poniedziałek, 22 lutego 2016

Dziecko

mi się zestarzało.
Gwałtownie, ukradkiem i znienacka.
Wraca do domu o przyzwoitej porze i nawet w stanie niewskazującym na spożycie.
Kiedyś zapewne trzeźwe wróci.
Działo się. oj działo, ale to jutro napiszę, ku pamięci, dla potomności, jak ochłonę, foteczki też będą.
Ale wszystko w swoim czasie.
To były piękne chwile, z gatunku tych zapierających dech.
Krótką mam teraz przerwę, bo w tygodniu zapowiada się Kierownik Budowy z Przyległościami, a w weekend może uda mi się ściągnąć Burzę Włosów, znajomą jeszcze z podstawówki.
A gdzie czas na skaner i na moje śledztwo?
Tym bardziej, że warzywka się odezwą i dodatek.
Życie pędzi coraz prędzej, a ja stara, na balkoniku, ledwo za nim nadążam.
To niesprawiedliwe, Kochany Pamiętniczku ;)

2 komentarze:

  1. E tam, dobrze ,że się dzieje i to tak miło na dodatek! Korzystaj ile wlezie i na ile zdrowie pozwala:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrowie OK :) Choć ponoć jakaś ptasia czy świńska grypa grasuje, znaczy się, szaleje w Naprawie, tfuj, w Poznaniu :)

    OdpowiedzUsuń