odpocząć musiał.
I zaraz raban, że zamkły.
Sikora ma rację - moje podwórko i zamkłe być może.
Amen.
Jęczmień jeszcze niegotowy do zbioru tak do końca, ale dojrzewa.
Rzepka padła, niestety,
Zobaczymy, co będzie.
Ale muszę się przeprosić z rozsiewalnią wirusów i bakterii.
Jak nie urok, to sraczka.
A juz sie balam...
OdpowiedzUsuńOj tam, oj tam, strachy na Lachy :)
UsuńKtoś kiedyś napisał "' wolnoć Tomku w swoim domku", więc piję " nerwosolek" a gęba mi się śmieje że mimo wszystko jest dobrze. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńAniu, nie chciałam Ci nerwów szarpać, masz dość kłopotów...
UsuńŻyczę zdrowia i cieszę się że jesteś.
OdpowiedzUsuńDziękuję, Kocie :* I miło mi :)
UsuńŻyczę zdrowia i cieszę się że jesteś.
OdpowiedzUsuńNo i dobrze, rob tak, jak Ci w duszy spiewa, ja miedzy innymi z tego powodu nie moge pisac bloga, bo zbyt czesto potrzebuje zostac sama z moimi myslami, ktore sa malo zabawne dla innych i wykluczaja mozliwosc regularnego udzielania sie.
OdpowiedzUsuńA co z szynka w ponczoszce? Juz gotowa? I jaki ma smak? Teresa
Gotowa, smakuje wybornie, jest zjadliwa i co najlepsze - miękka, co dla mnie ważne, nie lubię rzeczy twardych. Polecam :D
UsuńNo to pisz, prosze krotki przepis, bo moja suszy sie min. miesiac i czasem trudno sie doczekac. Teresa
UsuńSJ! uzależniłam się od Ciebie (znaczy od bloga) jak..jak.. Ty od spacerów i kijków. Myślałam ze się załamię jak zobaczyłam że Cię nie widzę! Najgorsze że nie wiedziałam gdzie uderzyć po hasełko. Nie hasłuj proszę, zdrowia Ci nieustająco życzę i wbrew wszystkiemu pogody ducha!!!
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Według diagnozy Zmorki uzależniona jestem od pisania, więc wróce zawsze jak zły szeląg. PMS już nie mam, ale w tych dniach robię się czasem nienormalna...
UsuńPrzepraszam :)
PS Uzależnienia się ponoć leczy :D