czwartek, 27 października 2022

Jak nie urok

 to sraczka, Kochany Pamiętniczku, no cóż.

Warzywka się spokojnie zamknęły, pogoda, pomijając poranne mgły, cudna jest, żyć, nie umierać.

Urlop mam podpisany, więc do 6 listopada leżę i pachnę, albo i śmierdzę, jak nie będzie mi się chciało kąpać.

W poniedziałek wpadłam w trans i


trzy godziny dzielnie walczyłam z pigwą i pigwowcem...

Dzisiaj już wyglądają tak


Jeszcze tylko Inżyniera trzeba wysłać po spirytus i za tydzień zalewamy.

A pogoda cudna jest, po porannych mgłach (a wstaję o 9 z trudem)...

... i liściach cudnych, przypominających mi, że życie mija jak sen


... i niespodziewanych tęczach, których nie zauważyłabym, gdybym nie robiła zdjęcia, te brązowe na tle zieleni mnie kręciły


We wtorek poszłam też do rybnego, bo chodzi za mną zamrożenie karpia na święta już...

Karp miał być w czwartek, więc we wtorek miałam obiad miszczów


inspirowany serialem (początkiem serialu) Do zera na Netflixie. I wielki gar rosołku nagotowany na sobotę, ale o tym później :)

W środę znów na dupie siedziałam, ale też czułam się nieszczególnie jakoś.

Dziś zaś kopnęłam się w tłuste, kubańskie dupsko i poszłam w stronę słońca i warto było, bo...

a jesień jest  piękna tego roku...



 

 Nie liczę, ile wydałam, ale zabezpieczona jestem na balangę w sobotę, bo moje wnuki kochane pójdą na balik halloweenowy, a nie na żadne chrystoteki :) 

Pojebało ze szczętem. Nie chcesz obchodzić Halloween, nie obchodź. Obca tradycja? OK. A na cholerę na siłę robić kontrę?

Dobry katolik myśli o Wszystkich Świętych, nie o żadnej chrystotece.

I tyle w temacie.

W rybnym byłam i zatkało.


I sandacz po 69 za kilo, ale okazało się, że mają też świeżego sandacza, więc kupiłam, bo przynajmniej nie płaciłam za lód. 

Wyszłam lżejsza o 80 zł, ale gwiazdkowe przygotowanie mam w sumie z głowy.

I pod postem na FB o tej drożyźnie, wpisuje mi się jedna cipa w R. Szycha, a jakże, pani derektor biblioteki. Zaprosiła mnie, młodsza ode mnie, ja jej nie pamiętam, ona mnie tak, bo ja byłam szychą wtedy - córką znanej i lubianej nauczycielki. W praniu okazało się, że pisiorówa aż śmierdziało mi na kilometr, ale dopóki opierdalała mnie za niski poziom inteligencji, bo inteligent nie jebie pis, to miałam na to wyjebane na maksa. Nie będzie mnie nikt pouczał, gdzie jest granica mojego chamstwa, bo sama ją ustanawiam, a pis będę jebała zawsze i wszędzie, razem z tą szmatą do podłogi i konfą oraz korwinkiem. 

Jebać i wypierdalać.

Ale gdy dziś wrzuciła mi pod tymi rybkami takie cudo:

Balcerowicz szybko opanował inflację, bezrobociem i wysokimi stopami procentowymi. Teraz najgorzej mają kapitaliści, bo tracą na zasobach bankowych. Ale ja bym nie chciała żeby moje dzieci płaciły 5000 raty kredytu mieszkaniowego i straciły dach nad głową być może. Wolę jak jest dorsz po 65,- , wszyscy mają pracę i raty możliwe do spłaty.

Ciśnienie mi wzrosło i wyjebałam ją ze znajomych. Moje dziecko właśnie powoli dobija do 5 tys. za kredyt, który miał być spłacany po jakieś 2-2,5 tys., na co w zupełności  wystarczała jego pensja i jeszcze im na hulanki zostawało.

Więc, kurwa, niech te pojeby odczepią się od Balcerowicza (co biedny Balcer im dziś winien?), Tuska i całej reszty i niech spierdalają w podskokach. Ja też, kurwa, tracę co miesiąc na zasobach bankowych i to tak, że orać będę pewno do usranej śmierci, żeby z głodu nie zdechnąć.

Nie ogarniam, jak można być tak głupim i pojebanym, mając wyższe wykształcenie.

Inżynier pogłaskał i napisał: jest mama najlepszą bibliotekarką... Miód na me serce :) 

A Łobuzy po baliku zostaną u babci na służbie i na noc :) 

Będzie się działo.

Ale gdy na MSG wyświetlił mi się Pierworodny, wiedziałam, że coś jebło.

No i jebło.

Mała Wiedźma leży w szpitalu ze wstrząsem mózgu. Dostała piłką w głowę.

A ja znów rozdarta jak ta wierzba u Żeromskiego.

Nie odpisałam od razu. Pożałowałam potem, znaczy się, wyraziłam żal z powodu zdarzenia, zapytałam, czy nie trzeba kasy, odpisał, że już ma wypłatę. Pewnie kłamał, jak zwykle, bo jemu ta wypłata to tak ruchomo wypada, ale mam wyjebane. Zostaje w szpitalu na obserwacji. 

Trudno.

Wiem, padlina ze mnie, gryzie mnie to, ale...

