosny filmik, Kochany Pamiętniczku, a jebnę.
Serio?
A podobno to ja jestem uzależniona od siedzenia w necie.
A nie wysłałam, kurwa, ani jednego jebanego filmiku.
Po odebraniu kolejnego, jak to bardzo jestem niezbędna w nowym roku osobie, która przez cały rok nie znajduje dla mnie ani minuty, mam ochotę wyjebać całe te social media w Kosmos.
Inżynier już dawno temu oduczył mnie spamowania.
Bo to jest spam i nic innego.
Pamiętałam o wszystkich - złożyłam życzenia wszystkim, ogólnie, na moim wallu. Kto bywa na nim - widział, przyjął do wiadomości, zalajkował bądź nie, odpowiedział bądź nie - nieważne.
Osobiste życzenia i to niekoniecznie w formie oklepanego w danym momencie filmiku, wysyłam osobiście do wybrańców :) Nie z listy.
Tak samo nie wysyłam łańcuszków typu "rak piersi" i inne takie tam.
Nie sądzę, żeby to cokolwiek zmieniało w podejściu do badań, do profilaktyki.
Może się mylę, ale dostawanie łańcuszka, w którym jestem wpisana na listę pierdyliarda obcych mi zupełnie osób, z której wypisać się nie mogę, bo akurat mam tylko jebany telefon i tam nie wiem, jak się wypisać, potem zapominam o tej liście, a następnie tragicznym zbiegiem okoliczności wysyłam prywatną wiadomość do pierdyliarda osób, z których jedna nigdy nie powinna tej wiadomości widzieć - jest coś takiego jak prywatność i niekoniecznie muszę w tym momencie kogoś oczerniać, obgadywać, ale nie we wszystkie sprawy powinien być dany delikwent wtajemniczony - kurwa mać.
I nie, nie zdarzyło się dziś nic złego, łańcuszki pousuwałam, teraz już pilnuję interesu.
Czy ludzie - rzekomo rodzinni, towarzyscy, otoczeni bliskimi - nudzą się aż tak bardzo, że muszą wysyłać spam?
Ja, samotna, opuszczona, zaniedbana - spamu nie ślę, bo jak ktoś odczuwa potrzebę rozmowy ze mną, napisze. Jeżeli ja chcę pogadać pytam, czy ktoś ma dla mnie czas.
Jak mam focha, to mam focha i nie ma zmiłuj.
A jebane świąteczne filmiki sama potrafię znaleźć w necie.
Jak mam ochotę - wrzucam je na walla, mój wall, moje zasady, nie chcesz - zablokuj mnie, nie oglądaj.
Nie blokuję komunikatorów, bo ludzie czasem potrzebują pomocy.
Ja też.
Kolęda minęła. Dzwonili, jak do pożaru. Podzwonili i poszli.
I już.
A ja ogarniam ostatni sezon Doc Martina i już mnie dupa boli, co dalej. Ale od 3 stycznia będzie Ania, więc spoko :0
Gdy tak siedziałam w półmroku i ciszy, bo dźwięk w kompie wyłączyłam nagle jak jebło...
O mało na zawał nie zeszłam.
Nie miałam aparatów.
Może dlatego, że był półmrok i cisza tak mnie poderwało.
I już nie dziwię się protestującym przeciwko fajerwerkom.
Z tym, że to nie był fajerwerk, ale niezła bomba - petarda.
Niezła, bo nawet mnie poruszyła.
No nic, pewno jestem przed okresem, skoro mnie wszystko tak wkurwia :D
biję się w pierś bo wiem o jakim filmiku piszesz i wiem że go też wysyłałam między innymi do Ciebie , obiecuję więcej nie będę . u nas te z dziś jakiś debil rzucił taką hukową , akurat wychodziłam z klatki , myślałam że się puszczę za nim , potem jechaliśmy autem i debile rzuciły petardę na ulicę , całe szczęście Yaro widział co się święci i zahamował bo by akurat walnęło pod naszym autem
OdpowiedzUsuńwymarzonego Nowego Roku
Dziękuję :) Wzajemnie. Ale o niczym jeszcze nie marzyłam tak naprawdę :P
UsuńJapierdolekurwamac,tak nie zawaham się tak powiedzieć.Widziałam raz jak kobiecina chyba z 80 lat szurała sobie ze sklepu z zakupami i obok blisko walnęła taka bomba.O mało co by się nie wywrociła,tak się wystraszyła.na szczęście jakiś facet ją przytrzymał,a gowniarze schowani za śmietnikiem kwiczeli że śmiechu.Ale puenta jest wspaniała,bo parę dni później w sklepie obok którego to się wydarzyło dowiedziałam się,że ten facet,który tę babcinkę "uratował"znał dwóch gnojków z tej paczki i cóż...konsekwencje zostały wyciągnięte.Niestety muszę dodać,że ta kobieta bardzo płakała wtedy,tak bardzo była przerażona.
OdpowiedzUsuńNie rozumiem w tym wszystkim tylko jednej rzeczy.Dlaczego to często rodzice dzieciakom kupują te wszystkie petardy,czy mają oni nadzieję może,że będą w telewizji jak coś się stanie??? Wiem,głupie pytanie,ale myślę,że to proszenie się o kłopoty.
