uczciwie zarobiłam na to piwo...
Wypite od niechcenia, w ciszy.
Dzwonek do drzwi, nie podniosłam nawet tyłka, bo widziałam, wracając do domu, jak sąsiedni blok forsowała grupa ankieterów.
W dupie mam wszystkie ankiety...
Wiem, ciężki kawałek chleba, ale jaką mam gwarancję, wpuszczając obcych do domu, jak jestem sama?
Żadnej.
Muszę dojechać do AR, telefonu tam nikt nie odbiera, Danka cały dzień dzwoniła.
Trudno.
Kradziejka od wczoraj w szpitalu, wciąż nie wiedzą, co jest :(
Mała Wiedźma jutro skończy 6 lat.
Jak ten czas zapinkala.
Okna brudne jak diabli.
Planów tyle, że głowa mała, zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Tak, Kochany Pamiętniczku, mija dzień za dniem.
Dopadła mnie karma.
Ale co tam...
Nic nie boli tak, jak życie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz