Jechaliśmy w strugach ulewnego deszczu, ale Inżynier wyrósł na dobrego kierowcę.
Ponieważ wyjechaliśmy dzień wcześniej, bo nie chciałam wracać na koniec długiego angielskiego weekendu, mamy niedzielę i dzięki temu zobaczę Małą Wiedźminkę i Papryczka. Super, bo troszkę się za nimi stęskniłam.
Poniedziałek i wtorek będę cały dzień sama, bo pracują, ale ostatnie dni spędzę z Dziewczyną. Została włączona opcja samoobsługa, bo oni jedzą w pracy, tak więc zostaję z kotami.
Inżynier przyrządził mi na kolację obiecanego hamburgera, bo obiad zjedliśmy u Barana.
Smakował, jak wygląda :) Moje dziecko to mistrz kuchni :)
Walizka została tradycyjnie zdobyta przez Aryę, a oba koty zgłupły i domagały się pieszczot tak, że pracowałam, jak czochradło w oborze :)
Wieczorem trzeba było je z pokoiku eksmitować, żeby rozłożyć łóżko. W nocy odwiedzały mnie na zmianę, a rano zarządziły pobudkę, Arya wlazła mi na nogi, a Edek na głowę i lizać mnie zaczął. Zastanawiam się, czy mnie tak kochają, czy knują jakiś zamach i poprzegryzają mi tętniczkę.
Jest cicho, Kochany Pamiętniczku, koty śpią, Inżynier będzie baterię wymieniał, a ja sobie piszę. A w wiosce minus piętnaście i już sama nie wiem, jak wytrzymam, ale tęsknię za domem. Coraz bardziej...
o jak kotek liże po głowie tzn że bardzo Cię kocha ! i Ty wcale go nie musisz kochać ważne że on Ciebie ;-)
OdpowiedzUsuńTaaa. Taka miłość bez wzajemności. I pod kieckę mi włazi i do miziania sie bierze i takie tam. Jeden wyżej, drugi niżej, a ja siłą wstrzymuję się od wrzasków, bo za mizianiem nie przepadam... Sierściuchy jedne...
UsuńTy jednak jestes odwazna. Ja ani minuty w jednym pomieszczeniu z kotem nie dala bym rady, nawet w tym samym mieszkaniu i innych pokojach. Zawal na 100%. A Ty sie dajesz lizac........ na sama mysl juz mam ochote gdzies uciekac:))
OdpowiedzUsuńPanicznie sie boje tych dziadow.
Wiesz, dla dziecka wszystko. A jeszcze mi skunks dogaduje, że miał nieszczęśliwe dzieciństwo, bo kotka nie miał, ani jednego... Dla drugiego znoszę nieziemski bajzel. Jakkolwiek jestem kobietą wygodną i wyrachowaną, to jednak dzieci to dzieci... Taki life ;)
UsuńBo koty już tak mają,że budzą skoro świt :))
OdpowiedzUsuńAle chyba koty lepsze niż "pszepani", co? ;)
Zdecydowanie. Mają jedną zaletę: można do nich gadać, a i tak nie pyskują. Co najwyżej patrzą mi z politowaniem w oczy bądź tak dziwnie, jakby chciały powiedzieć: a za chwilę skoczymy ci do gadrełka i będzie krewka sikała ;) Te sierściuchy :)
Usuń