jakiś ten czas. Ludzie robię w tym numerze błędy, które nie wyglądają na błędy, bo... mają poniekąd sens.
Z połączenia dwóch korporacji powstał nowy pomiot.... :) Oplulam monitorek, ale fakt, faktem, co może powstać z takiego połączenia??
No i śródtytuł: Konfekcja nasienia.
Zgadnij, Józek, kto cię trąca?? Gdzie tu błąd?? Już byłam skłonna to puścić, kiedy oczami duszy ujrzałam dwa nasionka (w sensie: plemniki, bo o nie chodzi, o sztuczną inseminację). Jeden w pinkowej sukience baletnicy, a drugi w stringach i z muszką...
Dobrze, że w pracy mam duże pudło chusteczek, znów musiałam wycierać monitorek.
A pani redakktor chodziło o konfekcjonowanie nasienia...
I tak dookoła Wojtek.
Rozumiem, upały były. Ale już nie ma.
No, może u mnie w pokoiku. Zalewał mnie dziś pot i znów naszły mnie myśli o pójściu do lekarza, bo co za gorąco, to niezdrowo. Okno otwarte cały czas, na dworze chłodek (wiem, bo polazłam po zakupy, mając dość czekania), a mi gorąco. O 18 przychodzi pani sprzątająca i pyta: dlaczego kaloryfery są włączone :)
Padłam, mój grzał na full.
I jeszcze kolejna rundka do MPK, bo... żeby od 1 lipca mieć sieciówkę bardziej ulgową, znaczy się, metropolitalną, muszę złożyć oświadczenie, że płacę podatki w mojej wiosce. Ulga rocznie wyniesie wtedy w sumie 48 zł, co zrekompensuje odebranie promocji 12 + 1, kiedy za 12 kupionych biletów miałam jeden miesiąc gratis. Nie dam tego, dość ze mnie zdzierają. Więc gdy wysiadając na pętli zobaczylam, że pod punktem nie ma nikogo, ruszyłam rączo i... tadam... Odbiłam się od karteczki, że przerwa. Planowa od 17 do 17.15, ale że pani się przeciągnęło, to od 17.04 do 17.19. Akurat była 17.05... No to sobie poczekałam, ale byłam pierwsza i mój zysk, bo... obsłużenie mnie trwało 15 minut, a za mną wiła się już tasiemcowa kolejka z takimi samymi formularzami w dłoni.
Co by tu jeszcze spieprzyć panowie??
Zaświadczenie o płaceniu podatków ważne jest rok...
Czyli do następnego czerwca i zabawa zacznie się od nowa.
PS Szczęściara ze mnie... Rok temu zaczynałam remont. A teraz leżę i pachnę, i zachwycam się... :) A od czwartku będę leżała na dowolnie wybranym boku i nikt mi nic nie powie, a co?? :>
:)))))
OdpowiedzUsuńNo to do czwartku! Już niedługo.