sobota, 21 października 2017

Kolejny

szalony dzień, Kochany Pamiętniczku.

Jak to zobaczyłam, od razu musiałam sfocić dla Stardust :)


Liści ci u nas dostatek ;)

A potem wlazłam do KiK, szukając walizki, ale znalazłam

Synowej się podobały, jak była, bo ona kolekcjonuje jakieś fikuśne laleczki. Ale Inżynier jojczył. Pytam ją, a ona się wykręca, że nie, że śrutututu majtki z drutu...
Kupiłam jej i to dwa modele, ten większy i ten mniejszy. Pierwszy raz się z czegoś ucieszyła :) To groszowe sprawy, więc jak jej któryś nie przypasuje, może spokojnie wyrzucić.
A w Biedronce znalazłam miód z drzew iglastych, a taki chciał przed rokiem Postman

Zanabyłam więc, dls siebie też, nie że miód, ale słoik...
Każdy ma jakiegoś bzika. Mam i ja. Naparstki, puszki i słoiki :P

Poleciałam potem do Malty, bo Synowa poleciła mi walizki Puccini, a tylko tam jest sklep. Było jeszcze taniej niż w necie, a w ramach rozpieszczania siebie kupiłam torbę podręczną, też w promocji i jestem happy, bo wlezie tam cała elektronika spokojnie. Bez upychania, jak w moim kochanym szmatłowym Paryżu :)

Bo...
Przyznam się bez bicia, wynoszę się poza ojczyzny łono.

No wiem, wiem, słaba jestem i upadła :)

Ale jeszcze się podnoszę.

Poszłam kupować bilety, bo uzgodniliśmy ramy czasowe, jako że wyjadę zepsuta, bo gość jak ryba psuje się od głowy po trzech dniach, a ja znów będę tam kwitła... Do dzieci wlecę na sekundę albo dwie, a tak będę męczyła tych nieszczęśników tańcząc na rurze, więc to nie podlegało wątpliwości. Nawet się upierali, że mam dzień później wracać, ale to już przegięcie.

No i szlag.
Kupuję bilety ładnie pięknie, a tu zonk: zamiast karty wyskakuje mi przelew, WTF?
Wpadam w panikę, bo i SWIFT i inne cuda wianki...
Zaczynam żałować, że nie pozwoliłam sobie zapłacić :p
Męczę Inżyniera, a ten jak zwykle wrzuca na luz i mówi, że przecież przelew krajowy ogarnąć i żadnych cudów wianków nie trzeba...
Synowa też tak wtopiła, jak ja.
Moja karta stara straciła ważność i na początku powinnam była wklepać nową kartę. A że tego nie zrobiłam, to zażyczyli sobie przelew.
Ufff....
Zapłaciłam :)
Full wypas, z bagażem, priorytetem i innymi hopsasa do lasa, mniej niż rok temu.
Tak więc będę tarzała się w rui i poróbstwie do upadłego, aczkolwiek zarzekałam się, że w tym roku będę się dobrze prowadziła :)
No cóż, tak wyszło...
Znów będę rozerwana, ale...
Trzeba brać te chwile z bliskimi, które zapierają dech, bo coraz mniej ich w zapasie.

Dziękuję, chłopcy, że wciąż mam w Waszych sercach i w domu miejsce.

Przyszedł list do Eksa.
Z Amunu.
Jak od lat. Mimo że pisałam do nich, że proszę o adresowanie do mnie, bo od zawsze ja płacę, wciąż ślą do Eksa.
Pierwszy raz zamówiła to teściowa, na Eksa, of course, choć kasę trzymałam ja...
Dziwne uczucie: wyciągać przesyłkę do kogoś, kogo już nie ma...
Ale zapłacę, jak co roku.
Niech chociaż tak w pamięci świata będzie.

8 komentarzy:

  1. Juz drugi weekend wybralam sie w poszukiwaniu jesieni i dupa, ciagle wszedzie zielono. Chociaz dzis znalazlam chyba dwa drzewa ktore mialy gdzie niegdzie zolte liscie i jedno z czerwonymi. Dobre i to. Opadnietych suchych jest troche, ale jeszcze niewiele, albo moze w tym Central Park za duzo sprzataja:)))
    Dzis na termometrze 28 stopni i badz tu madry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temperatury nie zazdroszczę. U mnie temperatury super :) No i te kolorki :P Raz mamy przewagę nad Ameryką (taki żart, of course) :)

      Usuń
  2. Świetny komplet kupiłaś, przydałby sie taki Starszej, moze jak bedzie we Wro,to uda jej sie kupic.
    dzis juz deszczowo,drzewa coraz bardziej gołe, ech.
    fajnie,ze dalaś sie namowić i wylatasz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ta żaba, co się wciąż błota wyrzeka...

      I jak, kupili ten komplet?

      Usuń
  3. Fajna walizka, mam nadzieję że będzie Ci długo służyć (mam taką samą, odziedziczoną po córce).
    Czułam że polecisz, tylko krowa nie zmienia zdania :) Lubię Twoje relacje z zagranicznych wojaży :)
    Uściski Jędzuniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      No nie wiem, czy relacje będą, bo obiecali, że będą mnie trzymać na łańcuchu przy zlewie i od czasu do czasu spuszczać, żebym pozamiatała...
      Ale może nie będzie tak źle... ;)

      Usuń
  4. Słoiczki tez lubię :)))
    A jesieni i tylu liści zazdraszczam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w UK liści nie ma?
      Co za kraj :P
      Wszystko trzeba dowozić i dosyłać :D

      Usuń