sobota, 14 października 2017

Już

nigdy, jak okrutnie dwa słowa te brzmią...
Kochany Pamiętniczku.
Ano.
Jak nie urok, to sraczka, czy inny przemarsz wojsk radzieckich, ale co wjeżdżam bimbą pod wiadukt na Hetmańskiej, to słyszę: nie zobaczę Twych oczu za mgłą.
Ano.
Na tym wszystkim zasłona milczenia i ja, zimna suka.
Tak wyszło.

Sobota pracująca, galopująca, w końcu ogarnięte tu i tam, z naciskiem, że prawie.
Ale...



Odżywa. Może nie tak, jak sobie wyobrażałam w dzieciństwie po lekturze Jerychonki, ale odżywa. Cynober nie odpisał mi na SMS, ale też nie dostałam zwrotki, że SMS niedoręczony, więc dostał. Nie wiem, dlaczego sam nie przyszedł z tym do mnie, ale ostatnie lata nauczyły mnie czekania i...
Paryż, mój Paryż, był spełnieniem snów nastolatki, aczkolwiek za krótko tam byłam, by ogarnąć całokształt, nie byłam tam z moją miłością, aczkolwiek byłam z najważniejszym człowiekiem w moim życiu...
Marzenia nigdy nie spełniają się do końca, co nie Kochany Pamiętniczku?
Jerychonka jest cudem, aczkolwiek nie tak do końca...
Życie też jest cudem, aczkolwiek miłość jest bolesna, jak rzekł zając tuląc się do jeża...

Przedsmak dni, a raczej wieczorów, rozświetlanych światełkami w oczekiwaniu na powrót.
No właśnie?
Czego?

O to pokłóciłam się z "moim" Księdzem:

I Boże, jak jest pięknie żyć, oczy szeroko mieć otwarte,
dla dekalogów mieć pogardę,
a nie bać się, że pęknie nić...

On myślał o dekalogu, ja ogólnie...
On był wspaniałym kapłanem, dobrym człowiekiem, a ja?
Zimna suka i tyle...

Wkurwiona na dokładkę. Wczoraj nie odebrali poleconego, dzisiaj Synowa nie miała dokumentu,a  jemu się pociąg spóźnił.
KURWA MAĆ.
Na telefon Inżyniera odpowiedział standardowo: spoko...
Inżynier zjebał go.
Rozgrzeszam Inżyniera.
Bo KURWA MAĆ.
Inżynier dokłada do cudzego interesu. Ile można. A ja? Nie sram pieniędzmi i wydając całą pensję na  niefrasobliwość Pierworodnego chciałabym wiedzieć, że reszty pieniędzy też nie wyrzuciłam w błoto.

W następnym życiu wyskrobię. Sorry, dziecko.

I tak, KURWA, wiem, że nie wyskrobię, bo nie byłoby Małej Wiedźmy...

Może moja mama mnie wyskrobie, jako zimną sukę i inne takie tam i będzie święty spokój, amen?

2 komentarze:

  1. Ale to bedzie nastepne zycie a nie powtorka z poprzedniego, wiec chocbys wyskrobala to juz nie to samo:))))

    OdpowiedzUsuń