na horyzoncie, Kochany Pamiętniczku, nadciąga, czerwiec już za mną, hurrra :)
Żyj szybko, umrzyj młodo, wybrańcy bogów umierają młodo, to moje hasła od zawsze, no co z tego, że się nie sprawdzają, bo stara dupa ze mnie?
Ale szybko żyję, co nie?
Wkurzona jestem na warzywka, bo pani poetka zajęła się swoim tomikiem, przesuwając zamykanie i dziś, zamiast pracowicie czytać wydruczki i mieć wyjebane dostałam emilka, że się przesuwa na poniedziałek i na wtorek, że ona będzie pracowała w poniedziałek. Chuj mnie to w sumie, dostaję za to grosze, dlaczego mam dokładać swoje dni? Ale morda w kubeł, napisałam, że zrobię jak zrobię, wydrukowałam i leży. Zrobię, jak natchnienie przyjdzie. W dupie mam. Nie wywali mnie, bo za tę kasę nie znajdzie nikogo dyspozycyjnego jak ja.
A jeszcze maszynki na horyzoncie, więc uspokajałam wszystkich zaniepokojonych moim stanem psychicznym, co ja będę robiła,jak te 812 stron pojechało do drukarni...
Nic, położę się w izolatce, zażyczę sobie słomy pod tłustą, kubańską dupę i będę czekała aż dotrze do mnie knur szukarek, by mnie zastymulować, żebym nabrała ochoty na seks pod wpływem jego zapachu i kontaktu ryj w ryj, zaczęła ruję i po zainseminowaniu zaszła w ciążę, wydając na ten świat jak najwięcej młodych prosiąt, uruchamiając wszystkie moje 16 (albo i więcej) sutków, żeby je wykarmić i nie przygnieść broń bór liściasty...
Brzmi ciekawie?
Świnia to ma klawe życie, co nie? Sprzątać i zmywać, gotować nie musi :)
Oj, poleżałabym, no może bez knura, ale taki Murzyn (pieprzyć poprawność polityczną) w typie Denzela Washingtona to mógłby mnie powachlować. Na seks nie namawiam, nie byłam nigdy seksowna, tak mi już zostało :)
Znaczy się, w sensie fizycznym, bo inne to kwestia gustu ;)
A że szybko? Odważni nie żyją wiecznie, tchórze nie żyją nigdy.
Tego nauczyłam, niestety, dzieci, czego żałuję, ale mniejsza z większym :)
W każdym razie - czekam na lipiec, na resztę mam wyjebane.
Wino dobrze schłodzone, mieszkanie sprzątnięte, lodówka umyta - a właśnie, w lodówce zachował się jogurt, bio, eko, a jakże, z datą przydatności nie jak pisałam na FB, ślepota bez bryli, luty, ale grudzień 2020. Mała dziurka w wieczku. Otwieram, żeby wywalić a opakowanie do plastiku i... Nic, normalny jogurt, gdybym daty nie sprawdziła, zeżarłabym, choć nie wiem, czy sraczki bym nie dostała.
Ile musi być chemii w tym eko-sreko-bio, że nic się nie psuje? Nic dziwnego, że jestem tak dobrze zakonserwowana, tylko coraz łatwiej mnie przeskoczyć niż obejść.
Mniejsza z większym, Murzyn będzie wachlował za kasę, więc nie ma prawa marudzić.
A lodówka pusta, zostały mi jeszcze jutro zakupy, ale spoko, ogarnę.
W południe odezwał się Pierworodny: Hej mamo, zmieniam pracę.
Powinnam się zaciąć w milczeniu, aczkolwiek od jakichś dwóch tygodni filuje na FB, więc wiem, że chce coś.
Ale w dupie to mam.
Grzecznie wyraziłam zainteresowanie, on zmieniał już pracę więcej razy niż ja mam włosów na łysej głowie, ale mniejsza z większym, ponoć to pokolenie tak ma.
Będzie miał 1000 zł więcej i jedną zmianę, więc OK :) I się szczepi w czerwcu. OK. Czy mogą wpaść w niedzielę? OK, ale po obiedzie.
Nie ma opcji, że będę gościła.
W dupie mam, kawa, herbata, płaszcz.
Że się stęsknił?
Serio? Mnie było bardzo przykro, jak nawet nikt mi rączką w święta nie pomachał, ani thank you za kasę nie rzekł.
Co napisałam, bo ja prosta kobieta jestem.
