to życie mija nie ja, nieprawdaż Kochany Pamiętniczku?
Chore ciałko zwlokłam siłą woli i polazłam do pracy.
Jako że dziś na zegarze życia stuknął mi kolejny rok po osiemnastce, niektórzy byli tak mili i bombardowali mnie życzeniami.
A ja jak na złość nie miałam czasu nawet na śniadanie, a co dopiero na odpisywanie i takie tam.
Potem w pracy ktoś sobie przypomniał o Barbarze, bo że mam urodziny wie tylko D.
Jestem wrogiem pracowych imprez, u nas ludzie stawiają alkohol i słodkie, i kawę, a ja nie widzę powodu, dla którego mam wydawać kupę forsy za rączka rączka buzi buzi. Faceci u nas dostają whisky, a kobiety badyla...
Idę w zaparte i mówię, że mam w Doroty imieniny.
I dobrze robię, bo szarpnęli się na... zygokaktus, taki za 4,50 z Biedronki.
Już lepiej czułabym się nie dostając nic.
Serio.
Bo zebranie było, a mam nakazane na zebraniu bywać. Więc męczyłam się dwie godziny, słuchając o dupie Maryni (żaden temat mnie nie dotyczył) i dławiąc się kaszlem, a mogłam spokojnie iść do domu, bo wszystko zrobiłam, reszta jutro.
Wyrwawszy się poleciałam po ekspres, bo stary rzęził od kilku dni i nic mu nie pomaga, żadne przetykanie ani nic.
Ekspres zanabyłam w tempie ekspresowym, aż facet oczy kwadratowe zrobił, że wpadłam, palcem pokazałam ten i wyleciałam. Po drodze na początku zaczepiłam faceta z wizytówką na szyi, a ten się nadął jak indor i rzekł, podsuwając mi te wizytówkę pod nos, wielce zniesmaczony, że on nie parobek, ale ochrona. No, no ojapierdolę... Szlachta nie pracuje.
Kurcgalopkiem na plac Bernardyński tadam, kareta zajechała.
Śmieci wyniosłam ostatkiem sił, brukselka od wczoraj na patelnię i niezjedzone śniadanie, a tu Baran troskę wykazuje.
Czy żyję.
Do Inżyniera pisał. Jakbym umarła, to Inżynier się też tak szybko nie dowie, bo telefon mam z blokadą, to do nikogo nie zadzwonią :P
Kochany ten Baran, ale co on Inżyniera męczy?
Bo ja zawsze jestem online.
No czasem nie jestem, ale nie robić cyrków.
Innych nie ma online calymi dniami, jeżdżą tam, gdzie psy dupami szczekają, a internetu nawet w wiaderku nie ma i dobrze.
Już nie robię scen, jak kiedyś.
Co ma być, będzie, a co komu pisane, to go nie minie.
Nowy ekspres dupy nie urywa.
Niby taki sam model jak miałam i jaki mi 10 lat wiernie służył, ale nie ma wężyków, tylko jakiś koreczek, a i wykonanie rączki badziewne. Stara miała rączkę i sitko z grubego metalu, a tu jakieś niedorobione.
No trudno.
Wszystko na psy schodzi, ale mam nadzieję, że trochę mi posłuży.
A potem wyjdę bogato za mąż i kupię sobie wypasiony ekspres za kilkanaście tysięcy, a co :)
A teraz polopirynka i pod kordełkę i tak nam to życie mija słodko w cieple.
Uświadomiłam sobie właśnie, że moja Mama umierając miała zaledwie 48 lat, a ja taka stara dupa jestem.
Ale wciąż młoda, co nie? :)
A najnowszego nie będzie, trudno...
To życie mija, nie ja, i tylko co dzień w lustrze jakieś babsko grube jest...




100 lat, 100 lat. Wszystkiego dobrego, zdrowia, pracujacego expresu i udanych Świąt.
OdpowiedzUsuńPs. A zdjecia b. ładne, szczególnie to Jasełkowe :)
Ano. Takie bogoojczyźniane. Ale fajne aniołki. Ten w środku to moja przyrodnia siostra, spotkałyśmy się po kilkudziesięciu latach... A nieważne :P
UsuńSto lat Jędzuniu i dużo, dużo zdrowia :))))
OdpowiedzUsuńA dziękuję, a zdrowie, odpukać, dopisuje :P
UsuńJędzo urodzinowo-imieninowa,
OdpowiedzUsuńwszystkiego dobrego. Bądź zdrowa i Ty i wszyscy Twoi, niech Ci się spełnia, co zamierzasz, a słońce świeci jak najczęściej.
O energię i pogodę ducha jestem zupełnie spokojna...
Buk liściasty zapłać, dobra kobieto :*
UsuńDużo szczęśliwych dni Ci życzę, takich żeby zapierało dech :)
OdpowiedzUsuń:*
UsuńWszystkiego najlepszego z podwójnej okazji :) Zdrowia, dobrego humoru, podwyżki w pracy, ciekawych książek i seriali:)
OdpowiedzUsuńUściski, kochana
Odściskuję i już rezerwuję w następnym roku jakiś dzień na spotkanie, bo w tym czas za szybko leci :)
Usuń"Słodkiego miłego życia,
OdpowiedzUsuńJest tyle gór do zdobycia "
Zdrowiej
Malina 52
Wedle rozkazu :) Dziękuję :)
UsuńEch, no mija,mija, cholerka, mogłoby jakoś zwolnić czy cuś. Buziaki,przytulaki i usciski ciepluchne,pod kołderkę piski zabierz,co sie bede opindalac,niech też grzeją!
OdpowiedzUsuńDoro, jesteś niezawodna :* Dziękuję :)
UsuńUściski i serdeczne życzenia zdrowia, pogody ducha, radości z dzieci i wnuków i kufereczka stóweczek. Pesel olej, bo ważniejsze co w sercu i głowie, a z tego co zaobserwowałam, to nie tetryczejesz tylko dojrzewasz. I tak trzymaj. Buziaki.
OdpowiedzUsuńDziękuję, znaczy się, jak to wino jestem? :) Bylebym nie skisła, będzie ok :P
UsuńSpełnienia marzeń!
OdpowiedzUsuńMłoda jesteś! Znam wielu ludzi w moim wieku, którzy są o wiele starsi od Ciebie!!
A na zdjęciu komunijnym, to przecież MW:)
Dziękuję :) To nie zdjęcie komunijne, to jasełka w przedszkolu. Jestem tak stara, że chodziłam do przedszkola prowadzonego przez siostry zakonne. Ale fakt, że byłam wtedy tak piękna,
Usuńjak Mała Wiedźma. Ale, niestety, wyrosłam z tego :D
No patrz👀ja to gapa jestem.Ale co z tego,mogę Ci przecież jeszcze raz życzenia złożyć.
OdpowiedzUsuńNo to spełnienia marzeń,bo tylko Ty wiesz czego Ci potzeba😚
Wygranej w totka, żebym mogła ogarnąć tę kuwetę. Ale dziękuję, i kupię los. Trzeba czasem dać losowi szansę :D
UsuńZdrówka, kasiory oraz mnóstwa cierpliwości pani Jędzo :)
OdpowiedzUsuńPasiasta, dziękuję. I najlepszym prezentem dla mnie będzie, gdy przestaniesz mnie tytułować panią... Kiedy powiesz: Jędzo. Bo ja co dzień z duszą na ramieniu wsiadam do bimby i staram się znaleźć miejsce, w którym nikt nie będzie się na mój widok zrywał z popłochem w oczach i ustępował mi miejsca. Te trzy przystanki, co zazwyczaj jadę, spokojnie postoję, a że mam wzrok dziki, włosy zmierzwione i odzież plugawą, to już nie moja wina. Więc... Mogę czuć się młodo, będąc po prostu Jędzą?
UsuńJędzuniu :*
Usuńzdrowia :)
OdpowiedzUsuńThank You :)
UsuńNajlepszego Kochana Jedzo!!!!
OdpowiedzUsuńDziękuję, Gwiezdny Pyle :*
Usuń100 lat Jedzo!!!
OdpowiedzUsuńOjej, dziękuję. Ale aż tyle? ;) No dobra, bylebym wciąż mogła łazić po tych paru stopniach do windy, to nie pogardzę :D
Usuń