Kochany Pamiętniczku.
Dziś normalnych ludzi już nie ma. Każdy ma jakiegoś bzika, każdy swego hopla ma.
Ale dlaczego wmela to innym?
Kierownik Budowy od dłuższego czasu upierał się na randkę, no i dałam się skusić.
Poszliśmy do Ptasiego Radia na piwo fiołkowe, a że dziś św. Patryka, to dlaczego nie wypić.
Przedtem przysłał mi linka z gorącą prośbą o oglądnięcie. Ponadgodzinny film. Wytrzymałam 13 minut, ojaciepierdolę, pierdolenie o Szopenie. Nienawidzę.
No ale nic, na randkę pojechałam.
I przy takim nędznym piwku (bo przekonania nie pozwalają mu zaciemniać alkoholem umysłu)
siedzieliśmy dwie godziny, wałkując (znaczy się, on wałkował, bo ja byłam w opozycji) temat oczyszczenia umysłu do stanu nirwany, odpowiedniego oddychania i innych wynalazków. Robiłam za psychoanalityka i byłam na siłę nawracana na dobrą drogę życiową, żebym nie bała się umierania.
No nie, ojapierdolę.
Odkrył to, trafiło do niego, bawi go słuchanie na YouTube nawiedzonych, co zmienili swoje życie medytując - wolna droga. Nie krytykuję, nie oceniam, nie moja bajka.
Ale dlaczego mam się sama ze sobą źle czuć, skoro kocham siebie taką, jaka jestem i nie mam zamiaru szukać mojego ukrytego ja.
Żadne moje inne ja się nigdzie nie ukrywa, ja to ja, Stara Wiedźma i nic w sobie nie muszę odkopywać. Moje ciało żyje w idealnej komitywie z moim umysłem, a jak zacznę odpływać, to znaczy, że alzheimer czy inna gnida mnie dopadła...
Złem jest nawet to, że śmierci boję się jedynie jako skomplikowania życia innym, że będę długo umierała, będąc dla bliskich ciężarem.
Bo potem jest ekstra.
Super.
Na moje nieśmiałe, że jeszcze nikt nie wrócił i nie potwierdził, powiedział, że na bank tak jest, bo wszyscy w ośrodku to mówią.
Rzekłam więc, że ja wrócę, żeby mu to potwierdzić albo zaprzeczyć, uspakajając przy tym Kierownikową Budowy, która dołączyła z Kradziejką na obiad, że nie pojawię się w ich mieszkaniu, coby dziecka nie stresować, ale siądę na zagłówku samochodzu i rzeknę: tak, jest tam pięknie.
Kierownikowa makaronem się zakrztusiła, dokarmiła Kradziejkę i poszła z nią na spacer, żebyśmy mogli spokojnie dyskutować.
Ojapierdolę.
Wybawiło mnie to, że stolik był na 18 zarezerwowany.
I nie, nieprędko znów się zobaczymy.
Jednak My Shadow jest doskonałym towarzyszem, nie chrzani i nie mędrkuje. A ja jestem fajną babką i nie nudzę się w swoim towarzystwie nigdy :)
I kocham moje galopujące myśli i popierdolone decyzje.
I nie chcę się wyciszyć, lubię moje dołki, sama je kopię, wkładając w to dużo energii i zdrowia :D
Jestem stara, gruba, mam wąsa, wszy na płucach i popierdolone we łbie od urodzenia. Jestem niepoprawną romantyczką, starą wariatką i jestem całkiem dobrym egzemplarzem wiedźmy.
I nikt, kurwa, nikt nie będzie mi przy mnie majstrował i mówił mi, jak mam żyć.
Bo to ja, kurwa, będę umierała. Za siebie. Nie za cały świat.
I niech się ode mnie odwalą wszyscy nauczający, nawracający i tłumaczący mi, jak źle robię, źle się odżywiam, źle myślę.
To jest moje i nikomu do tego.
I wprost to KB powiedziałam, że jest okropny, jak każdy neofita, że w końcu wszystkich do siebie zniechęci.
Musiał sprawdzić neofitę.
No nic.
Koniec :)
A ja kupiłam sobie dziś temperówkę do warzyw, bo taką miałam fantazję i zachciankę.
I oczywiście, oprócz rzodkiewki wkręciłam do niej palec.
Już wiem, jak to działa :D
Fajna zabawka :P
Teraz będę temperować wszystko. Nie wiem, co się stanęło, ale odrzuciło mnie właśnie od mięsa. Ten typ tak ma... :)
Kocham Cie Jedzo ♥♥♥
OdpowiedzUsuńZupelnie jak bym siebie slyszala/czytala.
Jak mam sobie cos poprawic to sobie sama wymysle na to sposob, dopoki nie prosze, nie pytam o pomoc to wszyscy inni niech sie przesadza o trzy drzewka dalej.
