i...
Gadam z Sikorą, a ją zatkało, że nie znam.
Tak wyszło, ni huhu :)
Wersja 1. 1984. Rodzę Pierworodnego i nie w głowie mi żadne filmy.
Potem nawet jak mam już swój TV, bo długo nie mieliśmy i w końcu nawet odtwarzacz VHS, jakoś mi umknęło.
Dirty dancing, Grease, nie - a to tak.
Bywa.
Wczoraj odkryłam, bo Kevin Bacon w Guardians of the Galaxy.
Akcja wujek i ściągam obie wersje... Tę z roku rodzenia Inżyniera i tę z 2011...
Trudno mi ocenić, która lepsza, bawiłam się na obu doskonale... Wiem, moje gabaryty i te tańce...
Ale.
Młodość wróciła, jak ten moment, gdy oberwałam po pysku od Ojca, tańcząc na "dozwolonej" zabawie z moją ówczesną Wielką Miłością.
Bo nie było mnie w domu i nie szykowałam kolacji dla Pana i Władcy, który akuratnie pokłócił się ze swoją Żoną (nie że z moją Mamą)...
I ta noc, gdy tulił mnie i mówił, że nigdy nie pozwoli mnie skrzywdzić...
Nie pozwolił. Życie to nie je bajka.
Odszedł z mojego życia, dając mi do wyboru : studia albo ja...
Wybrałam studia. Bolało mnie długo.
Nie żałuję :D Choć czasami może???
Ale patrząc na chłopaków, nie :) Never... Zwłaszcza jak z Inżynierem polemizuję ;)
Polska nie Ameryka, ale patrząc obiektywnie, niewiele nas różniło.
Gdy byłam w maturalnej klasie, ukradziono w moim liceum dzienniki. Wszystkie.
Z powodu niewykrycia sprawców nałożono karę na cały powiat. Zero balang, zero imprez dla uczniów mojego liceum, zanim dzienniki się nie odnajdą... I sankcje dla łamiących zakaz... Zakaz przebywania na ulicach po 22... Patrole... I inne takie tam...
A to było w okolicach andrzejek.
W mojej wiosce coś się wygło i andrzejki były dzień wcześniej. W sobotę były, zamiast w niedzielę wg kalendarza...
Jedne z najlepszych, jakie miałam... :) Wciąż słyszę muzykę i widzę, jak tańczę...I to zwycięskie tango dla tej pani, co w poncho... I taniec z moim niedoszłym szwagrem... Szkoda, że niedoszłym i szkoda, że szwagrem... A co?? Ktoś wątpi, że umiem?? I że mam co wspominać??
A w same andrzejki najazd na wszystkie okoliczne imprezy i...Santa Madonna, działo się...
Więc obiektywnie patrząc, nasze życie, tu, w siermiężnym PRL niewiele różniło się od bujnego życia w USA :)
Mam piękne wspomnienia i wciąż marzę o zatańczeniu, mimo lat, mimo tuszy, mimo że nie za bardzo mam z kim...
I gdzie...
Życie nie składa się z oddychania...
PS Nigdy, poza WF w szkole nie nosiłam tenisówek ani trampek... I wolę tańczyć w sandałkach...
NIECH MNIE KTOŚ ZABIJE, ZANIM ZABIJĄ MNIE: TĘSKNOTA I WSPOMNIENIA...
Oj,rozumiem.Też czasami wspominam i tęsknię,czasami nawet sama nie wiem do czego:)))
OdpowiedzUsuńTęsknotę i wspomnienia trzeba zapełniać nowymi wrażeniami i przeżyciami,i żebys miała ich jak najwięcej !
Filmowtzw,,tanecznych" nie lubie, D.D oglądałam raz i wystarczy reszty nie i też ok;) ,,Deszczowa piosenk" za to znam :)
Lubie tanczace filmy,bo bardzo lubie tanczyc(dawno juz nie tanczylam--jakies dwa lata bedzie)
OdpowiedzUsuńI tez tesknie czasem za starymi szkolnymi czasami i tym co zakazane wtedy bylo,...bo przez zakazy i nakazy bylo ciekawiej,bylo co lamac;)
A dorosle zycie wcale nie jest takie cool,teraz to wiem i chetnie te dorosle problemy oddala bym doroslym;)
Nie mam recepty na Twoja tesknote.
A moze by tak te wspomnienia zapisywac?!
Buziaki i usciski,......ale zeby zaraz zabic,.........NIEEEE!!!