mam jak pies gończy, albo pies od wykrywania narkotyków, Kochany Pamiętniczku. Z lekka zakatarzony, a jednak wczoraj wieczorem odnosiłam wrażenie, że już wreszcie kwitnie. Mój oliwnik wąskolistny. I tak, znów nie zobaczę się ze Zmorencją na to wąchanie. Raz, że pandemia, dwa, że nie dam rady w tym tygodniu za Chiny Ludowe, wciąż jestem jeszcze w pracy i tak będzie się ciągnęło, a potem to już oliwnik przekwitnie i cały pogrzeb na nic.
Lecę dziś do Lidla, bo chciałam ser wędzony w drewnie bukowo-olchowym (nie było) i jakieś badyle, bo moje przekwitają właśnie (też nie było), a tempie amerykańskim za jedyne dwa złote polskie, żeby na 9 zdążyć wrócić przed kompiki i tadam...
Dobrze czułam, kwitnie i pachnie jak grzech.
A potem codzienny szary dzień i po 17 wydruczki od Bossa. Wprawdzie nie jego artykuł, ale jego działka. Ostatnio jak puściłam bez spacji raz między cyfrą a r. (2021r.), bo kobieta pisze jak potłuczona, a puścić błąd każdemu się zdarzy, to się przyczepił jak pijany do płotu, że raz tak, raz tak. Tym razem nasadziła 13-stki, więc pracowicie poprawiałam na trzynastki, cała kobyła o tych nieszczęsnych 13. i 14. emeryturach. Trzynasty mogę zapisać jako 13., ale trzynastkę tylko całym słowem. Jeszcze szukajem sprawdziłam, czy czasem czegoś nie przeoczyłam. No i wydruczek po godzinach i co ja paczę? 13-tki...
Więc pracowicie kreślę, poprawiam, zła jak osa, ale sprawdzam Worda i jestem niewinna.
Więc zaznaczam, że to byk, a w emilku protestuję.
Ja to pracowicie poprawiałam, absolutnie nie może iść 13-tki. Trzeba to zapisać słownie: trzynastka, trzynastki. Inaczej będzie straszny byk 😊 A tego nie chcemy, bo jesteśmy najporządniejszą gazetą w kraju… 😊
Boss odpisuje:
Pani Basiu,
A mi to tak dobrze wygląda i pasuje na krótko….
I Pani mnie tu kołem toczy o to…
Już mu nie wytykałam, że kołem to go mogę łamać, a nie toczyć, ale upieram się, że:
Nie ma wygląda. Panie K..., litości. To nie ma wyglądać, to ma być poprawnie. Bo potem korekta ląduje na dywaniku 😊
No ba, myślałam, że koniec dyskusji, ale nie, przed 19 emilek z ajfona
P. Basiu
W niektórych kwestiach językowych to z czasem i prof. Miodek staje się bardziej liberalny ....
Ale zgoda
Na to ja, cała szczęśliwa:
Dziękuję. Nie wiedziałam, że nawet prof. Miodka przebijam 😊 Uporem, oczywiście 😉
Hahahaha. Lubię go. Na zasadzie: szanuj szefa swego, możesz mieć gorszego. I to jest prawda. Jak się trafi na jego dobry humor, człowiek do rany przyłóż. Jak mu coś nie pasi - w ziemię wbije. Już przez niego w łazience płakałam, za niewinność. No i to przypominanie, że nie zapłacił. Ale licząc plusy dodatnie i plusy ujemne - wychodzi na plus. Mniemam, że to już mój ostatni w życiu szef, chociaż nigdy nie mów nigdy :)
I miły emilek od kolegi, który ma córeczkę w prawie tym samym wieku, co Kalafiorkówna, nosi to samo imię, więc sobie czasem na imienniczkach psy powieszamy. Znaczy się, on zakochany, słowa złego nie powie, a ja z Kalafiorkówny zbójcerzównę robię. Bo jest małą, paskudną łajzą, a co?
Inżynier kaszlał i to dość mocno, jak jechaliśmy, a dziś mówi, że go lekko zatoki bolą. Martwię się, czy to nie pocovidowe, ale... No, to jest Inżynier, zgasi matkę i tyle...
