(Notka z przymrużeniem oka, adresatów uprasza się o nieobrażanie się)
Jak wiadomo, co poniektórzy chwalą się, że power mają, że zimę sprowadzają i inne takie tam, a w praniu okazuje się, że namieszali jak cholera, dalej wytykała zakrzywionym pazurem nie będę.
A tymczasem Stara Jędza...
lubi słońce, włóczęgi i inne cuda wianki, nie cierpi deszczu i takich tam.
I czarowała.
Udało jej się, nieprawdaż??
Piękne lato mamy tej jesieni.
Aliści...
W Dzień Zaduszny zaczęło padać, prognozy zaś przewidywały, że padać będzie i to nieźle.
Zła Stara Jędza zamknęła się w chaupce, zła podwójnie, bo bankomat na Manhattanie padł i smętnie wróciła do domu bez zakupów, bo jej się dalej nie chciało po kasę lecieć, a na Manhattanie cash only...
A że złość piękności szkodzi...
... wzięła się do roboty, czarując starym sposobem Mądrych Jędz, znaczy się, myjąc okna w ulewnym deszczu i...
TADAM :)
Niedzielnym porankiem do okien Starej Jędzy zastukało jesienne słoneczko.
Trza się uczyć, drogie Koleżanki.
Trza księgi studiować pilnie.
I nie bawić się czarowaniem, nie psuć tego, co porządnie zrobione być musi.
Udanej niedzieli życzę :)
Jeśli gdzieś pogoda pod zdechłym Azorkiem, to znaczy, że w okolicy ktoś niewłaściwie majstrował ;)
to ja przepraszam na Ratajach syf:-) ciemno ponuro a dopiero 12 w południe:-) madzik pozdrawia ;-)
OdpowiedzUsuńNo ktoś majstrował, pisałam :) U mnie ranek był pogodny, słoneczny, a teraz znów pada. Tak to jest jak niefachowcy biorą się do roboty na złość innym ;)
UsuńStara Jędza pozdrawia równie miło :)
:))))) U nas było ok do wczoraj,dzisiaj deszcz,ale akurat odwoziliśmy dziewczyny do Wro,to nam było wsio rawno:) Ważne ,ze weekend się udał i wykorzystaliśmy ten wspolny czas na maksa.
OdpowiedzUsuń