Nie sądzę, że podłapałam tam. Już jak się obudziłam rano, "rozbierało mnie". Być może dobił mnie gość, który na korytarzu przychodni kichał jak z armaty. No cóż, chora, chorsza - dawno mi nic nie dolegało.
Dzięki. Ani mi się śni testować. Nie, nie mam testów i nie mam zamiaru wydawać na nie kasy. Tak samo przebiega i grypa, i COVID, i RVS. Zapasy mam, leki mam, z domu nie wyjdę, sama sobie kwarantannę zrobiłam. Zakaża się 7 dni od pojawienia objawów, więc tyle minie, zanim wyjdę. I tak nie ma na żadne z tych paskudztw leków. Ostatnio jak to miałam (kilka lat temu, jeszcze przed pandemią), zapisała mi tyle leków, że ledwo do domu doniosłam. Jak już w domu siadłam, to okazało się, że to w większości suplementy. Podziękuję. Czosnek mam (wiem, że go nie trawisz, ale ja lubię, poza tym nikomu tym wonieć nie będę), aspirynę też, syrop na kaszel, tabletki na gardło (płukanie gardła ze solą też działa dobrze). Albo przeżyję, albo umrę :P
Pochlaniaj czosnek, jak mozesz, bo wiem, ze to samo zdrowie, a nie mam chwilowo w planach Cie odwiedzac i buziowac, wiec zdalnie mi nie przeszkadza. Ino obiecaj, ze jak bede przyjezdzac, to tydzien wczesniej przestaniesz sie czosnkowac. ;) Ja tam zawsze wole wiedziec, co za zaraza mnie dopadla, mam jeszcze zapas testow z pandemii, bo dobrze miec je w domu. Nieodmiennie zycze powrotu do zdrowia.
Nieustannie dziękuję :) Obiecuję, że nie tknę czosnku miesiąc przed spotkaniem z Tobą. Coraz sceptyczniej podchodzę również do farmaceutów, bo wtykają ludziom te nowe cuda wianki, które nie pomagają. W mojej osiedlowej aptece nie mieli polopiryny, za to była aspiryna Bayera. Ona jest chyba 3 razy droższa od polopiryny, a zawiera to samo: kwas acetylosalicylowy. Tak się składa, że farmakopeę mam w małym paluszku - 10 lat pracy w wydawnictwie medycznym, teść lekarz i Vademecum leków w domowej biblioteczce. Mój brat jadł i paracetamol, i apap, i gripex razem, nie zdając sobie sprawy z tego, że wszędzie jest paracetamol i nieźle się urządził. Tak samo jak kupuję aspargin, aptekarz wtyka mi asparginian, który jest suplementem, nie lekiem - lekiem jest aspargin. Nie było syropku pini, za to wetknęłam mi jakiś nowy, bo coś musiałam wziąć - no ulotkę czytasz dopiero w domu - a tak tyle przeciwwskazań, że ojapierdolę - przy nadciśnieniu nie za bardzo wskazany i masa działań ubocznych. Aptekarz ma to w pompie. Mam cytrynę, imbir, czosnek, miód tymiankowo-podbiałowy. Jak mnie to w powietrze nie wysadzi, to będę żyć :)
Dużo zdrowia kochana Jędzo! Jakieś pandemonium z tymi wirusami teraz, moja mama i koleżanki też chorują. I masz świętą rację z tymi lekami. Wtykają to samo pod inną nazwą, ale drożej. A na wirusy to niczego specjalnego nie trzeba oprócz czegoś przeciwgorączkowego i naturalnych wspomagaczy typu miód, imbir cytryna i czosnek. Pozdrawiam serdecznie!
Zdrowiej szybko, Kochana Jędzo!
OdpowiedzUsuńDziękuję, staram się :)
UsuńZdrowia!🍀❤️Podobno wirusy szaleją - w szkołach np.Może podłapałam w autobusie albo w tym przybytku NFZ🏥 ?Nie daj się!
OdpowiedzUsuńNie sądzę, że podłapałam tam. Już jak się obudziłam rano, "rozbierało mnie". Być może dobił mnie gość, który na korytarzu przychodni kichał jak z armaty. No cóż, chora, chorsza - dawno mi nic nie dolegało.
