poniedziałek, 15 lutego 2016

Soft porno

miało być, ale w praniu okazało się, że wyszło very very hard porno.
Takie porno, że ojapierdolę.
W jedenastej godzinie czytania non stop z przerwą na WC, zaparzenie trzech herbat, bo nawet śniadanie i odgrzany obiad skonsumowałam pracując, spostrzegłam, że zostałam tylko ja i sprzątaczki. Więc rzuciłam tę robotę i poszłam w siną dal, lewa, prawa, w siną dal. Państwo pojechali samochodami, a ja musiałam dowlec się do przystanku i trzy razy przesiąść, a potem znów na pieszo, bo raz, że siąpiło niemile, a dwa, jak wiadomo, cnota cnotą, ale kart i telefonu żal. A że Inżynier ma wpaść, tom tachała toboły z żywnością eko. Bo kocham Huncwota i nakarmić chcę. Gdzie on tam w tych zagranicach tak poje, jak tu??
Niech wie, co stracił, rzucając starą, biedną, nieszczęśliwą matkę na pastwę okrutnego losu...
Wróć, weź niepierdol.
Zła jesteś, że przyleci i będzie się wałęsał, no ale - usprawiedliwiony.
Ponoć będą zaproszenia rozwozić tradycyjnie po rodzinie, nie licząc wizyty w urzędzie gminy, orkiestry, tych od zdjątek, degustacji i innych cudów wianków. Błogo mi, że już nigdy za mąż nie wyjdę.
Ojapierdolę.
Mam nadzieję, że ja moje zaproszenie dostanę z łapy do papy, bo jakoś tak wyszło, że...
No nic.
Zajęta będę tym moim porno, mam nadzieję, że w tym miesiącu z very very hard wylądujemy na sofcie.
Czasami mam ochotę na zrobienie awantury stulecia, ale po co?
Nie zmienię tego, co jest, a pensja za kilka dni wypruwania sobie rękawów i lasowania mózgu nie jest zła.
Tylko czasem przesadzają, jak nierasowi ogrodnicy, ale jest na to sposób.
Udaję, że nie kumam czaczy, i nieskorekcony tekst, który dostałam na wydruku bez formy elektronicznej przedtem, korekcę na wydruku. A niech się pomęczą, nanosząc. Na drugi raz wezmą się wcześniej do roboty :P
Nie wiem, kto rekrutuje ludzi, tzn. wiem. Boss. Ale... Absolwentka polonistyki, sadząca co rusz ortografy, wybaczcie, mnie to przerasta.
I Word, i nasz program do łamania podkreśla błędy. Nie wszystkie, oczywiście.
Ale ortografy w 99%.
 I jeżeli polonistka nie widzi rzadnej (!) różnicy, to ojapierdolę.
Czasami tak myślę, jaką to będę miała radochę, siedząc na chmurce i patrząc, jak moja następczyni nie daje rady. Nie daje, bo nie dawała poprzedniczka :D No chyba że będą mieli szczęście i dostaną jeszcze większą perłę, jak ja.
Przeszklono ludzi...
Widzi ktoś coś?

Aby do czwartku, w międzyczasie coś na środę dla Inżyniera, pewno skończy się na żeberkach, bo nie ma opcji zrazów (nie widziałam dziś wołowiny, a i o tak późnej porze rozklepywacz w sklepie już nieczynny). Ale moje dziecko nie świnia, zje, co podam, buzię otrze, odsapnie i powie: ale się najadłem. Nie ma jak w domu :D 

13 komentarzy:

  1. też mnie to rozwala,jeśli ktoś nie widzi, iż program podkreśla mu byki... nie wiem na czym to polega? lenistwo, nieuwaga... mi też się zdarza pomylić, a polonistka nie jestem, jeśli zaś mam wątpliwości to sobie sprawdzam jak się pisze. a u Was widzę, państwo redaktorstwo very profeszonal ;))) a Ciebie podziwiam, ze masz cierpliwość i to wszystko wyłapujesz przez tyle godzin.
    imbirella

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imbirello, pracuję w sumie tak naprawdę z zaparciem 3-4 dni w miesiącu, ale za to ma pensję, jak za cały etat w Auschwitz. Jestem jej warta, wiem, ale i moje życie wypiękniało. Co się powkurzam, to moje, a potem mam na wszystko wyjebane :) I to cała tajemnica...A redaktorzy u nas dobrzy ludzie, ale z tępym piórem, bo nie można mieć wszystkiego. Fachowcy, bo działka fachowa.

      Usuń
    2. no chyba, że tak :)))
      imbirella

      Usuń
  2. Ja tez Cie podziwiam, bo jakby to na mnie padlo, to chyba bym zwrocila kobiecie uwage, ze to jednak nie wypada polonistce byki sadzic., po co sie ma wstydzic, ze glupia. Ale teraz niewiele jest rzeczy, za ktore ludzie sie wstydza, vide polska klasa polityczna bez wzgledu czy ta z lewej, czy z prawej, a czy z centrum (czy w ogole taka jest?). Teresa M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie mnie nauczyło, że najgorsze są polonistki i dzięki losowi i profesorowi Ł., że na polonistykę nie poszłam... O, to jak mówiła moja Mama, wykształcenie wyższe, wychowanie półśrednie :D

      Usuń
    2. Ostatni akapit swietny, niestety nie znalam go... Teresa M.

      Usuń
    3. Jestem po polonistyce:) a i błędy czasem sądzę :) i rzadko używam wołacza :)
      matkaKlary

      Usuń
    4. Z wolaczem to prawie wszyscy maja problem. A i w przecinkach jestem troche slaba. Najwazniejsze to bledow ortograficznych nie robic, bo to troche lyso. Teresa M.

      Usuń
  3. Niestety, polska język trudna język, aż uszy bolą jak się słucha niektórych w tv, nie ma nikogo,kto by ich korekcił:))))
    Prócz ewidentnych braków znajomości podstaw gramatyki dochodzi nieuwaga,pośpiech i zwyczajne niedbalstwo.

    Jesteś Dorko perełką i powinni Cię nosić na rękach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj próbowali, ale największy redakcyjny siłacz się załamał. Dostałam polecenie: schudnąć, żeby mogli mnie nosić.
      A wspomnij tylko Kaczyńskiego, Bogusława, oczywiście i jego polszczyznę. I Waldorffa, czy profesora Zina... Z zapartym tchem słuchało się tych gawęd, nieprawdaż?

      Usuń
  4. Miłych chwil z Inżynierem i nie wkurzaj się za bardzo:))

    OdpowiedzUsuń