Kochany Pamiętniczku.
Na cały tydzień i niech mnie kule biją, jak się złamię.
Nie mam żadnych dodatkowych prac i nie szukam.
U mnie już po lipcu.
Chcę się jutro obudzić i wstać spokojnie, polecieć na Manhattan i do marketów, zanim znów rozpali się ta patelnia.
Napisałam do A. i odwołałyśmy nasze spotkanie w sobotę, bo nie widzę siebie, lezącej w ponad 30-stopniowym upale do miasta, na koncert do Fary. Koncert mogę oglądnąć gdzieś online.
Nie daję rady w tym gorącu, okazuje się, że A. też nie, a że ona w lipcu potem wyjeżdża, a lipiec ma być cały taki upalny - umówimy się, jak upały zelżeją :)
I tak niniejszym zamykam budkę na kłódkę, no chyba że będzie się coś działo, ale nie sądzę.
Wczoraj jednak wleciał po te ogóraski P., trochę pogadaliśmy i znów mnie męczy, żeby z nim gdzieś jechać.
Może mu przejdzie. Przejechał przez Warszawę, bo ponoć ta nie ma obwodnicy...
Zaczynam wierzyć w to, co mówiła AR, że on jest dobrym kierowcą.
Nie odpowiada mi tylko styl jego jazdy, no cóż.
Bo ja lubię kierowców, którzy albo pogadają o dupie Maryni, o polityce, o czymkolwiek, albo muzyki posłuchają, a nie cierpię jazdy w rytm krytykowania wszystkich na drodze.
I tak u mnie już wkrótce sierpień będzie, Kochany Pamiętniczku.
Jak ten czas zapinkala i kto mu za to płaci?
Kaszelek złapany od Alienka leczyłam syropami, ale to psu na budę było.
Dwie serie Thiocodinu (na szczęście miałam w apteczce, nieprzeterminowane, a już chyba z rok leżały) i dycham.
I wentylator ściągnęłam ze szafy, godzina wiania kosztuje 80 gr, a co, zaszaleję sobie.
Od tego gorąca i Enei się wygło - wystawiła mi jakąś fakturę na 125 zł, potem ją wycofała, głupi emilek do mnie przyszedł z nieważną fakturą, a na SMS faktura korygująca na 0,00 zł.
Oszaleć można, dalej nie wiem, ile zapłacę za to gotowanie na maszynce przez cały maj.
Tydzień bezpracowy, okrągły...
Oszalało, zwariowało moje serce :)
Nie na lato. Na WOLNOŚĆ :)
Upały też nie dla mnie! A z Eneą też mamy takie pr#enoje:) nie rozumiem, ale co mi tam;)Jakaś korygująca, no i 0 zaleglosci2😀Pozdrawiam chlodno😀😍
OdpowiedzUsuńO Enei to można by napisać powieść. I. na moje, że może ich ruscy zhakowali, odpowiedział, że ruscy zhakowali ich 10 lat temu i dotąd szukają wyjścia z ich domeny :P Pan od odczytywania liczników był dziś (mam licznik na korytarzu), poza mieszkaniem.
Usuńjak już kiedyś u Ciebie pisałam, mój brat tak jeździ i krytykuje, ale on generalnie zna się na wszystkim najlepiej. Skończył medycynę, prawo, budownictwo i jeszcze parę fakultetów ;-) ale to tak jest jak nie ma kobiety co by go prostowała haha, a do mnie za rzadko przychodzi.
OdpowiedzUsuńTo prawie jak mój P. :) Najgorsze, że sama go wychowałam - coś poszło nie tak :)
UsuńDear SJ, przesylam zyczenia dla Ciebie i Twoich najblizszych oraz podziekowanie za blog. Czytam regularnie wiec ale nie zawsze jest czas aby cos napisac (opiekuje sie mezem ktory ma mnostwo problemow zdrowotnych). Podziwiam Cie i daze szacunkiem. Nie rzucaj pracy o ile masz na to wplyw. Milego lata. Aga T
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję, Ago T. Trzymam kciuki za Twoją opiekę i dobre fluidy posyłam. Nie porzucam pracy, po prostu urlop biorę, ani mi w głowie rzucanie jej. I nie przepraszaj za błędy, w życiu prywatnym ich ani nie poprawiam, ani nie śledzę. Nikt nie jest nieomylny. Wiem, że wiele osób obawia się komentowania, widząc we mnie tylko korektorkę - a to jest moja praca, za którą biorę kasę. Za darmo nie pracuję. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam serdecznie.
UsuńPS Przepraszam za blad ort w wyrazie darze!
OdpowiedzUsuń