(A po drodze, gdy wracałam z Lidla, szedł gość bez maseczki i kichał jak z armaty, ja też bez
maseczki szłam, psiakrew. Na przystanku kobieta zasmarkana do pasa i
smarcze, i smarcze, też bez maseczki. I nie, że maseczka chroni, aż taka
głupia nie jestem, ale jednak zmniejsza ryzyko transmisji, a teraz luz i
hasta manana, jest OK, plandemia...)
No dobra, nie wpadam w histerię, nie piszę scenariuszy.
Następny numer w bólach się rodzi, musieli dostać wpieprz od drukarni, bo i monity są, i ludzie się sprężają. Dla mnie to OK. Żeby nie warzywka, miałabym dwa tygodnie luzu, ale nie, głupio się zamykają, więc powiem, że konkretny dzień hurtem. Trudno, też chcę trochę pożyć.
Myślę o kupnie fotela, takiego "telewizyjnego", bo mój stary, obetkany poduszkami i kocami jednak jest niewygodny. Ale fotela na oko nie kupię, na oko dziad w szpitalu umarł, a ja w markecie czy też innym sklepie, nie licząc okolicznej galerii byłam... 2 lata temu. Serio? A tak, jak był u mnie Pierworodny i kupowaliśmy lodówkę i inne wianki w IKEA. Tak w maju 2019...
Jak ten czas zapierdala... Dwa lata bez marketów i żyję, niczego mi nie brak :) Inna bajka, że mieszkanie mam urządzone, a dzięki temu, że nie włóczę się po sklepach nie rośnie sterta przydasiów. Z korzyścią dla środowiska :)
A na emilka nie odpowiedział ani kamieniarz, ani fara.
Nosz, kurwa, będę dzieci męczyła o dzwonienie.


Aż zazdroszczę tego zapachu, w mojej okolicy nie ma, a znam i mam baaardzo miłe wspomnienie-skojarzenia:). Myślę,ze to psikanie to alergiczne, wszystko kwitnie, a w połączeniu z kurzem i spalinami uczula bardziej>Dobrego dnia!
OdpowiedzUsuńSamo kichanie to pikuś. Ale mam nadzieję, że się wyskrobię do przyszłej soboty :) Jako i Tobie, Basiu, pięknych dni.
UsuńCiotka Wiki twierdzi, ze ten oliwnik wystepuje od ubieglego roku w polnocnej Ameryce jako roslina "nabyta" ale co tam ciotka wie.
OdpowiedzUsuńJa nie widzialam a szkoda, bo z tego co piszesz chetnie bym sobie powachala.
Wiesz Ty moze skombinuj sobie taki napis jak ja kupilam i postawilam sobie na biurku. Napis glosi "To save some time let's just assume I'm always right".
Przedsaw to bosu i niech sie przesadzi o trzy drzewka dalej:))
Nie muszę. Mam T-shirt z napisem: Fuck Google, ask me i ten odziew zawsze wprawiał go w stan głębokiej radości,mówił, że to prawda. Ale też i pecha mam, bo na rozmowę o pracę, wezwana przez niego niespodziewanie, poszłam do niego w T-shircie z napisem, w tłumaczeniu na nasze: Alkohol to twój wróg. Lej go w mordę. Modliłam się, żeby nie znał angielskiego, okazało się, ze zna i to perfekt. Ponieważ pracowałam u niego już 3 miesiące na zlecenie (chodziło o podpisanie umowy na stałe), nie drgnęła mu powieka, podpisał, dał, ile chciałam. Już wiedział, że jestem warta tych pieniędzy. Ale to takie dziwne pracowe układy - polski pracodawca. A ja już jestem w wieku poprodukcyjnym i szukanie nowego pracodawcy, gdzie nie wiadomo w co wdepnę, to nie na moje nerwy. Ludzie u mnie są OK, tylko organizacja do dupy, ale cóż :) Pracuję przez tydzień w zasadzie, za kasę, której inni nie widzą za cały miesiąc. Home office trochę tę sielankę popsuł, ale to tylko przez mój brak asertywności :)
UsuńW moim osiedlu oliwnik jeszcze nie kwitnie. Kilka lat temu nalamalam galezi na piekny bukiet i w srodku nocy musialam na balkon wystawic .On pachnie oblednie ale z daleka .
OdpowiedzUsuńI ja wącham z daleka, bo rośnie z drugiej strony budynku. Ale sprzyjające wiatry i upał.Lubię te dni, gdy pachnie u mnie w domu. Jest cudnie.
Usuń