środa, 15 lutego 2017

Awanturniczyłam się

wczoraj, Kochany Pamiętniczku, że siedzenie po godzinach i czekanie jest niezgodne z moim celem życiowym.
Rację miałam, jak zwykle, bo gdy o 18 udało mi się wyjść, a o 19 dobijałam do portu, dostałam SMS, że już dziś nic nie będziemy robili.
Wiedziałam.
Tylko popierdoleńcy bez życia osobistego kiblują w pracy, bo Boss to lubi.
Awanturnicząc się, ze to przecież walentynki, zostałam zagadnięta, dlaczego się śpieszę do domu, przecież nikt na mnie nie czeka.
I wywiązała się gadka...
- Jak to, nikt na mnie nie czeka? Czeka na mnie okład z młodych męskich piersi...
- A tu ma pani okład z wielu męskich piersi (panowie w wieku mocno balzakowskim)...
- Ale to są piersi dojrzałe, nic im nie ujmując, zaobrączkowane na dokładkę, a takich nie tykam, a poza tym lubię młode i świeże...
- Nie mówi pani serio.
- Skąd ten wniosek?
- Bo tak w życiu nie bywa...
- Polemizowałabym i zdziwiliby się panowie.

Może i nie wyglądam. Ale niektórzy plują na twarz i patrzą w serce ;) 

Naprawdę wszyscy by się zdziwili i to bardzo :)
Ale co ja się będę odsłaniała do końca, Kochany Pamiętniczku.

Jeszcze dwa dni z wariatami, a potem niech wali się świat :)

11 komentarzy:

  1. Wybacz ale nie wyobrazam sobie, zeby po tej stronie oceanu, ktos zadawal takie pytania, a juz "nie mowi pani serio" to jest zwykle chamstwo.
    Do jasnej cholery co kogo obchodzi czyjes prywatne zycie?
    Sa kobiety, ktore w wieku 30-40 lat nie moga za chinskiego boga znalezc jednego partnera, a sa takie co to i po 80tce sa zawsze otoczone wianuszkiem adoratorow.
    Co komu do domu jak chalupa nie jego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było złośliwe odpowiadanie z mojej strony, bo uchodzę tam za matronę cnotliwą i bogobojną... :) Jakbym miała się obrażać o takie odzywki, miałabym samych wrogów, a tak mam się dobrze. Łapoczynów nie ma, jest dystans, ale od czasu do czasu można sobie pozwolić na więcej luzu. Wiem, na Zachodzie jest inna mentalność, ale...

      Usuń
  2. Star to tylko takie żartobliwe teksty, starszych panów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie zazdroszczą i stąd te teksty.

      Usuń
    2. Moze i tak, ale miejsce pracy to moim zdaniem nie nadaje sie na takie zarty, zwlaszcza jesli celem ma byc praca po godzinach i za darmo.
      No ale ja sie nie znam juz na tamtejszych ukladach, wiec pewnie powinnam to wziac pod uwage.

      Usuń
    3. Pracę tam na serio traktuję tylko ja. I dlatego awanturniczę się, bo dla mnie siedzenie dla samego pokazania, że pracuję (czyli jestem w pracy) jest bez sensu. Tak, to tu w Europie powszechne. To, co można z palcem w dupie zrobić godzinę, robi się trzy dni, żeby pokazać, że jest się niezbędnym. Taki urok i to mnie wkurza na maksa :)

      Usuń
  3. Żal im ,że im kawalerka mineła,a panie wolą młodszych,przystojniejszych i w ogóle:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to to... I poniekąd (przypadkiem wiem), że zazdroszczą mi swobody. Nie wiem, czy warto, ale wiem, że niektórzy wzdychają do takiej sytuacji :P

      Usuń
  4. młode ciałka są, a przynajmniej bywają, bardzo apetyczne ;P ;) i napewno bardzo kuszące :P

    OdpowiedzUsuń
  5. chłopy bywają jednak durne...
    ;)
    imbirella

    OdpowiedzUsuń