szalony dzień, Kochany Pamiętniczku.
Jak to zobaczyłam, od razu musiałam sfocić dla Stardust :)
Liści ci u nas dostatek ;)
A potem wlazłam do KiK, szukając walizki, ale znalazłam
Synowej się podobały, jak była, bo ona kolekcjonuje jakieś fikuśne laleczki. Ale Inżynier jojczył. Pytam ją, a ona się wykręca, że nie, że śrutututu majtki z drutu...
Kupiłam jej i to dwa modele, ten większy i ten mniejszy. Pierwszy raz się z czegoś ucieszyła :) To groszowe sprawy, więc jak jej któryś nie przypasuje, może spokojnie wyrzucić.
A w Biedronce znalazłam miód z drzew iglastych, a taki chciał przed rokiem Postman
Zanabyłam więc, dls siebie też, nie że miód, ale słoik...
Każdy ma jakiegoś bzika. Mam i ja. Naparstki, puszki i słoiki :P
Poleciałam potem do Malty, bo Synowa poleciła mi walizki Puccini, a tylko tam jest sklep. Było jeszcze taniej niż w necie, a w ramach rozpieszczania siebie kupiłam torbę podręczną, też w promocji i jestem happy, bo wlezie tam cała elektronika spokojnie. Bez upychania, jak w moim kochanym szmatłowym Paryżu :)
Bo...
Przyznam się bez bicia, wynoszę się poza ojczyzny łono.
No wiem, wiem, słaba jestem i upadła :)
Ale jeszcze się podnoszę.
Poszłam kupować bilety, bo uzgodniliśmy ramy czasowe, jako że wyjadę zepsuta, bo gość jak ryba psuje się od głowy po trzech dniach, a ja znów będę tam kwitła... Do dzieci wlecę na sekundę albo dwie, a tak będę męczyła tych nieszczęśników tańcząc na rurze, więc to nie podlegało wątpliwości. Nawet się upierali, że mam dzień później wracać, ale to już przegięcie.
No i szlag.
Kupuję bilety ładnie pięknie, a tu zonk: zamiast karty wyskakuje mi przelew, WTF?
Wpadam w panikę, bo i SWIFT i inne cuda wianki...
Zaczynam żałować, że nie pozwoliłam sobie zapłacić :p
Męczę Inżyniera, a ten jak zwykle wrzuca na luz i mówi, że przecież przelew krajowy ogarnąć i żadnych cudów wianków nie trzeba...
Synowa też tak wtopiła, jak ja.
Moja karta stara straciła ważność i na początku powinnam była wklepać nową kartę. A że tego nie zrobiłam, to zażyczyli sobie przelew.
Ufff....
Zapłaciłam :)
Full wypas, z bagażem, priorytetem i innymi hopsasa do lasa, mniej niż rok temu.
Tak więc będę tarzała się w rui i poróbstwie do upadłego, aczkolwiek zarzekałam się, że w tym roku będę się dobrze prowadziła :)
No cóż, tak wyszło...
Znów będę rozerwana, ale...
Trzeba brać te chwile z bliskimi, które zapierają dech, bo coraz mniej ich w zapasie.
Dziękuję, chłopcy, że wciąż mam w Waszych sercach i w domu miejsce.
Przyszedł list do Eksa.
Z Amunu.
Jak od lat. Mimo że pisałam do nich, że proszę o adresowanie do mnie, bo od zawsze ja płacę, wciąż ślą do Eksa.
Pierwszy raz zamówiła to teściowa, na Eksa, of course, choć kasę trzymałam ja...
Dziwne uczucie: wyciągać przesyłkę do kogoś, kogo już nie ma...
Ale zapłacę, jak co roku.
Niech chociaż tak w pamięci świata będzie.
Juz drugi weekend wybralam sie w poszukiwaniu jesieni i dupa, ciagle wszedzie zielono. Chociaz dzis znalazlam chyba dwa drzewa ktore mialy gdzie niegdzie zolte liscie i jedno z czerwonymi. Dobre i to. Opadnietych suchych jest troche, ale jeszcze niewiele, albo moze w tym Central Park za duzo sprzataja:)))
OdpowiedzUsuńDzis na termometrze 28 stopni i badz tu madry.
Temperatury nie zazdroszczę. U mnie temperatury super :) No i te kolorki :P Raz mamy przewagę nad Ameryką (taki żart, of course) :)
UsuńŚwietny komplet kupiłaś, przydałby sie taki Starszej, moze jak bedzie we Wro,to uda jej sie kupic.
OdpowiedzUsuńdzis juz deszczowo,drzewa coraz bardziej gołe, ech.
fajnie,ze dalaś sie namowić i wylatasz:)
Jak ta żaba, co się wciąż błota wyrzeka...
UsuńI jak, kupili ten komplet?
Fajna walizka, mam nadzieję że będzie Ci długo służyć (mam taką samą, odziedziczoną po córce).
OdpowiedzUsuńCzułam że polecisz, tylko krowa nie zmienia zdania :) Lubię Twoje relacje z zagranicznych wojaży :)
Uściski Jędzuniu :)
Dziękuję :)
UsuńNo nie wiem, czy relacje będą, bo obiecali, że będą mnie trzymać na łańcuchu przy zlewie i od czasu do czasu spuszczać, żebym pozamiatała...
Ale może nie będzie tak źle... ;)
Słoiczki tez lubię :)))
OdpowiedzUsuńA jesieni i tylu liści zazdraszczam :))
To w UK liści nie ma?
UsuńCo za kraj :P
Wszystko trzeba dowozić i dosyłać :D