Nie, w razie W nie polecę po Papryczka do przedszkola.

I nie, nie pojadę na dyżur przy łożu MW.

Wiem, że jest Pierworodnemu ciężko, bo jest z tym sam, ale sam na to zapracował.

Pierdyliard razy pytałam, o co ma żal. O nic.

Skoro o nic, to dlaczego mam być tylko bankomatem i pogotowiem w razie W?

Nawet nie zapytał, co z Wszystkimi Świętymi. A przecież już najwyższy czas, co nie?

A do O. jeżdżą, bo  tam jest rodzina, babcia, dziadek (jej).

No to trudno, ja jestem zwykłą komórką społeczną, nie rodziną.

Amen.

Mieszkając 4 przystanki autobusem ode mnie, spacerkiem pół godziny, nie znaleźli przez ponad pół roku czasu, by do mnie zajrzeć. Albo zaprosić mnie do siebie. Żadnego dziękuję za prezenty z okazji, nie, nie chcę czołobitności, ale zwykłe dziękuję. Łobuzy jak coś dostaną, to mało, że zawsze dziękują, to jeszcze post factum, gdy ja już o tym zapominam, lecą i mówią: mam od babci.
MW mimo deklaracji nie znalazła czasu, by do mnie wpaść, choć ponoć chciała, nawet na czułe słówka, które jej pisałam nie odpisywała.

Wiem, jestem zacięta i nie po chrześcijańsku to, ale, ale... Zaraz, niewierząca jestem.

I jak Kuba bogu, tak bóg Kubańczykom.

Przykro mi.

C'est la vie.

 

A jutro będzie dzień gospodarczy.

Dziś zaś na poczcie emilek, że korekta, zaproszenia na event. A ja, kurwa, mam wolne.

Event przygotowywany od miesięcy.

Błąd na błędzie, błędem poganiał.

Ale nowa pani dyrektor marketingu to moja koleżanka z redakcji.

Co robi głupia SJ? Korekci zaproszenie i nie pisze emilka dp Bossa, że skandal, że jak tak można...

I co?

I nic. Nawet emilka zwrotnego z jednym dziękuje nie ma.

Więc jebać to wszystko, aż wióry polecą, jebać i się nie bać :) 




9 komentarzy:

  1. Na zadne cmentarze nie chodze, zniczy i kwiatow nie kupuje, mam normalny dzien pracy i zarobiona jestem po kokarde, nie mam czasu, a przede wszystkim ochoty, nie obchodze.
    To samo ze swietami, mam ochote odpoczywac, a nie stac przy garach oraz w dupie mam wszystkie tradycje, zreszta juz rzygam swietami, bo komercyjne swiateczne szalenstwo w sklepach juz sie rozpoczelo, a jest dopiero pazdziernik. A juz zdazyli mi te cale swieta obrzydzic, jak co roku zreszta. Gdyby nie dzieci, ktore jaraja sie prezentami, to nie byloby w ogole u mnie zadnych swiat.
    Bardzo to smutne, ze jeden z synow i jego dzieci tak bardzo Cie unikaja, ale nie przeskoczysz, tyle podejsc i bez efektu. Boli, ale co poradzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic. Przechodzę nad tym do porządku dziennego :)

      Usuń
  2. Nie jesteś padlina, kazdy niech ma to, na cozasluzyl.Pisolubnych i korwinowców wyjebalam z hukiem i ulgą ze znajomych.I też nie rozumiem, jak ludzie wyksztalceni mogą być ichwyznawcami.Milej zabawy w sonote🎃

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana Jedzo, samo zycie, jeszcze bedzie normalnie,jeszcze bedzie radosnie, pozdrowienia gorace monika

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedys bylo tak, ze ryby i sery zolte byly bardzo tanie i nikt tego nie chcial jesc - po prostu byl przesyt. O szyneczkach, kielbaskach tylko sie marzylo ( ja akurat nie) kwestia gustu, smaku. Takie czasy były. Teraz ceny tych produktow powalaja na kolana. Kurcze! Wszystko sie zmienia!

    Myle o Pierworodnym, i tak zastanawiam sie glosno, moze on jest jakos teroryzowany przez nia i jej rodzine. Moze zazdrosc synowej (pierworodnej) wchodzi w gre, ze Inzynier sobie lepiej radzi. Nie doradzam, i nie oceniam ,bo wiem, ze to jest dla Ciebie przykry temat. Jestem matka i rozumiem Twoje rozterki, moze zmuś tego Pierworodnego do wizyty u Ciebie i niech Ci powie o co chodzi, sama nie wiem czy to jest dobry pomysl?!
    Jedno wiem, ze serce Ci peka! Daleka jestem od udzielania rad, ale czasami my nawet staruchy matki musimy tycc naszych synkow ustawić do pionu. Ewidentnie Pierworodny jest nieszczesliwy i mysli, ze tak musi byc. Ty wiesz, ze nie moze trzeba go "obudzic" i przebudzic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, wychowywałam w przekonaniu, że żona jest najważniejsza. Nie wiedziałam, że sama się wypycham. Trudno. Życie ;) Nie będę z nim rozmawiała już na ten temat, jak grochem o ścianę.

      Usuń
  5. kurza dupa to ja napsi
    alam ten wywod - Ataner!

    OdpowiedzUsuń