sobota, 7 maja 2016

Zakochałam się

w szewcu.
Ty, Baran, nie pochlebiaj sobie, żaden szewc nie robił moich dzieci :P
Znaczy się, przypomniało mi się, jak kłóciłam się z Eksem o Pierworodnego.
Bo Eks, niepomny swojego dzieciństwa i naporu rodziny, dążył, by dzieci były lekarzami.
Pierworodny poszedł do liceum ekonomicznego, bo nienawidził biologii.
Inżynier poszedł do wówczas technikum kolejowego, bo tam była najlepsza informatyka w całej wiosce, no i nie było biologii.
Moja Mama, a ich Babcia uczyła biologii.
A ja jestem, oprócz tego, że jestem Starą Jędzą - wariatką na badylki.
Wychodziłam z założenia, że jak moje dzieci maja być nieszczęśliwymi lekarzami, niech będą szczęśliwymi: mleczarzami, gazeciarzami, szewcami...
Była wojna...
Inżynier jest zawodowo spełniony, Pierworodny mam nadzieję też, ale z nim mam gorszy kontakt i trudniej go rozgryźć...
Wracając do naszych baranów:
Ten szewc się nie starzeje (wciąż go widzę, jak siedzi w warsztacie na Makowej, toczka w toczkę taki sam, jak przed 30 laty...) - a przeniósł się na Manhattan jakieś 3 lata temu.
Butki pasują idealnie... Polazłam w nich do Lidla, co zazwyczaj zajmuje mi około godziny, i nic. Zero pechęrzy, aczkolwiek nieco mnie nogi bolały.
Mam przynieść te klapki z Tamarisa, co mi nogi żrą do żywego mięsa.
Taka stara, a taka głupia...
Wciąż widzę siebie, jak siedzę w warsztacie u pana Zmyślonego, który pracowicie wbijał ćwieczki w buty i gawędził...
Mój Dziadek, którego nie poznałam realnie, bo zmarł krótko po moich urodzinach, też był szewcem.
Mam 61 lat i nie wpadłam na to, że każde buty można spróbować naprostować.
Zwłaszcza te, które kosztowały ponad stówę. :D 
O, zwłaszcza. Nasze ulubione słowo... Z czasów, kiedy mieliśmy TV,  zakładaliśmy się, kiedy padnie zwłaszcza...
Jutro, Kochany Pamiętniczku, będzie się działo.
Albo i nie :D

2 komentarze:

  1. a o popatrz zapomniałam o notce o szewcu ! mówisz że dobrze Ci zrobił ? też bym się w takim zakochała :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zmorko, padłam :) Fakt faktem, szewcy, ogrodnicy i listonosze mają to coś ;) Co za serce chwyta, a jak jest dwa w jednym to już koniec świata (znam takiego) :)

    OdpowiedzUsuń