w kajeciku, Kochany Pamiętniczku: nie lajkować na fejsie.
Bo polajkowałam i skomentowałam i dosłali mi namiary na sklep.
Złodziejski, bo aczkolwiek sandałki w cenie całkiem, całkiem, ale wysyłka już 13,50.
W sumie cena wyszła taka, jak w sklepie z wysyłka za frico, ale tu doniosą mi paczkę do pracy i nie będę musiała kolędować na poczcie.
W sumie wytrzymają mi (prawdopodobnie) te stare do końca, a przyszłego lata mogę nie dożyć, jako że znów na świecie wrze i Trampek grozi rzucaniem atomówek...
No ale wtedy na chuja mi kasa, której nie mam, debetu nie będę musiała spłacać, a co się położę w sandałkach nówkach nieśmiganych i wciągnę ostatnie piwko, to moje, co nie?
Obym fałszywym prorokiem była.
Ale ten świat naprawdę zwariował,
Ze szczętem.
Ku pamięci: Alienek dziś sam przewrócił się z plecków na brzuszek, jak matka poszła do WC.
Skubany.
I nie mógł się sobie nadziwić, ale z brzuszka na plecki jeszcze nie umie :D
Mała rzecz, a cieszy :D
:) Dla takiego malucha to wyczyn a chwilę wybrał ,ha, ha, chciał w samotnosci potrenować;))))
OdpowiedzUsuńA buty, no i dobrze,co sobie będziesz żałować, dobre buty to jest to, więc warto!
ot - rośnie chłopaczyna :) :)
OdpowiedzUsuń