piątek, 13 listopada 2020

Nie ogarniam

 rzeczywistości, Kochany Pamiętniczku, po prostu nie ogarniam.

Przerosło mnie to wszystko. Dobrze, że znów jest praca i to na maksa, bo wszystko naraz, nie mam czasu po dupie się podrapać, inaczej chyba zbieraliby mnie w kaftanie, bo nawet nie mam z kim porozmawiać. 

Dziś minęło 41 lat od chwili, gdy "stanęłam na ślubnym kobiercu".

I nie, nie żałuję. 

Nie ma czego.

Boję się tego, co nadchodzi, jak jeszcze nigdy się nie bałam.

Jaki straszny jest ten świat.

10 komentarzy:

  1. O! to taką odważną datę wybraliście! ale to też był piątek? A my 11 obchodziliśmy 41 rocznicę naszego spotkania:)Też się boję, już nawet nie o siebie, ale co czeka moje wnuczki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie pamiętam daty naszego pierwszego spotkania,nie mam pamięci do dat. Specjalnie wybrałam taką datę, bo tak, były inne wolne terminy, bo to był listopad. Pani była przerażona i odradzała :) Tak, też myślę o wnukach, co je czeka w tym dziwnym świecie.I o moich dzieciach też, bo w sumie niewiele przeżyły jeszcze. O siebie się nie martwię, już nie, choć nie mówię, że nie lubię żyć :)

      Usuń
  2. Jędzo nie jesteś sama ze swoimi obawami. My wszyscy czujemy podobnie. Po prostu bądź. A my będziemy czytać i komentować, i wspierać jedna drugą. Co innego możemy zrobić?
    No to "trzym się", jak mówią młodzi, i "nara" :).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest! Ela dobrze gada, nie bajaj się, wszyscy chyba za chwilę będziemy potrzebować pampersów bez względu na wiek w tych chorych czasach, coby się nie posikać, albo i gorzej! Trzym się SJ, nie przytulam bo wiem, że tego nie lubisz. Jak już Ty zaczniesz jojczyć, to znaczy, że świat spadł na psy.
      Mimo wszystko uściski, wszyscy jesteśmy w doopie ale damy radę:)

      Usuń
    2. Pozdrawiam Elu, tak, są rzeczy na które nie mamy wpływu i które nas przerastają. A świat się kręci jak stara płyta...

      Usuń
  3. Nie jesteś sama♥️♥️♥️

    OdpowiedzUsuń
  4. Strachy na Lachy Jedzo - nie martw sie o innych, bo zostaniesz jak ten Jasiu Himmilsbach z tym angielskim:) I nie martw sie o siebie , po prostu dbaj o siebie, rob sobie dobrze i rob swoje👍Karawana i tak jedzie dalej czy sie martwimy czy nie, ole! Dlatego zycze ci milego wikendu na luzie - z ulubionym trunkiem i serialem , dolaczam sie wirtyslnie👍🤗

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kitty, jak miło :) Jak dostosuję się do Twoich zaleceń to ani chybi na odwykówce skończę, bo na transplantację wątroby już się nie załapię :) Ale i tak dziękuję za troskę, a i Ty się trzymaj, dziewczyno :)

      Usuń