Mojej kuzynki pies biegał po ogrodzie,była godz 16-17,coś koło tego i sąsiad postanowił sobie postrzelac.Pies się tak wystraszył,że wbił się niemal w ogrodzenie.Noewiele brakowało A straciłby oko,weterynarz,narkoza,szycie i pies do dzisiaj ma stany lękowe jakieś.Fajnie,co nie?
Nasza labradorka jest oazą spokoju,jej żadna petarda nie rusza i bardzo się z tego cieszę,bo wiem,że nie muszę kombinować co zrobić,aby nie zwariowała w tym czasie.Ale i tak rolety są zawsze pospuszczane.
Nie powiem lubię ten widok,szczególnie jak jest jakiś zorganizowany pokaż,ale mogę się bez niego spokojnie obejść
No właśnie, co innego profesjonalny pokaz, a co innego wrażenie, że zaczęła się właśnie wojna...
UsuńJędzo - wszystkiego dobrego na ten Nowy! Niech Ci się darzy i składa w ścieżki wytyczone przez Ciebie. Jak dobrze mieć fejkowego FB!
OdpowiedzUsuńDziękuję, wzajemnie :) Też miałam, ale zapomniałam hasła :P Ta skleroza daje popalić :P
UsuńNie moge uwierzyc... lancuszki? naprawde??
OdpowiedzUsuńLancuszki mnie doprowadzaly do wscieklosci jak mialam 12 lat a tu sie okazuje, ze 50 lat pozniej ludzie sie ciagle w to bawia?
przerazajace. Na szczescie moi znajomi na FB to ludzie, z ktorymi lacza mnie wspolne zainteresowania i nie zajmuja sie takimi infantylnymi zabawami.
Szczęściara z Ciebie :) No cóż,my jesteśmy daleko za Murzynami (a, przepraszam, za Afroamerykanami) i za USA :) Tak wyszło :P
UsuńJędzuniu! Wszystkiego co najlepsze i co sobie tylko zamarzysz. Zdrowia i spokoju - tego Ci życzy wierna czytaczka!
OdpowiedzUsuńDziękuję i najlepszego dla wiernej Czytaczki :)
UsuńZ rana się zastanawiałam na temat tych życzeń na komunikatorze, czasami obejrzę ale nie odpisuje i nie wysyłam, w tym roku żadnych życzeń nie wysłałam, urodzinowe też mi głupio wysyłać na komunikatorze, jakaś dziwna się robię albo przeszedl mi zachwyt nowinkami technicznymi tak to nazwę.
OdpowiedzUsuńU tych co strzelają i uwielbiają kanonadę uwielbiam tłumaczenie, że psa przecież można przygotować. Nie wiem czy można, i nie wiem jak można, ale już nie dyskutuję. Psa, kota o ile domowe można przygotować. Co ze zwierzyną dziko żyjącą? Kto je przygotuje? Ale gdzieś przeczytałam, że jak ktoś ma małego penisa to sobie wybuchami rekompensuje...I to będę głosić. Może to dotrze?
OdpowiedzUsuńZa łańcuszki wywalam ze znajomych. Tzn wywalałam. Zostali ci co uszanowali mą prośbę lub nie bawią się w głupoty.
Na życzenia filmiki, gify, przesyłane metodą podaj dalej lub kopiuj wklej nawet nie dziękuję.
Naprawdę wolę jak mi ktoś w komunikatorze napisze " Wszystkiego dobrego" niż najpiękniejsze życzenia mechanicznie pobrane i przesłane. Założę się, że wielu ludzi, nawet nie zwraca uwagi na to jaką treść te życzenia zawierają. Jakby w środku było "pocałuj mnie w dupę" w odpowiedniej szacie graficznej to tez by posłali...Aż mam chęć przy najbliższej okazji się tak zabawić, gdybym tylko umiała.
Istotnie, nie wszyscy czytają, co wysyłają. Dostałam w tym roku życzenia na 2016. Chyba potrzebuję wehikułu czasu, bo nie pamiętam czy się spełniły.
UsuńDziewczyny, internet powinien nas przyzwyczaić do wielu zboczeń. Nie mam zwierząt od dawna, tak na serio w dzieciństwie miałam jednego psa, którego bałam się jak diabli, potem dzieci miały rybki i żółwie. Jestem niesierściowa, ale potrafię ogarnąć, że skoro ja się boję to i zwierzęta się boją. I też nie odpisuję na życzenia wysyłane ciurkiem. Dlatego lubię kartki papierowe, bo wiem, że ktoś naprawdę o mnie myślał i poświęcił mi kawałek swojego życia :) Najlepszego w tym nowym roku :) I dziękuję, że mnie czytacie, bo to dla mnie ważne :)
UsuńOj, za długo Cię nie ma! Pięknego roku!!
OdpowiedzUsuńJakoś przeleciało migusiem :) I Tobie, imienniczko, niech będzie udany życzę :D
UsuńGdzie się zapodziałaś?! Już następny rok, a Ciebie nie ma...
OdpowiedzUsuńNo jakoś na manowce chodziłam, wiesz, zygzakiem, tu i tam :) Cześć w nowym roku, mamoKlary :)
Usuń