się na FB wdałam, Kochany Pamiętniczku.
Ot, wrzuciłam dwie fotki, takie tam z porannego wyjścia w siną dal, z pytaniem o koszoną trawę, bo właśnie mi po południu zapachniało koszeniem
niekoszonekoszone identycznie w tym samym miejscu.
No i gość zaczął, że nie rozumie o co mi lotto.
Gość, z profilem na FB bez fotki, a jakże, z polską flagą (wiem, ja sama mam profilowe do dupy, a w tle pokazuję fuck you, ale znający mnie kumają czaczę, zaś nieznający oceniają po fucku - lotto mi to, nawet Inżynierowa bez objaśnienia nie ogarnęła), ale za to z ksywą zapisaną hebrajskimi znakami, których nawet ja, po latach od studiów już nie ogarniam, mówi mi, że moje dzieci, wnuki i sąsiedzi będą się za mnie wstydzić.
Na dokładkę gość ma w tle kwiaciarnię, którą miałam za przyjazną środowisku.
WTF?
Kiedyś bym się broniła, ale dziś napisałam, że ma mnie w dupę pocałować. Mam prawo do swoich poglądów, uważam, że koszenie trawy to błąd, a moje dzieci i wnuki mają inne zajęcia, niż wstydzenie się za mnie.
And?
Wpisy osobnika zniknęły.
Nagle.
Odlubiłam rzeczoną kwiaciarnię, podejrzewam, że to jest jej właściciel. O ile obsługa jest OK, on sam zawsze był obły w kontaktach. W sumie, w dupie to mam, w okolicy jest wiele kwiaciarni.
I nie mam zielonego pojęcia, dlaczego będąc przeciwnikiem koszenia trawników powinnam się wstydzić i na dokładkę wstyd przechodzi nawet na moje dzieci i wnuki.
No cóż, nie ja usuwałam te wpisy.
Poza tym nie mam sobie nic do zarzucenia, że kocham zieleń :)
Chatę ogarnęłam, MW ma jutro zlądować kolo 18, Alienek nie wiem, ale będzie się działo.
Bo dlaczego nie? :)
Nowy rozdział w mojej przygodzie z życiem.
Niech trwa. Jest cudnie :)
Poprzesadzałam dziś nieco, wywalając przekwitłe już bratki.
Teraz jest lato, komarzyce, begonie i inne takie tam.
Niech trwa.
Udało się, rekuperacja już jest :)



Dziwne, ze wlasciciel kwiaciarni nie ma pojecia, dlaczego nie powinno sie kosic traw, szczegolnie wlasnie w miescie. U nas tez glupki tna tuz przy ziemi, tak maja w planie i regularnie gola trawniki co trzy tygodnie.
OdpowiedzUsuńNiech ich szlag!
Czasami na głupotę nie ma rady, nie wiem, czy właściciel dedukowałam, ale nagle profil znikł, a gość mi się nie podobała na żywca:)
UsuńWszędzie tak robią, że koszą. Bez sensu, bo widać wyższa trawa tak szybko nie zmienia się w siano, no i myślę, że robaczki w takiej wyższej trawie mają lepiej w takie upały.
OdpowiedzUsuńI masz rację, ale racja a życie to dwie różne bajki :)
UsuńFajnie, że budowa idzie jak po maśle.
OdpowiedzUsuńNo a ludize juz nie maja sie do czego dopieprzyć, że trawnika się czepiają? Tez lubię dluzsza tawe i kwiaty ktore sie pojawiaja , kiedy sie nie kosi co tydzzien lub co dwa. Jednak niektorym to przeszkadza i wyglada be.
Kosic raz na jakis czas należy, we wszystkim przydaje się umiar i wiedza
. Kiedy pielę ogrodki, zaraz pojawia sie kos i korzysta z jadlodajni. Z ddugiej strony troche umiarkowanego zielska pomaga w zatrzmaniu wilgoci, wiec nie ma co robic pustyni itp,itd. Mam wrwzenie, że myslenie cofraz bard boli, ludzie korzystsja z gotowcow wtlaczanych do mogzu , bezmyslnie powtarzaja,lub posilkuja sie tym co uslyszwli, zamiast zastsnowic się.
No nic, milych chwil z wnukami Jedzo, to jest ważne, dla was wszystkich,. Pozdrawiam serdecznie.
Literowek nawalilam,bo piszac dluzszy komentarz nie widzę tekstu, musze sprawdzać , no i zawsze cos sie przedostanie. Przepraszam.
UsuńNie martw się literówkami, z nich żyję. Na blogu mam na nie wyrąbane.
UsuńPrzed domem kosimy na tyle ile potrzeba,aby wyglądało ok,tyle,że tu akurat jeszcze się co chwilę coś zmienia,bo ten teren to ok 400 m 2 i co chwilę coś dosadzam,przesadzam itd. Za to za domem to już różnie,bo np wokół ogródka jest wykoszone,przy sadzie jest mało koszone tylko przy drzewkach powinno być ponoć czysto więc tak jest,część taka wypoczynkowa z ogniskiem ,tarasikiem przy skladziku najczęściej jest koszona dopiero przed grillem czy ogniskiem,albo jak trawa jest już po kolana 🤪. Cała reszta jak się trafi,bo jednak mamy 4000 m działki,to gdyby to miało być non stop wygolone to nic innego byśmy nie robili 🤷♀️
OdpowiedzUsuńOdpowiedziałam Ci jeszcze pod poprzednim postem,myślę,że zrozumiesz o co mi chodzi
Dziękuję, przeczytałam, jeśli tak, to OK, no problem :) I nie golcie swojej działki, może na jakieś dopłaty się załapiecie? Nie ogarniam powierzchni, jestem debilką, ale może? :)
UsuńMlodsza mi wyslala zdjecia z warszawskich skwerków, sa niekoszone, wysoka zielenina juz, że ho,ho.
OdpowiedzUsuńI tak trzymać :)
Usuń