środa, 4 czerwca 2014

Odtruli

tego co pod murkiem leżał. Dziś czyściutki, odświeżony i jeszcze trzeźwy grzał miejsce na ławeczce. Musi mieć kochającą rodzinę, bo czyściutki, ubranka świeże.
Szacun, wyrzuciłabym dziada.
No i część mojej składki poszła na detoks, a ja kaca sama muszę leczyć ;)

Ano, life is brutal... :)

4 komentarze:

  1. No proszę, ma gościu szczęście .

    OdpowiedzUsuń
  2. Gościu pewnie eksperymentuje, chce sprawdzić jak to jest na "dnie" aby wypłynąć na powierzchnię ?! Tylko czy i ile rodzina wytrzyma "eksperymentów naukowca" . Smutne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babciu Aniu, gościa widzę od lat. I całą tę ekipę... Zawsze mnie zastanawia, za co ci ludzie żyją, bo sama pracuję i nie stać mnie na wiele rzeczy, a oni wciąż na picie mają. Bardzo smutne...

      Usuń