Jak chce medytacji to wiem gdzie ich szukac, jak z nich korzystac ale innych tez czestowac nimi nie bede.
No chyba, ze ktos konkretnie zapyta ale to juz zupelnie inna sprawa.
Też Cię kocham, Gwiezdny Pyle :)
UsuńBardzo mocno. Tak czasem myślę, czy nie jesteśmy bliźniaczkami, rozdzielonymi w dzieciństwie? ;)
Nie chce sobie palca w te strugareczke wkrecac, ale tak sie przygladam i przygladam i nie wiem jak to funkcjonuje?
OdpowiedzUsuńBaaardzo prosze o wiecej zdjec pogladowych - moze mi sie spodoba i poszukam tez dla siebie :)
O duszach moich i cudzych nie dyskutuje - moje malpy, moj cyrk, i wylaczam chetnych na takie przemowy! O!
To raczej zabawka, jak prawdziwa temperówka do warzyw, a działa tak, jak zwykłe ostrzytko :)
UsuńAno, są rzeczy prywatne, zgadzam się :)
ha odnalazł swoje powołanie i ma cel :D
OdpowiedzUsuńbiednaś ,bo znam takich i zapewne jeszcze nie raz będzie próbował ;-)
taką ostrzałkę mam takoż , marchewkę se utemperuj i kwiatka zrób , ogórka takoż , ja se to na giełdzie kiedyś zafundowałam bo pani takie ładne rzeczy robiła :D całe 5 złociszy kosztowało a Twoje ?
Basia to działa jak ostrzałka do ołówka ;-)
W sedno, Sylwia :) Moje 4,90 i w sklepie AGD :)
UsuńNie no KB to już nawija jak by był w sekcie,tragedia,współczuję jego zonie i dziecku.
OdpowiedzUsuńTeż nie lubię takich gadek nawracająco umoralniających,niech spadają na drzewo!
No właśnie, biedne one... Ja mam wyjście :D
Usuńco mi się skojarzyło,że fajny serial ogladam ,,The Path"
Usuńyyy... to ja przyziemnie i prozaicznie... napisz mi jak ty kisisz te marchewkę, co kiedyś napomknęłaś (zaszalałam i kupiłam sobie niewielki gliniany gar, bardziej mikro gar, i mam zamiar popełnić na spróbowanie, ale nie wiem jak.
OdpowiedzUsuńdo tego jak byś jeszcze raz (wiem,że do znudzenia) przypomniała jak kisisz w domowy sposób kapustę?
Swoją drogą, lubię czasem poczytać o "dziwnych" rzeczach, oglądam "nawiedzone" (bynajmniej nie o duchy chodzi, tylko o ideologię) filmy, pewnie zdarza mi się po swojemu nie raz pomedytować (zwłaszcza z Nirivaną na uszach), ale właściwie nie widzę, i nie czuję potrzeby, żeby kogoś przekonywać żeby robił tak jak ja.
ucieram główkę na tarce od ogórków (od mizerii) i zasypuję solą (soli na oko), himalajską, różową i zostawiam na godzinę, co jakiś czas mieszając, aż puści sok. Osobno ucieram drobno marchewkę (3-4), ostatnio utarłam też trochę chrzanu na drobno i korzeń pietruszki, bo się w lodówce szlajał ;0 Jak puści sok, mieszam kapustę z marchewka, dodaję ze 4-5 pokrojonych ząbków czosnku, ubijam to wszystko w garnku, dusząc tak, żeby sok wszystko zakrył. LIstków bobkowych parę dodaję też. Talerzyk,kamień, ściereczka i... Stoi. Co dzień dziurawię do dna i ubijam na nowo, żeby gazy odeszły. Ubijanie i dziurawienie tylko drewnianymi rzeczami (używam gałki do kręcenia ciast, bo ciast nie kręcę, a gałkę mam). Nie należy używać nic metalowego.
OdpowiedzUsuńNie kiszę marchewki osobno, ale razem z kapustą, na główkę kapusty biorę 5 sporych marchewek. Osobno też można kisić, znalazłam w necie, ale jeszcze nie próbowałam.
No właśnie, niech każdy robi to, co chce, a nie namawiać na siłę.
Dzięki wielkie, wrzucam do pliku i na pulpit - tera może będę mieć pode rencami, no to jeszcze talerzyk muszę rozmiarem dobrać, gdyż ten co mam to jest za duży do mojego mini gara, i kamienia poszukać i będzie git :) ... no u mnie pietruszka nigdzie się nie szwenda... zżeram na surowo, bardzo mi smakuje obecnie :)
UsuńPasternak smaczniejszy, ale trudno go u nas kupić. W Uk natomiast trudno o pietruszkę, tam tylko pasternak. Ma bardziej cytrynowy smak. Polecam :)
Usuń