wieczorkiem znerwowałam, Kochany Pamiętniczku, albowiem niezbyt zdrowy Papryczek ściskał mnie, bo obraza była że się z nim nie pomiziam, no i mnie wczoraj rozbierało.
Pierworodny tłumaczył, że on na rhinowirusy jest szczepiony, ale primo po pierwsze wciąż je łapie, a primo po drugie ja nie jestem.
Ale dwie polopiryny i kocek na noc jak zwykle cuda zdziałały i obudziłam się rano całkiem OK.
A mgła była piękna, ale się rozeszła.
A na oknie powitał mnie dziś
... aż chce się żyć, co nie?
Do Biedronki zatem polazłam, bo skończyły mi się owoce, a że południe, to już nie chciałam na Manhattan.
I jak się rozlazłam, znaczy się rozchodziłam, to w duszy mi zagrało, a że słoneczko grzało całkiem miło, to wzięłam kijki i
się nastukało. Coś mi tu nie pasuje w tej apce, więc ściągnęłam sobie inną, zobaczę, co ona pokaże.
Ale fajnie się czuję. A jesień jest piękna tego roku jak rzadko
od razu przypomniałam sobie wiersz Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej
Brzozy są jak złote wodotryski.
Zimno jest jak w ostatnim liście.
A słońce jest jak ktoś bliski
który ziębnie i odchodzi. Lecą liście...
Wprawdzie pisała tak o październiku, ale pasuje, brzozy wciąż są takie...
I tak leząc (a i w parku znów na ławeczce ległam, wchodzi mi to w krew), uświadomiłam sobie nagle, bo wciąż mi to wszystko w czaszce się kłębi, że mam szczęście, że urodziłam się w latach 50. Inaczej wcale nie byłoby mnie na świecie, nie byłoby chłopców ani tej paskudnej Bandy Czworga...
Moja mama miała pierwszą ciążę taką, jak ta dziewczyna co zmarła. I to jest moje szczęście, że ją usunęli i mogłabym być ja.
Że jestem.
Moja babcia z tego powodu (sepsa w ciąży) zmarła, urodziwszy przedtem trójkę dzieci. Jeszcze przed II wojną światową.
Dopiero teraz do mnie dotarło to, jak obuchem w łeb.
Jak skurwiała jest ta władza i jak skurwiał Kościół. Bo nawet w tych strasznych latach pięćdziesiątych było normalne, że ratowało się kobiety w takich sytuacjach.
Osobiście jestem za aborcją, wyznaję zasadę, że jak któraś chce rodzić, to na głowie stanie, a urodzi, a jak któraś nie chce, to i do podziemia zejdzie i usunie, zwłaszcza że dziś nie trzeba już korzystać z ramiączka.
Ale takie pojebane zakazy w imię czego? doprowadzają tylko do nieszczęść. Do tragedii.
To wszystko, łącznie z Glapą, która pierdoli jak potłuczona jest tak chore...
Nie, nie będę się nakręcała.
Właśnie zapłaciłam 250 zł za plombę Pierworodnego. Nie wiedziałam, że dentysta tak podrożał, ale ucieszyłam się, że uratowałam mu ten ząb. Następną wizytę ma w lutym, rozmowa z nim jak gęsi z prosięciem, nie wiem, czy kolejny ząb, czy będzie kończyła ten. Ale nawet dziękuję nie napisał. Tylko że jest zmęczony.
Wyjeżdżając do UK miał niedoleczone zęby, bo zawsze olewał wizyty u dentysty, znajdując pierdyliard powodów, żeby je przełożyć, a jechał w nocy, taksówką, z mamusiną kartą. W UK zdany na siebie, nie miał na dentystę, Polacy jeżdżą do PL leczyć zęby, a on nie mógł przyjechać. Więc ma uzębienie w stanie fatalnym, ale hola, hola...
Dlaczego ja mam dalej ponosić koszty tego? Nie leczyłam swoich zębów jak należy, bo ważne były zęby dzieci, na moje już nie starczało z mojej jednej pensji.Ogarnęłam kuwetę jak zostałam sama, ale jest jak jest. Moje zęby to niemałe pieniądze, ale odkładam na to, bo wiem, że muszę...
Chyba nie dotrenowałam asertywności do końca...
No nic...



O aborcji...patrząc na niektóre gęby z rządzących, byłabym za NAkazem aborcji.A asertywności może jednak możesz się jeszcze nauczyć?:) Oż...no, jak sam nie chce zadbać, to ma w końcu żonę, która zamiast chichotać w Halloween mogłaby...itd..
OdpowiedzUsuńA moja ulubiona to:Rumieńce lata pobladły, liść złoty w słońcu mknie, I klonom ręce opadły, i mnie" Jutro na parę godzin podrzucą mi trochę chorą wnuczkę ( druga babcia się boi). Dzieci gnają do Krosna Odrzańskiego-tam przetrzymują tych złapanych, którym udało się przejść granicę/ Zięć jest pełnomocnikiem, a Julka tłumaczem dla rodzin z Jemenu. Przeczytałam o tamtejszej wojnie-skóra cierpnie, a w Europie cicho, bo nikt z ważnych nie ma tam interesu. Nie można tej wizyty przełożyć, ani wysłać zastępstwa...procedury takie, żeby uniemożliwić. Moi pomyśleli, że inne chore dzieci leżą w lesie, a ich trzy godziny u dziadków w cieple.Jetem z nich dumna.
Basiu, przekaż moje wyrazy szacunku i wsparcia Twoim bliskim :) A i Ty jesteś wielka. Aczkolwiek i ja biorę nie patrząc na stan smarków. Ale trzeba rozmawiać. Nie boję się śmierci. Masz wspaniałą rodzinę, a i sama jesteś :*
UsuńPięknie Ci zakwitł, czy on kwitnie 2 razy w roku czy ja juz myłkuję ?
OdpowiedzUsuńMoja Mama miała rękę do kwiatów i jej też takie kwitły, mi tylko storczyki kwitną jak szalone
u nas dziś było jakotako mam nadzieję, że jutro będzie ładnie bo muszę okno w dużym pokoju umyć bo kurde o 13 muszę światło włączać hahaha
Kupiłam go w markecie znów. Ubiegłoroczny, niezaopatrzony se na zielono rośnie i ma kwiatki w dupie :) A mnie storczyki mają w dupie tak długo dopóki nie mam ich i ja, wtedy se rosną i kwitną, ale kto badyle zrozumie? Mnie nie kochają, skubane. Ty i mycie okien? Serio? Ja światła cały dzień nie włączam, z zewnątrz dosyć świeci :) Tylko Inżynier wkraczając do domu włącza wszystkie światła, włącznie z tym w przedpokoju, bo nie widzi, gdzie buty zdejmuje, kaleka jedna. W pokoju nie widzi co je...
UsuńU mnie kwitnie sobie grudniczek jak szalony, ale trzeba uwazac i obchodzic sie jak z jajkiem (co przy kotach akurat nie jest latwe), bo cholernik od razu zrzuca paczki.
OdpowiedzUsuńJa wreszcie nauczylam sie asertywnosci, moze nawet zanadto, ale przyszedl czas pomyslec o sobie, zycie sie konczy, ile mi jeszcze zostalo?
Zatem niech Ci kwitnie i nie grymasi :) Kieruję się fraszką Sztaudyngera: Myjcie się dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny, nie rozmyśla, kiedy mnie szlag. Na pewno trafi mnie w nieodpowiednim momencie, jak nie będę miała zębów w gębie ;)
OdpowiedzUsuń