poniedziałek, 6 lipca 2015

I znów

poniedziałek już od wtorku poszukuje kota w worku...
W nocy burz był, więc zamknęłam okna, bo aczkolwiek nie padało, ale mogło zacząć. Po chwili zaczęłam zaliczać zgon, więc rozebrałam się do rosołu i zaległam bez okrycia. Dobrze, że nie zeszłam, bo ten, kto by mnie znalazł umarłby ze śmiechu na widok tego cielska.
Rano okazało się, że padało i siąpi, ale zanim wyszłam z domu przeszło i zrobiło się porno i duszno.
No ale jak to, nie iść?? Nie ze mną te numery, Brunner, a że na dokładkę wyniosłam śmieci i ze śmietnika zawiało soir de pissoir, na samą myśl o tym, co mnie czeka w autobusie po weekendzie grillowym, zadarłam dumnie durny łeb do góry i poszłam.
Doszłam w 50 minut, choć idę i 53 :)
Rzuciłam się na krzesło i drżącą rączką wyłuskałam pilota, wcisnęłam (hahahahaha, jedyny pilot, który potrafię obsługiwać) i sruuuu na power. I na 17 stopni... Tralalalalala :) Prawie nikogo nie było, ale pokolędowałam i pytam obecnych, dlaczego męczą się w upale i smrodzie, skoro mamy KLIMĘ za free... Żeby się nie przeziębić... Nawet zimnolubna dziewczyna z pokoju obok wyraziła zaniepokojenie, że się przeziębi, ale byłam bezlitosna. Nawet w czasie zebrania pierdu-pierdu w moim pokoju chodziła klima i mam w pompie, że komuś zimno. Na sali też była klima, ale wszyscy bali się przeziębienia, więc kisiliśmy się we własnym sosie, tak że z ulgą przyjęłam koniec zebrania.
Od chwili wejścia zaatakowały mnie jarzynki, że Boss chce ze mną pogawędzić. Dlatego poszłam na nasiadówkę, żeby zauważył, że jestem.
Nie zauważył.
Panie zawracały mu gitarę tak długo, aż znalazł dla mnie całe 5 minut.
No i rozmawiała gęś z prosięciem.
Wydawało mu się, że ten numer zrobił ktoś inny, bo ja miałam urlop.
Udałam, że do mnie nie dociera i rzekłam, że łamie ktoś inny, a nie nasza graficzka, dlaczego więc mam czytać za frico, skoro kasa jest.
Zacukał się okrutnie.
A ja, nie krępując się wcale, powiedziałam, że chcę podwyżkę. Niewielką, nawet nie 300 zł, bo nie mogę więcej zarobić. Na zewnątrz na pewno płaci więcej.
Był przekonany, że zrobię to za frico, że się załamię.
Ale trza być kwardym, a nie miętkim i obstawałam przy kasie.
Że to jednak 180 stron co miesiąc. Jakie 180? No 90 razy dwa to jest 180, a są dwie korekty...
Musi porozmawiać z księgowością i nie sądzi, że będzie podwyżka, ale premię może dać.
A ja nie chcę premii, bo znów będę musiała się, tym razem co miesiąc upominać.
Poprosił, bym poczytała, a on się prześpi ze ślimakami.
Odrzekłam, że OK.
Ale jak mu sen nie wyjdzie, w przyszłym miesiącu palcem nie kiwnę w bucie...
Zrozumie ktoś coś takiego? Dlaczego niby mam pracować za darmo? Powiedziałam mu, że się cenię, bo znam swoją wartość i że żądam tak mało, bo więcej mi się nie opłaca :D  Chyba do niego nie dotarło...
Panie zaś odtańczyły radośnie zwycięstwo, dziękując niebiosom, a ja szybciorem zrobiłam co już było gotowe i poleciałam do domu. Jako że zamknęłam okna, drzwi, szafy i szuflady, zaduch był nieziemski mimo spuszczonych rolet. Przypomniały mi się czasy, mroczne czasy w Auschwitz, gdy w takie upały w piwnicy siedziałam z siedmioma osobami, siedem kompików, drukarka, okno jak to w piwnicznej izbie i nie wolno go było otworzyć, bo gorąco wchodziło... Żeby to jeszcze była przedwojenna kamienica z piwnicą z prawdziwego zdarzenia, ale nie, to był zwykły szeregowiec... Brrr...
A teraz mam klimę, otwieram okno kiedy chcę i kłócę się z Bossem o kasę.
Długą drogę przebyłam, co nie Kochany Pamiętniczku?? :)
A w czerwcu przedreptałam ładną drogę.
142,8 km...
Wymiatam, co nie??
Może od tego łażenia cycki mi rosną??

