czwartek, 23 listopada 2017

Rok się skończył

Kochany Pamiętniczku.
Nie będę pisała jak, bo mnie szlag trafi na miejscu, ale...
Dwunasty numer jedzie do drukarni, ja siedzę w domku, w piżamce, z kuchni dochodzi zapach gotowanego żurku na jutro (mam fazę), lampki świecą, a w radiu lecą moje ulubione piosenki z młodości.
Czegóż więcej trzeba?
Kolejne starcie z Bossem o urlop, w sensie, że on musi wiedzieć, jak są rozliczane moje godziny.
I tak tego nie ogarnia i kuźwa, to jest kadr sprawa, nie jego.
Nieważne.
Ile ja dni oddałam bez wykorzystania, nie, że czuję się pokrzywdzona, ale jakby uczciwie zapłacili za niewykorzystany urlop, byłoby spoko. Co z tego, że wypiszę, on podpisze, a ja potem idę, bo jestem potrzebna na gwałt, a odbiorę sobie później?
W tym roku uprzedziłam, że na gwałt mnie nie będzie.
I git majonez.
I nie wypiszę urlopu tylko dlatego, że on chce, żeby wypisać. Bo w grudniu wypracuję swoje godziny, a jak nie, dołożę z nadgodzin i nie ma. Umarłam.
W pracy życie mi ratuje teraz

Akurat dziś było bardzo słonecznie, ale... Odganiam mroki nałogowo. Zwłaszcza jak 8 godzin pracy składa się z sześciu czekania na pracę.
Tym by się zajął, a nie moim urlopem, który należy mi się jak psu zupa, póki jeszcze nie zmienili Kodeksu pracy :)

Wice pokazał mi kalendarz Zetora, że ewenement, bo tylko 700 limitowanych egzemplarzy. Ajwajwaj, z gołymi babami. Ładny, ale dlaczego wszystko muszą reklamować gołe baby? Mnie to akurat ani nie zieje, ani nie grzębi.
Przypomniało mi się, że Inżynier jak wpadł na dzień do PL obiecał mi ogarnąć kupno kalendarza, ale oczywiście, później i dupa.
Akurat była online Synowa, więc proszę ją, żeby zobaczyła, czy może mi kupić, bo nasz bank za przeliczenie weźmie jak za zboże, a i transport do PL też swoje będzie kosztował. Ona zbiera złotówki i czasem mi coś kupuje, ostatnio kupiła mi "Miejsce na miotle", polskiego wydania nigdzie nie ma, w żadnym Alledrogo i antykwariacie. A że chcę to dla Wiedźminki, kupiła mi na eBayu angielskie wydanie. Musiał się uśmiać księgujący w banku, bo napisałam w tytule przekazu "za miejsce na miotle" :)
To sobie myślę, kalendarz też mi kupi :)
Kupiła, pytam: ile, a ona, że dostanę od niej, bo stać ją na to jeszcze, żeby teściowej kalendarz kupić :)
I dlatego nie prosiłam Słonka, bo też by kupiła, a ja chciałam sobie sama kupić.
No cóż, mleko się wylało, a ja będę miała takie cudo, jeszcze nie wiem, w pracy czy w domu, ale chyba w domu, bo... przystojni są :)

http://www.farmercalendar.com/


I tak kwiatki podlewając, ogarniając u innych marniejące, bo nikt nie dba... wyciągnęłam klucze, bo dostałam nową smycz i...


 Biedny ten mój Misiek, co nie? Taki obdartus, jak kloszard... Ale jest ze mną wiernie od lat i przypomina mi naprawdę piękne chwile, za którymi tęsknię, bo byłam taka młoda i piękna, i przydasię, i special friend, a teraz taki rupieć...
STOP.
Wróć.
Ogarnąć się, jutro posprzątać i na wiec marsz.
Amen, bezapelacyjnie :)


UPDATE
Otwieram przed chwilą lodówkę. Stoją w niej napoczęte korniszony, które zostawili Pierworodni, jak byli w ubiegłe święta w PL. Co jest do cholery w tych słoikach, skoro po otwarciu stoją rok i nic ich nie rusza? Wiem, bo zjadłam wczoraj, jako że w lodówce światło przy tej pracy. I co? Nic mi nie było :) A powinnam umrzeć w strasznych męczarniach, co nie?Lokowanie produktu: korniszony są z Lidla :)

UPDATE
Jednak moje przewidywania były słuszne.
Nie liczę się ja.
Jebło, to jebło, po co drążyć?
Nie wiem jeszcze, co zrobię.
Ale cała radość z bycia przydasię została mi odebrana.
Życie. 

7 komentarzy:

  1. podoba mi się sierpień i listopad

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tez sierpien:))
      Za to luty straszny chuderlak, balabym sie, ze sie taki zlamie w czasie akcji;)))

      Usuń
    2. Właśnie ten mi się najbardziej podoba i dlatego chciałam kupić kalendarz. To zdjęcie go reklamowało i napaliłam się jak szczerbaty na suchary :D Lubię rude :P Nie lubię zarostu :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Kiedyś coś podobnego miałam w pracy. Szef wszedł i zdębiał. A ja na to: a co Pan ma na ścianie? No... babki. No to każdy ma to, co lubi :P Odczepił się :D

      Usuń
  3. Hmmm,no nie lubię nieogolonych,a ten ogolony z kozą i widłami bo to ten sam taki dzieciak jeszcze.Ten ostatni niby grudzień ma fajne spojrzenie,ale niestety przypomina mi znajomego,który ciągle próbuje mnie "wyrwac",no i też nieogolony.To ja sobie kupię kalendarz ż innymi widoczkami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalendarze z męskimi aktami są i w PL, i w UK. Tyle, że w UK przeceniają je zaraz po Nowym Roku na symboliczne kwoty, a w PL 50 zł kosztują do maja...

      Usuń