Przyjdą, kawa, herbata, płaszcz.
Kaska dla dzieci na Dzień Dziecka, do łapki, rybka mi to, że sobie hot dogi czy inne gówno kupią.
Tęsknię za mamą.
Serio?
Ja już za nikim i za niczym nie tęsknię.
Dziś mija 5 lat jak szaleliśmy w W. na ślubie Inżynierostwa.
To był piękny dzień, aczkolwiek i Alienek, i Kalafiorkówna byli jeszcze w dalekich planach.
No, trzy dni, ale mniejsza z większym, to se ne vrati.
Czeka mnie jeszcze przeprawa z Inżynierem, wczoraj mi się upiekło, bo nie obiecałam obecności o 20 i słusznie, bo pracę kończyłam grubo po, a dziś oni mają rocznicę.
Nie widzę powodu, by ich informować, że do Lusówka to mnie siłą i w kajdanach zaciągną, uprzednio ubezwłasnowolniając.
Po co im psuć nastrój.
I, Kochany Pamiętniczku, będę Cię informowała sukcesywnie, a teraz lecę sprzątać skrzynkę z komarzycami, którą wiatr zwalił z parapetu.
A myślałam, że już mam wszystko ogarnięte...
Wino w lodówce się chłodzi. Muszę. Wiem, jestem znanym pijakiem, nie AA, płacę kartą imienną :) A dziś tylko do piątki wpadłam, wynosząc dwa worki pełne bio odpadów. Tak się kończy bez knura szukarka na horyzoncie ;)
Jedzo!!! Knur szukarek na slomie z kontaktem ryj w ryj i posikalam sie w majty!!! 😂😂😂Mistrzostwo swiata, po prostu nie mam sily wiecej skomentowac👏👏👏Odjazd.
OdpowiedzUsuńNo ba, poezja, co nie? Mickiewicz ze Słowackim niech się chowają w słomie :)
UsuńNobel👍👏
UsuńBezapelacyjnie :)
UsuńJeżu, ja tez rżę😀 Padam na dziób , to i komentowac obszernie nie mam siły, ale czytam wiernie.
OdpowiedzUsuńCo do zamiany mieszkania, to podzielam Twoje zdanie, że na swoim najlepiej, zawsze mozna to zmienić jesli zajdzie potrzeba. W miescie na starość lepiej, a w PL to juz na pewno.
O, miło, że mnie popierasz :) Dziękuję :)
UsuńCzy Knur Szukarek to coś jak Wodnik Szuwarek?
OdpowiedzUsuńCudne są te agrotechniczne słówka, również budowlańcy mają swój szyfr, nikt ich nie zna poza zainteresowanymi, język w języku, tajemnica tajemnic. Uwielbiam.
Nie, nie, to taki osobnik na etacie, którego przepędza się korytarzem, żeby go kręciło od zapachu samic, który z podniecenia wydziela hormony, stymulujące panie do sekseszenia... Coś jak sułtan w haremie, rzekłabym. Ponoć panie pod wpływem tych feromonów łatwiej zachodzą w ciążę z in vitro świńskiego i tak się to kręci. A pana szukarka wbijają na końcu na fantom, gdzie biedak kończy, oddając nasienie, tak oszukują nieboraka ;) Tak, to branżowe sprawy, ktoś słuchający z boku czasem nie ogrania.
UsuńJedzo mam podobne zdanie , umrzec mlodo jak najpozniej sie da
OdpowiedzUsuńByle w zdrowiu, Z balkonikiem, ale w zdrowiu i bez demencji :) Tu się zgodzę, więc niech młodość dalej trwa :)
UsuńNo popatrz, 5 lat temu byłaś tak blisko mnie:) ( jakieś 5 km ode mnie do pałacu:) Dopiero dziś przeczytałam, bo dziecię z rodziną zjechało na Dzień Matki i urodziny mojego L> A teraz odpoczywam po tych dowodach miłości:)
OdpowiedzUsuńI bardzo mi się tam podobało, w Wąsowie znaczy się. Ale ceny tam były już wtedy zabójcze, jako i w wąsowskiej knajpie w Poznaniu i w sklepie internetowym. Nie tylko Zięba robi interes na burakach.Znam realia upraw eko, ale... Musiałabym jeszcze jeden etat albo fuchę wziąć, żeby tam balować. Tak, takie odwiedziny są bardzo miłe, ale i wyczerpujące :)
Usuń