nie zając, nie ucieknie, a kurz niech leży i odpoczywa, co będę biedaka ścierą przepędzać. Wstawiłam sobie tylko obiad, nawet na Manhattan nie poleciałam i zanurzyłam się w przeszłości. Inżynier wprawdzie plumkał, że mi skaner kupi, ale na plumkaniu się skończyło i widzę, że będę sobie musiała sama sprawić taką zabawkę, bo ten, pożal się blog, skaner co mam do niczego się nie nadaje. Namęczyłam się, a pozapisywał mi w .pdf, co na bloga się nie nadaje.
Ale troszkę ogarnęłam i tadam, małpą nie będę, się podzielę.
Na pierwszy ogień życzenie Zmorki ;)
Będę dawkowała, a że pączki w czwartek będą obowiązkowe, to proszę :) 1f w przepisie to 1 funt.
A może ktoś się skusi na tort?
Kartka dla mojej Mamy
Tego zdjęcia nigdy nie widziałam, mam inne z tego dnia, ale tego nie znałam.
To Ciocia, mój brat i ja, u nas za stodołą.
A to mój Dziadek, Tata Mamy. Prawda, że elegancki z niego gość? Nie znałam, zmarł, jak miałam rok.
A to nie wiem kto, jakieś obce nazwisko z tyłu zdjęcia, no ale nie dziw, że za mundurem panny sznurem ;)
Świadectwo wujka Mietka z 1935 roku. Zdolny był z niego gość...
A to kilka jego listów z obozu. Mam je wszystkie przetłumaczone. Płaczę, czytając...
A to pisała moja Babcia, Mama Taty. Po śmierci mojej Mamy, gdy było wiadomo, że nie ma się nią kto zająć, a była coraz mniej sprawna, bo miała złamane biodro (i tak żyła z tym długo, zmarła mając ponad 90 lat), córka zabrała ją do siebie. Ojciec likwidował mieszkanie Babci, została mi taka kartka. Babcia pisała ją do ponadczterdziestoletniego faceta... Zawsze był dla Niej dzieckiem, najmłodszym, trzynastym... Chyba go najbardziej kochała ze wszystkich.
Ciocia, mój Brat i Pierworodny oraz Inżynier. Komunia Pierworodnego. A ja, aż łezka mi się zakręciła. Moja ukochana sukienka, black and white, na sztywnej halce. Wyrzuciłam ją w odruchu rozpaczy, jak już wiedziałam, że nigdy nie będę znów miała takiej talii :)
I nie tylko smutne akcenty są, zawsze jest jakiś kącik humoru :)
I tak, Kochany Pamiętniczku, pomęczę Inżyniera, żeby mi dobry skaner wybrał, za niedługo wlatuje, to mi podłączy :)
Będzie się działo :)
Ale taki był zamysł tego bloga - ocalić od zapomnienia chociaż małą cząstkę historii...

Aż w dołku ściska jak się ogląda takie pamiątki! Dobrze,że masz bloga i nam to wszystko pokazujesz przy okazji.
OdpowiedzUsuńDziękuję, Doro. Jest mi niezmiernie miło, że kogoś to interesuje jeszcze. Bo z takich drobiazgów składa się życie...
UsuńTwój dziadek przystojnym meżczyzną był i jak pieknie ubranym,elegant. Ten mundur ciekawy,co to za wojsko,nie znam sie na tym wcale,ale ładny.
OdpowiedzUsuńJest orzełek na czapce, więc polski mundur. Mundury zawsze mają w sobie to "coś" :)
UsuńNo to ja po dziadku przystojna jestem :D
Usuńdżizes aleś byłaś ossssaaa !
OdpowiedzUsuń1 funt to 45 dkg ?
no w ten czwartek będę piekła pączki ! piekła nie smażyła , w piekarniku normalnie ;-)
nowy przepis dopadłam i postanowiłam spróbować bo na fotce wyglądają przecudnie
przy przepisie pączkowym podoba mi się ostatnie zdanie "potem w dużo smalcu "
też często tak piszę skrótami :D
ale wiesz te jabłka w cieście z ziemniaków pod tortem to są godne uwagi ! i na pewno je popełnię !
jutro nie bo dziś zapodałam ciastka wiesz te co najpierw miały masą a zaś rzeźbę :D
fajne takie pamiątki ! dawaj więcej ;-)
Smacznego :) Dziękuję, wspomnienia, smukłość cienia, aktualia: gruba talia ;) Trudno :) Ale chciałabym znów tak mieć i nie jojczyłabym już, że cycków nie mam :D
UsuńBędzie więcej pod koniec lutego, skaner już zamówiłam, ale jeszcze trzeba fachowca.
No,też mam przepis od Babci co gotuje:) W pn.będę piekła.
OdpowiedzUsuńMoje przepisy to też tak pisane ,ze omójblogu!
Niew2ażne, jak pisane, ważne, że smaczne :D
UsuńPrzepisy rewelacja, i to pieczenie w gorączce:)))))
OdpowiedzUsuńW średniej gorączce. A teraz nawet brytfanny mają zegary (hahahahaha, pszepani mi się przypomniała i awantura o brytfannę z termometrem, że to jej nie dali) :)
Usuń:))))).Ja bedę jeszcze długo się delektowac tymi zdjęciami. Takie smaczki fajne,ale że całe op.proszku do pieczenia na tyle maki, no chyba,że wtedy były jakieś malutkie.
OdpowiedzUsuńW każdym razie przepsiy do wykorzystania.Pismo,jeszcze to ładne pismo, no wszystko ciekawe!