Do juterka, Kochany Pamiętniczku ;)

19 komentarzy:

  1. To jak Ci urosną to daj znać hehe bo moje okrutnie małe , też zacznę piechtolotem popylać :))

    OdpowiedzUsuń
  2. No przecież mówię, że urosły. Tylko jeszcze nie wiem od czego. Jako że prócz wałęsania się nic nie robię, myślę, że to ono jest przyczyną ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydedukowalam,...jak sie siedzi to rosnie dupa a jak chodzi to cycki.
    Na madrzejsza wypowiedz to mnie dzisiaj normalnie nie stac;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze mam do pracy 9 km jak zaczne chodzic na nogach moze bede jak Sabrina hahaha

    OdpowiedzUsuń
  5. To trochę daleko w jedną stronę. Ja mam plus minus 4 w jedną, chodzę co dzień, jak się uda. Czasem "nastukam" więcej. Ale mam czas. 4 km to mniej więcej godzina spaceru dość szybkim krokiem :) Tyle że ja włóczęgę mam we krwi, a na MPK buntowałam się od zawsze. Teraz taki rozkład komunikacji mam, że jadę tyle samo, ile idę. Idę w linii prostej, połączenia w linii prostej nie mam, 3 przesiadki są. Na jedno czasowo wychodzi :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Chodzę tam i z powrotem ;D A czasem dodatkowo w kółeczko ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak cycki rosna od łażenia, to ja też łazić zaczynam! Choć po 29 km w górach nawet mnie biustonosz nie ciśnie... więc nie wiem... może to od tego chłodnikz tak masz? Podrzuć z czego ten chłodnik... nie mam wprawdzie w Wersalu lodówki, ale już ja coś tam obmyślę

    OdpowiedzUsuń
  8. Kalarepka z botwinką uduszone do miękkości na maśle. z czosneczkiem. Utarty ogórek kiszony, koperek i jogurt bałkański Maluty, sól, pieprz i wszystko wymieszać i gotowe. Smaczne, zdrowe i dużo tego z jednej porcji botwinki, kalarepki i jogurtu :|

    OdpowiedzUsuń
  9. Ty patrz z kalarepka nigdy nie jadlam , ale u mnie w domu chlodnika wogole sie nie jadalo . Na gorace dni zsiadle mleko i ziemniaki .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wielu rzeczy się nie jadało, ale póki życia, póty próbowania :) Pyry ukochiwam całym sercem :)

      Usuń
    2. U nas się też nie jada. Zupy i inne takie gotowane,na parze itp.mają być ciepłe inaczej nikt nie tknie.

      Usuń
  10. No pacz pani w zyciu nie przyszlo mi do glowy, ze od klimy mozna sie przeziebic:))))))))))))))
    A zyje juz z klima 30 lat i jakos sie nie przeziebilam, za to raka dostalam i cycyki tez mnie urosli:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli mam rację, że nie zimno, a wirusy czy bakterie :P :) Mądrze prawisz, Star ;)

      Usuń
  11. Wymiatasz bez dwóch zdań! Ja tam nie wiem czy klima, po prostu jak za mocno napiernicza to można zmarznąć i sie przeziebić, jak kto wrażliwszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorko przeziebic sie mozna jak organizm nie przyzwyczajony do gwaltownych zmian temperatur i czlowiek wychodzi oraz wchodzi do klimatyzowanego pomieszczenia czesto. Ale wtedy tez rozum nakazuje, zeby nie nastawiac klimatyzacji na 12C tylko powyzej 20C:)))

      Usuń
    2. Klimatyzacja jest THE BEST :) Służy do suszenia mokrych ludzi takoż :D

      Usuń
  12. Wszystko ok? Mamy nastepny poniedzialek.

    OdpowiedzUsuń