był całkiem fajny, Kochany Pamiętniczku :)
Aczkolwiek spałam tak dziwnie, że zdrętwiał mi mały palec u lewej ręki, zupełnie bezwładny był i nie mogłam się w ucho podrapać, które niemiłosiernie mnie swędziło...
Aż się przestraszyłam, że można mieć tak bezwładną część ciała.
Wczoraj, już po zamieszczeniu notki nagle na MSG wyskoczyła mi fotka Pierworodnego od jego żony.
Skunks poszedł do fryzjera, a przepraszam, do barbera, bo teraz to jednak dwie odrębne instytucje i...
Z menela z tłustymi kłakami i zarostem, przez który w każdej pracy nazywają go Chrystusem, zmienił się znów w seksi ciacho. Kiedyś słynął w okolicy jako młody Banderas, no ale wtedy był zmuszany przez matkę i brata do codziennego mycia głowy, a włosy miał do połowy pleców i gdy stał tyłem, brano go za dziewczynę :)
Włosy ma do dziś takie, że ojapierdolę, oskalpowałabym go z zazdrości. Po tatusiu, nie po mamusi, bo mamusia coraz bardziej łysa jest przez to, że jej mąż, skunks, nie dawał chłopcom oblizywać gałki z ciasta, mówiąc, że będą mieli łysą żonę i sam namiętnie gałkę lizał.
Działa.
To taka zemsta Eksa zza grobu jest.
Ja wiem, że usługi barbera są drogie, ale...
Ogolić może się sam.
Ja do dziś mam w szufladzie skitrane golarki, za które kiedyś płaciłam jak za zboże.
I nawet mam staroświecki zestaw w pięknym futerale ze skóry z pędzlem do golenia i z mydłem - chyba jeszcze przedwojenny :)
I oczami duszy widzę mojego ojca, zaczepiającego o klamkę na oknie pas (po niesłusznym laniu mojego brata za niewinność pas dziwnie zniknął, odnalazł się po latach w skrytce w pudle po pralce), na którym ojciec ostrzył brzytwę, nigdy nie widziałam ojca z nawet jednodniowym zarostem, ile by nie pił, co dzień był ogolony gładko jak pupa niemowlęcia. Żadnych wąsów, bródek ani innych dupereli.
Eks też musiał golić ukochanego wąsa (lata 80. wszyscy byli wąsaci), bo twardo mówiłam, że nie widzę, co mówi...
Nie lubię wąsów ani bród, moi synowie mają.
I jakby się ogolili, ubyłoby im z 10 lat na liczniku, ale ich żonom się podoba.
Więc ja morda w kubeł, bo cóż...
I tak sobie wczoraj z synową pogawędziłam, dowiedziawszy się, że Papryczek też się do barbera wybiera.
Ma włosy po mnie, kręcone. Że sam prosił o ścięcie, a nosi jak dziewczynka.
Chociaż bardziej blond niż ja kiedykolwiek miałam.
Ale w dupie mam sugestię, chce się ciąć.
Nie, nie płacę już za nic.
Stać mnie, ale mam na wszystko wyjebane.
I tak w całkowitej zgodzie i z wymianą grzeczności skończyła się moja rozmowa z synową.
A mogli chociaż na kawę czy inną herbatkę zaprosić teściową, co nie?
Ja się już nie wyrywam przed orkiestrę.
Zapytała mnie tylko, czy będę na urodzinach Alienka.
Jak nie padnę, to będę, głupie pytanie, Alienek kilkakrotnie podkreślał, że będę najważniejszym gościem :) Ale tego już nie mówiłam.
A dziś rano, zrywając kartki z kalendarza, bo już luty za nami, kombinowałam, jak nie wyjść z domu.
Ale wyszłam.
Chodzę z coraz większym trudem, więc brawa dla mnie.
Po drodze (FB przypominał, w zeszłym roku już było szaleństwo i bratków, i krokusów) wypatrywałam i odkryłam tylko
trzy nieśmiałe, zażenowane, niepewne...
Chleba "mojego" nie było. Ale pocieszyłam się grahamem, tyż piknie.
Bankomat nie chciał mi wypłacić 300 zł (tyle muszę wybrać, by nie płacić prowizji), oferując mi 4 tysiące, więc podziękowałam...
Apteka - kropelki do oczu zamówili, bo nie mają, ale ja mam...
U rzeźnika zostawiłam majątek, 10 zyla za słoiczek chrzanu to już chyba lekka przesada, ale skąd mogłam wiedzieć, że tyle kosztuje, skoro nie było na nim cenówki, a skład dobry? Do Wielkanocy dotrwa, spoko...
Sklep rybny i kolejna ruina, bo mieli tyle dobroci, że mogłam i tak zostawić pół pensji. Ale miałam wspaniały obiad - pyry wielkopolskie z matiasem (nie a la matias) z jogurtem, cebulką, szczypiorkiem, imbirem i czosnkiem :) Nawet kolacji nie muszę jeść, tak się obżarłam. W kolejce czekają inne specjały, a dupa rośnie, że aż wstyd...