UsuńOch, moja Ty biedaczko! Wracaj szybko do zdrowia.
OdpowiedzUsuńMasz w domu testy covidowe, bo teraz ta zaraza panuje w Polsce.
Gute Besserung!!! ♥
Dzięki. Ani mi się śni testować. Nie, nie mam testów i nie mam zamiaru wydawać na nie kasy. Tak samo przebiega i grypa, i COVID, i RVS. Zapasy mam, leki mam, z domu nie wyjdę, sama sobie kwarantannę zrobiłam. Zakaża się 7 dni od pojawienia objawów, więc tyle minie, zanim wyjdę. I tak nie ma na żadne z tych paskudztw leków. Ostatnio jak to miałam (kilka lat temu, jeszcze przed pandemią), zapisała mi tyle leków, że ledwo do domu doniosłam. Jak już w domu siadłam, to okazało się, że to w większości suplementy. Podziękuję. Czosnek mam (wiem, że go nie trawisz, ale ja lubię, poza tym nikomu tym wonieć nie będę), aspirynę też, syrop na kaszel, tabletki na gardło (płukanie gardła ze solą też działa dobrze). Albo przeżyję, albo umrę :P
UsuńPochlaniaj czosnek, jak mozesz, bo wiem, ze to samo zdrowie, a nie mam chwilowo w planach Cie odwiedzac i buziowac, wiec zdalnie mi nie przeszkadza. Ino obiecaj, ze jak bede przyjezdzac, to tydzien wczesniej przestaniesz sie czosnkowac. ;)
UsuńJa tam zawsze wole wiedziec, co za zaraza mnie dopadla, mam jeszcze zapas testow z pandemii, bo dobrze miec je w domu.
Nieodmiennie zycze powrotu do zdrowia.
Nieustannie dziękuję :) Obiecuję, że nie tknę czosnku miesiąc przed spotkaniem z Tobą. Coraz sceptyczniej podchodzę również do farmaceutów, bo wtykają ludziom te nowe cuda wianki, które nie pomagają. W mojej osiedlowej aptece nie mieli polopiryny, za to była aspiryna Bayera. Ona jest chyba 3 razy droższa od polopiryny, a zawiera to samo: kwas acetylosalicylowy. Tak się składa, że farmakopeę mam w małym paluszku - 10 lat pracy w wydawnictwie medycznym, teść lekarz i Vademecum leków w domowej biblioteczce. Mój brat jadł i paracetamol, i apap, i gripex razem, nie zdając sobie sprawy z tego, że wszędzie jest paracetamol i nieźle się urządził. Tak samo jak kupuję aspargin, aptekarz wtyka mi asparginian, który jest suplementem, nie lekiem - lekiem jest aspargin. Nie było syropku pini, za to wetknęłam mi jakiś nowy, bo coś musiałam wziąć - no ulotkę czytasz dopiero w domu - a tak tyle przeciwwskazań, że ojapierdolę - przy nadciśnieniu nie za bardzo wskazany i masa działań ubocznych. Aptekarz ma to w pompie. Mam cytrynę, imbir, czosnek, miód tymiankowo-podbiałowy. Jak mnie to w powietrze nie wysadzi, to będę żyć :)
UsuńMusisz zyc! Bo ja w koncu kiedys przyjade. :)))
UsuńDużo zdrowia kochana Jędzo! Jakieś pandemonium z tymi wirusami teraz, moja mama i koleżanki też chorują. I masz świętą rację z tymi lekami. Wtykają to samo pod inną nazwą, ale drożej. A na wirusy to niczego specjalnego nie trzeba oprócz czegoś przeciwgorączkowego i naturalnych wspomagaczy typu miód, imbir cytryna i czosnek.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Niby tak, ale czasem nie ma tak letko, dalej się dzieje...
UsuńDużo zdrowia życzę!!!
OdpowiedzUsuńDzięki, potrzebne, ale wciąż nie wraca, skubane :)
UsuńZdrówka, zdrówka.... Joanna
OdpowiedzUsuńTeż go pragnę, dziękuję :)
UsuńŚlę usciski i głaski :-) Wracaj do zdrowia jak najszybciej!
OdpowiedzUsuń