środa, 9 sierpnia 2017

Zanotować

w kajeciku, Kochany Pamiętniczku: nie lajkować na fejsie.
Bo polajkowałam i skomentowałam i dosłali mi namiary na sklep.
Złodziejski, bo aczkolwiek sandałki w cenie całkiem, całkiem, ale wysyłka już 13,50.
W sumie cena wyszła taka, jak w sklepie z wysyłka za frico, ale tu doniosą mi paczkę do pracy i nie będę musiała kolędować na poczcie.
W sumie wytrzymają mi (prawdopodobnie) te stare do końca, a przyszłego lata mogę nie dożyć, jako że znów na świecie wrze i Trampek grozi rzucaniem atomówek...
No ale wtedy na chuja mi kasa, której nie mam, debetu nie będę musiała spłacać, a co się położę w sandałkach nówkach nieśmiganych i wciągnę ostatnie piwko, to moje, co nie?

Obym fałszywym prorokiem była.

Ale ten świat naprawdę zwariował,
Ze szczętem. 


Ku pamięci: Alienek dziś sam przewrócił się z plecków na brzuszek, jak matka poszła do WC.
Skubany.
I nie mógł się sobie nadziwić, ale z brzuszka na plecki jeszcze nie umie :D
Mała rzecz, a cieszy :D

2 komentarze:

  1. :) Dla takiego malucha to wyczyn a chwilę wybrał ,ha, ha, chciał w samotnosci potrenować;))))
    A buty, no i dobrze,co sobie będziesz żałować, dobre buty to jest to, więc warto!

    OdpowiedzUsuń
  2. ot - rośnie chłopaczyna :) :)

    OdpowiedzUsuń