własne fotki na FB. I znów będzie: ogród botaniczny jesienią, jak się wyrobię ostatnim rzutem na taśmę. W Kiekrzu u Edy nie byłam od lat, tak mam zapchane wszystko. Myślę, że wybaczy, z tej innej już perspektywy. Pamiętam o Nim, nie ma dnia, żebym nie myślała... Kochać się w księdzu z powołania, to dopiero ironia losu. Ale był dla mnie zawsze jak brat. Jak starszy brat. Tylko o 8 lat i... Dlaczego przeżywam wszystkich braci?? Osiem lat, ojapierdolę, z mojej perspektywy to już nie jest żadna różnica.
Kijki stoją i rżą, ale wciąż - jak dla mnie - gorąco. Październik już prawie jest - posprzątać Umarlakom, wieki nie byłam, ale Inżynier dobrą robotę odwalił. Garnek 8,5 l dziś kupiłam i blender, no cóż, na stare lata można zgłupieć i zdziwaczeć (ale wszak zapakowałeś prawie wszystkie moje przetwory, więc jak coś, nie mają daty przydatności do spożycia, są w komórce)... Brać, jeść, nie żałować. Jeżyny z Dziewiczej Góry stały hohoho, jakieś 15 lat i na oko wciąż były dobre. Nie otworzyłam, bo... No cóż, nie dam dzieciom 15-letniego kompotu, choć na oko nic się nie dzieje (sama spiłam się kompotem z wiśni, który sfermentował do wiśnióweczki i... wciąż żyję)
11 listopada...
Inne takie tam.
Cmentarz na Samotnej.
Jakie to wszystko przewidywalne, i nie, że jest źle.
Życie mierzone numerami zamykanymi.
Kilogramów mnie przybywa.
Dni do przeżycia ubywa, ale na to nie ma rady. Tego nawet miliarder nie kupi
Baran and & leci za niedługo do Maroka, mimo że mówiłam jak dziecku, po polsku, po niemiecku, że to nie jest dobra miejscówka.
Mnie kiedyś ktoś słuchał?
Mam nadzieję, że wrócą, bo kto mnie do tego cholernego Meksyku zawiezie jak coś?? ;)
Inżynier baluje w SPA, za co dzięki niebiosom, należało mu się, ma workholizm po matce, a to niedobrze...
Tylko życie pędzi coraz prędzej...
Czasami tak myślę, ile osób po mnie zapłacze, oprócz Inżyniera i Barana, którzy zaryczą się na śmierć, choć będą grać twardzieli, w samo południe??
No nic, taki głupi wieczór mam...
ja.
OdpowiedzUsuń.
.
.
imbirella
ps. byle jak najpóźniej
Dziękuję. Spokojnie, to tylko awaria i zmęczenie materiału było :)
UsuńSio z tymi czarnymi myślami!
OdpowiedzUsuńWyrzuciłam, wg rozkazu :)
Usuńwybacz nie płaczę na pogrzebach ! ale wypiję za "spokojność duszy Twej " ( jak będę w stanie :D)
OdpowiedzUsuńMądra kobieta :) I zatańczysz na moim grobie :D
Usuńnie no nie profanuje grobów , mam szacunek dla umarłych po prostu nie płaczę na pogrzebach ( wyjątkiem był pogrzeb mojej Mamy ) ale za spokojność duszy zawsze piję , nawet za spokojność duszy Ramzika wypiłam !
UsuńAleż to nie profanacja, tylko szacunek :) Zapraszam :) Skoro zaś nie chcesz, to pij, byle dużo :)
OdpowiedzUsuńRuda i tu Cię zawiodę bo pije symboliczne 2 kielionki co by dusza kulawo do nieba /piekła nie szła
OdpowiedzUsuńBuuuuu.... :(
OdpowiedzUsuń