dziewczyna staje się szaloną żoną, później szaloną gospodynią, a na końcu starą wariatką :D
Na co mi przyszło.
Niechciej rozsiadł się i ani myślał się wynosić.
Toteż weekend upłynął beznamiętnie, piździło jak za cara na Skieletczyźnie, wkuliłam się w fotel i młóciłam kolejne filmy.
W niedzielę, a jakże, odświeżyłam się, na całe szczęście, bo rodzina się zwaliła, na Skype, ale zawsze.
U Pierworodnego bajzel był taki (a łazili z kamerką po całej chaupce), że ojapierdolę, u mnie by tak wyglądało, gdybym otworzyła szafę i wypieprzyła z niej wszystko na podłogę, nie żałując sobie... No nic, nie mój cyrk, nie moje małpy, doceniam, że się odezwali, choć Papryczek potrącił Małą Wiedźmę jak rysowała i z godziny rozmowy zrobiło się 39 minut wycia poszkodowanej. Przeżyłam. Najważniejsze, że są szczęśliwi, zdrowi, a Pierworodny zachwycony nową pracą. Synowa też zmądrzała i szuka pracy w S., choć będzie to "poniżej jej wykształcenia". Cóż, też sprzątałam, jak życie w dupę kopnęło i przypiliło i wcale się tego nie wstydzę.
Potem Inżynier się zameldował i, skunks jeden, mówi że jadą w poniedziałek do Londynu na jakiś jarmark.
Zamarłam.
Opierdoliłam.
Że po co mówi.
A dziecię: jakbym nie mówił, też byłby foch. Co racja to racja.
Więc (wiem, nie zaczyna się zdania od więc) w nocy miałam koszmary o pijanym Ojcu (moim). To znak kłopotów. Dużych.
Ojapierdolę.
Rano wstałam, nie ogarnęłam się, nieogarnięta poszłam się kąpać i nawet nie słyszałam, jak w małym pokoju z szafy na ziemię spadł scindapsus. Miał prawo spaść, ponieważ doniczka była niewyważona i drabinka również. No ale... Omen...
Psiakrew.
Inżynier w tym czasie jadł śniadanie i mnie obśmiał.
I pojechali.
No to co miałam robić??
Umyłam okna (w dużym pokoju sobie darowałam, zrobię to w najbliższym czasie). Obiad ugotowałam w międzyczasie, o
Chyba nie muszę mówić, że był ojapierdolę. MLASK...
Ogarnęłam dekorację w przedpokoju, planując zmianę wystroju stosownie do sezonu. I tak Halloween został zastąpiony przez - nie będę gorsza od marketów - już świąteczną dekorację. Bo tak, bo staram się trzymać fason i nie dać się złym myślom...
I tak
Puszka obfocona specjalnie dla Zmorki, bo pytała. Babka w niej była, włoska, panettone. Babkę zeżarli jeszcze w UK u Pierworodnego. Dobra była. A naciągnęłam na nią Barana w jego firmie, bo... puszka mi się podobała :D A puszki po naparstkach to mój drugi fijoł :) Sobie Baran kupił jakąś wypasioną świąteczną, ale ja chciałam li i jedynie tą, bo... lata pięćdziesiąte, my love. Co z tego, że dopiero po latach odkryłam uroki Ameryki lat pięćdziesiątych tak naprawdę, choć od dzieciństwa chodziły za mną te kiecki na sztywnych halkach, twist i inne takie tan?? Może w następnym życiu moja tęsknota za tymi klimatami, za rękawiczkami, rękawami trzy czwarte i ehhh... Wiem, to nie były tak kolorowe czasy, jak wygląda na filmach, ale...
Urodziłam się w latach pięćdziesiątych.
Żałuję, że tak wcześnie i nie dożyję kolejnych cudów wianków.
Ale może nie powinnam żałować?
Cieszę się chwilami, które były mi dane.
Dziękuję życiu za nie...
Dzwonek do drzwi,
Patrzę przez wizjer i...
Ojapierdolę.
Kolędnicy z szopką.
Po raz pierwszy od dawna nie otwieram drzwi.
To że mam swój wystrój, to zbieg okoliczności, bo czas mam jaki mam.
Ale kolędnicy w andrzejki to już przegięcie pały w drugą stronę.
Tak jak muzułmanie w PL domagający się szariatu.
Inżynierostwo całe i zdrowe z Londynu wróciło...
Zatem sen mara, Bóg wiara i mogę cieszyć się nastrojem i marzyć...
Dobry dzień, Kochany Pamiętniczku, co nie?? :)
UPDATE
Z FB dowiedziałam się, że adwent trwa od wczoraj, Ojapierdolę, tego najstarsze Stare Jędze nie pamiętają... I że proboszcz wysłał młodzież z opłatkami. Też ojapierdolę. Nie dołożę już ani złotówki do nowej parafii. Bo nie i już :D








Dałaś czadu:) ja z ozdóbkami poczekam przynajmniej do polowy grudnia,jak nie później.
OdpowiedzUsuńAdwent zaczyna musi trwać 4 niedziele,dlatego jak wypada niedziela przed 1 grudnia to już jest tą pierwszą adwentową i od niej zaczyna się adwent.
Też podobnie spędziłam sobotę i niedzielę. W sobotę tylko skoczyłyśmy autem do sklepów, bo wiało i ziąb, a później kocyk, seriale, filmy. Fajnie.
Teraz już wiem :D :) Kocyki wymiatają :D
UsuńJa tez na znak protestu przestalam jezdzic na polska msze, choc przeciez na msze chodze nie dla ksiedza tylko dla Boga (wierzaca i praktykujaca jestem od urodzenia, to przeciez nad grobem nie bede sie zmieniac), do pogladow i wiary innych ludzi sie nie mieszam, ani nie namawiam, powiem wiecej - unikam dyskusji na te tematy, bo co mnie to obchodzi. Ale oplatki bede musiala kupic, bo ksiadz niestety sam jezdzi po domach, wiec sie nie wywine, za to dam minimum witalne, a kiedys mialam lzejsza reke. Jedzo, ja ciagle nie moge wyjsc z szoku... A juz jak widze te broszki swiecace Jablonexu chyba, to mnie szlag trafia, takie buractwo, o matko kochana. Przeciez ona Madeleine Allbright nigdy nie bedzie, bo biedaczka nie ma na to warunkow, wiec po co sie osmieszac swiecidelkami, pytam sie? Teresa
OdpowiedzUsuńWiesz, Tereso, niech wygląda jak choinka noworoczna, obwieszona Joblonexem, mi to rybka. Sama wyglądam jak niespełna rozumu, nie da się ukryć :) Ale niech nie będzie marionetką, a jest i niszczy ten kraj... Nie będę się denerwowała. Będę kwiatem lotosu :D
Usuń