po...gięło.
Jak było do przewidzenia, ruszyła lawina.
No i oczywiście co poniektórzy musieli pokazać, że tylko oni pracują.
Po kolejnej wizycie w moim pokoju i oznajmieniu mi, że właśnie wysłał mi emilka, że nie wie, kiedy wezmę wydruk, że śrutututu majtki z drutu (jakbym nie wiedziała, że emilek leży wśród setki innych pilnych emilków, nie czytała wydruku za wydrukiem i nie poprawiała drutu na gaciach) wlazł po raz kolejny, a że siedziałam tyłem i naprawdę wyłączyłam się, bo zrozumieć, co czytam nie było łatwo, zapuchał jak puchacz. No i mnie szlag... Przelało się i klapło.
Wyrzuciłam.
A odnosząc wydruk zjechałam, że nie mam czasu na takie występy i że spokoju dziś potrzebuję. On na to słodko: ale ma pani tak dużo kwiatów, że nie wiem, gdzie wydruki położyć, czy zajść z przodu czy z tyłu... Taaaa, chciałbyś z tyłu, palancie, pomyślałam słodko, a z uśmiechem na ustach rzekłam sycząco: kłaść można wszędzie, ale nie przeszkadzać mi, bo pracuję... A dlaczego nie ma pani tacki na dokumenty. Bo o głupie nożyczki od pięciu lat nie mogę się doprosić, to co będę po tackę latała.
I tadam, 10 minut później dostałam tackę, nożyczki, długopis, cienkopis, taśmę dwustronnie klejącą, karteczki samoprzylepne i ojapierdolę, bo mi to do niczego potrzebne nie było :)
A na biurku stanęła tacka, ojapierdolę.
Z opisami.
Oczywiście opisy nie moje, bo nawet nie mam czarnego pisaka.
Co kto wlazł, miał ubaw.
I o to mi chodzi.
A tackę, jak już wszyscy oblukają, usunę, bo to moje biurko, mój bałagan i moje zasady do jasnej cholery!!! (Boss już widział i hehehehehehe... Nie omieszkałam powiedzieć, kto cyrk zrobił, więc westchnął, a że dorwał mnie po godzinach, to hahahahahaha... Zapisał w kajeciku :P)
A tackę może sobie...
I kombinował, żeby mnie jeszcze dłużej zatrzymać, choć i tak siedziałam do 18, bo wiem, że się wali i pali, więc zrobiłam wszystko, co miałam na biurku.
Ale kombinował jak koń pod górkę, rozpacz miał w oczach, jak wychodziłam.
Moje zasady :)
i bardzo dobrze, bo twardą trza być nie miękkom ;)))
OdpowiedzUsuńimbirella
ps. u nas się mówi na te tacki szufladki ;)
Jeden badziew. Jutro wywalę :)
UsuńKatreczki fajne:)
OdpowiedzUsuńOj,mają oni z Tobą dobrze! na rękach nosić a nie fochy stroić.
Doro, ale karteczki pisał ten typ, nie ja... Chciał mi dokopać, a naraził się na śmieszność...
UsuńMusisz przyznac, ze doceniaja Twoje poczucie humoru, sadzac po dopiskach. Swoja droga, to ta tacka wbrew pozorom, niezle bordello robi na biurku. Wole kwiaty, tak jak Ty. Teresa
OdpowiedzUsuńToteż tackę usunę :)
Usuń