Jak mam mieć normalne ciśnienie, no jak?? Znów mi podskoczyło :> Dzwonek do drzwi, lecę uradowana, myśląc, że to te Kuboty dla Inżyniera, a za drzwiami jakaś filigranowa blondyneczka. No to otwieram, chyba mnie nie zaciuka... A blondyneczka łapkę do torebki i... amerykański film... Policja.
Ojapierdolę. Ostatni mandat za złe przechodzenie przez ulicę dostałam na studiach, a tu od jakiegoś czasu machają mi tymi odznakami średnio raz w miesiącu. Wpuszczam blondi i w panice szukam aparatów słuchowych. Znalazłam i pytam co znów Eks wywinął. Okazało się, że nie Eksa szuka, ale jakiegoś Patryka... Ojaciekręcę. W życiu tu takiego nie było, nie znam nawet nazwiska, ale coś mi zaświtało. Jakiś czas temu było awizo na to nazwisko. Mówię to blondynce, a ona zapisuje, łącznie z moim nazwiskiem :) I jeszcze mi dziękuje, że ją wpuściłam i załatwiłam, bo przynajmniej wie, że ten ktoś tu nie mieszka. I dopytuje się, kto tu mieszkał. Mówię, że tylko rodzina Jędzy. No ba, jakby tego nie mogli sprawdzić w biurze meldunkowym, od tego wszak są takie ustrojstwa.
No to tableteczka na uspokojenie, bo... Każdemu obywatelowi na widok tej legitymacji chyba nogi miękną... :|
Z dobrych nowin: będzie kasa, o której chłop nie wie... Nie wiadomo kiedy, ale będzie :)
I jeszcze jedno awizo na obce nazwisko kiedyś było... Zatem jeszcze jednej wizyty należy oczekiwać... Brrrr....
Kiedyś Eks zgłosił na policji, że go biję. A ważyłam wtedy jakieś 50 kilo i wygladałam, co tu ukrywać, młodo :) Poszłam więc na posterunek, melduję się, policjant prowadzi mnie do sali, gdzie stała przedpotopowa maszyna do pisania (sama mam lepszą, a już wtedy miałam niezły komputer), patrzy na mnie i mówi: ten pani mąż to jednak, między nami, nie jest zbyt popularny tu, wciąż coś zgłasza. Ale tym razem się naprawdę ośmieszył - taka kruszyna miałaby takiego chłopa pobić?? Zeznania wziął, Inżyniera potem przesłuchał i sprawę umorzono. Mąż obdukcji nie miał z tego prostego powodu, że żeby obdukcję zrobić, trzeba ją jeszcze mieć z czego zrobić :) Ale co sobie na policję polatałam, to moje :D :) Jak widać, rozrywek mi nigdy nie brakowało ;)
malaczarna
OdpowiedzUsuńZgadza się jak widzę mundurowego to też mi ciśnienie się podnosi. Jakiś miesiąc temu podjechał policyjny samochód pod pracę, pan wszedł nawet dzień dobry nie powiedział tylko szybkim krokiem na warsztat, jakbym była powietrzem. Na szczęście okazało się, że robi komuś przysługę i przyjechał po fakturę i część do maszyny. Jak jadę samochodem nawet przepisowo to i tak jak widzę radiowóz to łapie stresa, sama nie wiem dlaczego tak się dzieje.
ale jak Patryczek nie mieszka !!!!
OdpowiedzUsuńoszukałaś panią policjantkę !!!!
to należy zgłosić niezwłocznie !!!!
no tak sie wyprzeć Patryczka no !!! może jeszcze nie pamiętasz że i Leonek mieszka ????
oj Ruda Ruda tak oszukiwać wymiar sprawiedliwości hahaha
Fuck, Zmoreczko, ta skleroza, ja się kiedyś przez nią zarypię ;)
UsuńNo i gdzie ten skunks długów narobił??? Do Misiowego Burdelu poszedł?? Będę musiała mu skórę przetrzepać ;)
ktosia :):)a mnie nie cisnienie a puls,nawet do 150 :):),a Policji sie nie boje,w oglole zadnego munduru,Oni maja nas bronic a nie straszyc :):),a ,ze jest inaczej????coz,pewnie z lapanki ich tam trzymaja,bo to,ze sie nie boje nie oznacza wcale ,iz ich lubie :P
OdpowiedzUsuńTja... Żywią i bronią, a jak trzeba to i po ojcowsku skarcą. Lubię amerykańską policję, jest nieszkodliwa :D
OdpowiedzUsuńJa sie troche oswoiłam z policją,bo chodzilam do nich jak bylam swiadkiem w sprawie sąsiadów,ale fakt, nie jest to przyjemne,oni jakos we krwi mają ten przenikliwy ,nieprzyjemny wzrok, i czlowiek nawet jak niewinny to czuje sie niewyraźnie:)
OdpowiedzUsuńNo właśnie. Jak widzę odznakę od razu robię rachunek sumienia. I mam sny, jak to mi drzwi wybijają z oddziałem SWAT, bo nie słyszałam dzwonka ;)
OdpowiedzUsuń