Maciejka, bo szukam czegoś dla Umarlaków, ale kupiłam tylko ściereczki do obcierania, bo bukietów nie było. Ściereczki w pralce wylądowały i znów się zacukałam, bo ja wszystko po kupieniu piorę. A moje obie synowe nawet niemowlęce ciuchy zakładały bez prania. Nie wyobrażam sobie nieprania. Chuj wie, przez ile rąk to przechodzi i kto to w sklepach maca. Nie ma opcji....
No comment.
Inżynier na moją prośbę zahasłował mi zeznanie, ile zarabiam, bo do Funduszu Socjalnego musi być to zahasłowane, a chcę wysłać to emilkiem, szkoda mi forsy na pocztę, a i jechać do redakcji nie mam ochoty...
Obiadek na najbliższe dni z grubsza ogarnięty. Znaczy się - wołowinka ekstra, za którą zapłaciłam jak za zboże (chociaż zboże w tym roku wyjątkowo tanie).
Podłogi przeleciałam i miotłą, i mopem, bo kto bogatemu zabroni...?
Mózgownicę odmóżdżyłam do reszty Zapachem miłości na Netflixie - nie mogę znaleźć trailera...
Ale po tym tygodniu zasłużyłam na takie odmóżdżenie...
Jeszcze przede mną spokojna niedziela, a potem 3 dni kieratu i... urlop do 12 marca.
Jestem szczęściarą, co nie?


No jesteś:)I brawo za asertywność( za Barbera każdy płaci sobie sam:)
OdpowiedzUsuńByło u nas już przysłowie w dawnych czasach: każdy cham swoje łóżko ściele sam :) I zgadza się, każdy płaci za siebie sam. Dokładałam, ale dokładając i nie słysząc nawet zdawkowego dziękuję, stwierdziłam, że nie jestem bankomatem... Tym bardziej, że sama o nic nie proszę, a jak proszę o coś, płacę jakbym płaciła fachowcowi.
UsuńNie da sie ukryc, wszystko godne pozazdroszczenia.
OdpowiedzUsuńJa zas ide dzisiaj na mecz pilki noznej, bo gra Gapcio i bardzo mi sie nie chce, bo mnie ta dziedzina malo interesuje, ale czego sie nie robi dla dziecka, poswiece sie.
Junior tez jest prowadzany do barbera, napowstawalo tych salonow, ze nie wiem, znaczy wiem, bo muzulmanie bardzo dbaja o swoje owlosienie, depiluja sie w nosie i w uszach, bardzo dbaja o brody, zeby w razie W ladnie wygladac w ichnim niebie i miec wziecie u dziewic.
Tak, te przedszkolne i szkolne imprezy, olaboga. Teraz jeszcze gorzej, bo nie daję rady usiąść na tym niskim stołeczku w przedszkolu i potem wstać, więc stoję jak głupia :) W moim wieku to już powinnam mieć panny na wydaniu, a nie takie smarkate :) U nas barberów napowstawało po to, by kasę golić. Mój osiedlowy barber nie zrobi z moim nietypowym łbem nic więcej, niż zwykły fryzjer, a weźmie dwa razy tyle. Więc chodzę do fryzjera :) I doczytałam się, że wyrywanie włosów z nosa jest niebezpieczne, bo to filtr przed zanieczyszczeniami. Więc niech sobie wyrywają, może szybciej się wykończą :)
UsuńWiesz co, weszłam tu, żeby popłakać za Twoim blogiem, patrzę i oczom (moim pięknym) nie wierzę- blog żyje! Dzięki Ci Kochana! A ja głupia myślałam, że żegnasz się na zawsze i teraz się tłumacz, bo ja już żałobę nosiłam :).
OdpowiedzUsuńDodam tylko do mojej ostatniej opowieści o włamywaczach- ja do Berlina za pieniędzmi nie jeżdżę, tylko spędzam tu zimę u mojego partnera. Czasem trafi się jakaś chałtura, jakiś mały kontrakt, nie odmawiam, bo grosz zawsze się przyda. Mój przyjaciel jest polskim Niemcem i powrotu do kraju nie przewiduje. A ja od kwietnia do października przebywam w moim polskim nadmorskim domu, dokąd jesteś zawsze zaproszona, tylko dojedź :), a atrakcje zapewnię ja :).
Ściskam i całuję, Ela
No jak Ty po mnie żałobę nosiłaś, to będę długo żyła. Nie rób scen na zapas :)
UsuńPojechałabym do Ciebie, ale... Dojazd ponad moje siły. A nawet jak rodzina pojedzie, to przez foteliki środkowe miejsce pomieści tylko kundla o wadze 8 kg. Syn mi napisał: jak mama będzie ważyć 8 kg, zabierzemy :) Więc przegrywam z kundlem, a zbiorkom do Ciebie nie wchodzi w grę... Odściskuję i jeszcze raz dziekuję.