piątek, 19 listopada 2021

Nie odzywałam się

 Kochany Pamiętniczku, to i zero informacji o stanie zdrowia MW mam.

Tak się zastanawiam, czy to czasem nie jest endometrioza. Ale tę, wiem z lat pracy w Auschwitz, zdiagnozować nie jest łatwo, podlega pod kategorie jednorożców srających tęczą, a i leczenie to na dwoje babka wróżyła.
MW może ją mieć, no ale co ja się będę pchała przed orkiestrę i grała na akordeonie?

Zadeklarowałam, że zapłacę za prywatnego ginekologa, a stawki są ponoć powalające obecnie, nie wiem, nie znam się, od lat nie byłam u żadnego, do dentysty mogę chodzić co drugi dzień, a do gina po moich traumach - podziękuję. Wiem, niehalo, ale w dupie to mam.

Bardzo głęboko. Nikt już mnie nie będzie klepał po dupie, albo mówił, że nie założy mi spirali, bo nie ma narzędzi wysterylizowanych. 

Uprasza się o nienawracanie mnie...

Właśnie synowa dosłała mi zdjęcie MW, dzielnie kroczącej za kroplóweczką... 

I co ja mam, kurwa, zrobić?

Dialog:

 

Przyjęli mnie niedawno

D.

Patryk w niedzielę?

D.

Jeśli mogę prosić

D.


Mi się zaraz telefon rozładuje

Wysłano

Ok, wezmę Patryka, ale uprzedzam, że mogę mu coś sprzedać. Jestem przeziębiona

D.


Ok
 
No i po bajce. 

Jakoś wszystkim padają wszystkie urządzenia.
Smarkam już w dodupny papier, bo chusteczek nie nastarczam. I nie, nie czuję się źle, po prostu mam katar. Nie grzeję w domu, bo mi ciepło, elektroniczny pokazuje 22, zwykły 19, więc nic mi do szczęścia nie brakuje. 
A MW na zdjęciu wygląda kwitnąco, ale podłączona do kroplówki, no i to jebane polskie szpitalne żarcie na stoliku...
Hrabina zbudziła się i pojechała z córką do szpitala.
Ale zaraz, zaraz, dlaczego jej wielka przyjaciółka nie wzięła Papryczka pod opiekę? Bo sześciolatek jest zbyt marudny, zwłaszcza, jak jest tak rozpieszczony jak mój wnuk?
No nic, wszystko wyjaśni się w odpowiedniej chwili. 
Zamknęłam dziś i moją gazetkę, i warzywka, w miarę bezboleśnie, bo o 16.53 (czarną kredą w kominie), w międzyczasie ogarnęłam bajzel mieszkaniowy, kończąc podłogi przed 17.20.
Piękny czas.
Jest czysto, gra radio...
Rano pogadałam ze szwagierką, co jej niedawno mąż zmarł, a na ten pogrzeb nie dojechaliśmy. Bo śnił mi się w nocy, razem z teściową, czyli swoją matką i Eksem. Eks miał spodnie wysadzane kryształkami Swarowskiego, więc pytałam, co mu odjebało, a szwagier był dla mnie tak miły, że to było niemożliwe, a i teściowa była OK. Znaczy się, mam się na tamten świat szykować w podskokach? Co ma być, będzie. Wszyscy w moim śnie byli dla mnie tak mili, że nie chciałam się obudzić, kiedy już wiedziałam, że to tylko sen.
Nie męczę Inżyniera, bo szkoda mi chłopaka.
A Kalafiorkównę cofnęli dziś w połowie dnia do domu z przedszkola, bo biegunki dostała. Alienek właśnie swoją zakończył.
Więc podsumowując - jak nie urok, to sraczka i jak tu żyć, Kochany Pamiętniczku, jak żyć?
Taak zwyczajnie, po prostu, żeby, kurwa już nic nie bolało?
Gdybym miała jakąś gwarancję, że w alternatywnym świecie jest luz i hasta manana, nie zastanawiałabym się nad przeniesieniem.
Ale takiej gwarancji nie ma.
A tu kuszą dni z tymi wkurwiającymi ludźmi i z...
A, nevermind... 
Pojebana jestem i tyle w temacie.
Jutro będzie bolało...

Pracuję w gazecie, a nawet w trzech, więc jestem groźna.



10 komentarzy:

  1. Sny masz niewybredne.
    Dialog,hmmm. Zdrowia dla MW!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki w imieniu MW :) Dialog? Polecenie wydane, a ty rób, co hrabina każe.

      Usuń
  2. Zastanawiam się, czy u małej dziewczynki może już taka choroba wystąpić? Oby nie. Katar jest wkurzający, niby tylko katar, a potrafi zatruć każda chwilę- niech szybko sobie idzie od Ciebie.
    Sen... może akurat na dobre?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nad wieloma rzeczami zastanawiam. Wiesz, każdy może na coś zachorować, choroba nie patrzy na wiek. A sen mara...

      Usuń
  3. Hej;) Mam nadzieję, że to tylko mały wycinek tego dialogu:) ja bym chyba nie zdzierżyła. jednak szpital, to jakaś nadzieja na powrót do zdrowia i niech tak będzie. Dużo siły na jutro z Papryczkiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to całość. I do dziś (czwartek, następny tydzień) cisza ani pocałuj mnie w dupę, ani nic :) Z Papryczkiem przetrwałam, aczkolwiek łatwo nie było, dzięki.

      Usuń
  4. A, to znowu ja- wiesz, że gdy śnią mi się zmarli, doskonale pamiętam, jak byli ubrani, choc w snach różne szczegóły umykają.Strój Eksa -no błyszczy w tych zaświatach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasem mam takie sny, że nic nie pamiętam, a czasem takie, które chodzą za mną kilka dni i nawet po latach je pamiętam...

      Usuń
  5. I sama nie wiem, zapytam, dostanę ochrzan, nie zapytam, głupio jakoś,, bo człowiek się martwi.
    Zapytam- Jędzo, co się dzieje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie dzieje, mam kryzys twórczy, już AMP się o mnie martwiła, niepotrzebnie dziewczyny, złego tak szybko diabli nie biorą, muszą się nieco natrudzić. Nie zawsze mam ochotę zapisywać wszystko, czasem muszę to przeżuć i przetrawić. Dziękuję za troskę :)

      Usuń