temu na tym najpiękniejszym ze światów pojawił się Inżynier.
Jeszcze wczoraj miałam w rękach tobołeczek, cieplutki, pachnący mlekiem i siuśkami.
Dziś nie mam nic.
Mam puste ręce i równie puste serce.
Zdał na A egzamin z angielskiego. Today.
Powoli staje się Brytolem.
Wreszcie po tylu latach zapisał się do lekarza.
Synowa ma na niego dobry wpływ, czy mądrzeje z wiekiem?
Nie wiem.
Znów upał i moje samopoczucie dalej spada pod kreskę.
Z jednej strony jestem szczęśliwa, że dane było mi aż tyle przeżyć, z drugiej ten bezsens.
W pracy pracy niewiele, ale to było do przewidzenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz