zgodnie z życzeniem, chyba z lekka zawiało, bo aczkolwiek rano było bardzo źle, to już w południe było dobrze. O smogu, mówię, Kochany Pamiętniczku, bo wszystko wokół tego się owija ostatnio. Z Donegalu to niech ta wiosna szybciej leci, na skrzydełkach, też zgodnie z życzeniem ;)
Zatem zmęczona siedzeniem na dupie, coraz tłustszej i coraz bardziej kubańskiej, jako że zakończyłam pracę przed południem, bo nie uszykowali prawie nic (dynda mi to i powiewa kalafiorem), chytrze odpiknęłam drzwi, hycnęłam do drugiego wyjścia i starą trasą, zaniedbaną od hohoho, poleciałam do domu. Trochę między domkami przysmradzało, ale tylko trochę.
I tak zadowolona zaliczyłam dziś po raz pierwszy od niepamiętnych czasów 4 kiloski per pedes.
A rankiem, jadąc do pracy kotecki tropiłam.
Ten mi się od razu w oczy rzucił, tadam :) (Jak się kliknie we fotkę, kotecek jak malowany. I smog jak na dłoni widoczny też, bo to nie jest mgła, tylko smog!) :)
Przepiękny :)
Wczoraj, przy bardzo złym stanie powietrza na boisku pod moim oknem
młodzi zainaugurowali sezon. Ta młodość, nawet smogu się nie boi.
Ano, póki płuca młode i zdrowe, co sobie żałować? Kto tam myśli, co będzie za kilkanaście lat :) I słusznie...
A moja kapustka wygląda tak po ukiszeniu
i jest warta złotego medalu.
Jutro kolejna tura, a od poniedziałku zaczynają się dni wkurwiania :)
Aby do następnego czwartku :)
Widze kotecka!
OdpowiedzUsuńNo ba :0
UsuńWykjolejenie!:)
OdpowiedzUsuńKotecka nie widzę.
Kapustka wygląda oszałamiająco!
Doro, ten błąd to właśnie kotecek. Bo ja takie kotecki zbieram po mieście ;)
UsuńA smakuje jeszcze lepiej. Wczoraj dodałam zieloną pietruszkę, jabłko i olej Budwiga. Dziś białą rzodkiew, pietruszkę i olej... Nie muszę marchwi trzeć, a kiszona marchew jest przepyszna. Jak nic nie dodam, też jest smaczne. Wsiąkłam :D
Dobra, dawaj przepis, i pisz dokladnie co i jak robisz z tą kapuchą;)
OdpowiedzUsuńDoro, ucieram główkę na tarce od ogórków (od mizerii) i zasypuję solą (soli na oko), himalajską, różową i zostawiam na godzinę, co jakiś czas mieszając, aż puści sok. Osobno ucieram drobno marchewkę (3-4), ostatnio utarłam też trochę chrzanu na drobno i korzeń pietruszki, bo się w lodówce szlajał ;0 Jak puści sok, mieszam kapustę z marchewka, dodaję ze 4-5 pokrojonych ząbków czosnku, ubijam to wszystko w garnku, dusząc tak, żeby sok wszystko zakrył. LIstków bobkowych parę dodaję też. Talerzyk,kamień, ściereczka i... Stoi. Co dzień dziurawię do dna i ubijam na nowo, żeby gazy odeszły. Ubijanie i dziurawienie tylko drewnianymi rzeczami (używam gałki do kręcenia ciast, bo ciast nie krecę, a gałkę mam). Nie należy używać nic metalowego. Stoi, a ja podjadam i próbuje co dzień... Dostoi albo i nie dostoi do ukiszenia, ale jest mlask ;) Miękkie, chrupkie, kupne nigdy tak nie smakowało :) Można po ukiszeniu do lodówki wsadzic, ale u mnie nigdy tego nie dożywa... Smacznego :0
UsuńCzyli jednak z tym ubijaniem itd.a juz myślałam,że moze nie.Bo tak to ja wiem ,ze sie robi,i bardzo tego nie lubię. Robiliśmy z teściem,póki byla taka młoda to ok, ale jak juz do słoików i na zime,to sie psuła.
UsuńAle ja robię na bieżąco, mały garnczek, nie ma kiedy się zepsuć :)
Usuńa ja 9 lutego może będę w Pyrlandii , ale jeszcze nie wiem , zastanawiam się bo to z Waldemarem miałabym jechać a ten wiadomo gawędziarz erotoman :D
OdpowiedzUsuńkapustę kupuję u Heleny albo Eli tez mają taką swoją ukiszoną , też z mnóstwem marchewki ;-) kiedyś Hele z żurawiną zrobiła wiadereczko ta dopiero była mega !
9 lutego nie dam rady :( Work w najgorszym okresie :( Też mam miejsca, gdzie mają dobrą, ale mojej nic nie przebije :)
OdpowiedzUsuńno my na Budmę także ten , tylko chciałam ostrzec :D
OdpowiedzUsuńNie ma opcji, że na siebie wlecimy. Tubylcy w czasie targów omijają kołem centrum. Wszystko stoi w korkach. No to będzie jeszcze większy smog, chyba że popada :) Przymierzam się jednak do kupienia maski...
OdpowiedzUsuńNarobilas mi ochoty na taka kapuste, bo uwielbiam kiszona, wlasnie pyrka kapusniak. Ja niestety uzywam kupnej i to ze sloikow, bo do dobrego polskiego sklepu mi nie po drodze. Bywa ze trafi sie niezla i w sloiku, nie ma reguly jaka marka itd, kazdy sloik jest inny. Jak czlowiek :))))
OdpowiedzUsuńA i nawet moj tutejszy chlop docenil smazona rybe z ziemniakami z wody i surowka z kapusty, zamiast fish and chips :)
UsuńZnam tutejsze słoikowe, lata całe na nich bigos gotuję :) Ale uwierz mi, nie umywają się do tych w PL, nawet z plastikowej beczki. Kiś sama, Baran tu kisi, przepis zapodałam, żadna filozofia. A smak niebiański. Sama uwielbiam fish and chips i żałuję, że tak rzadko mnie na niego zabierają :(
Usuń