O jeżu kolczasty, jak się zacukał na mój widok, potem mordka mu się zbananiła, a potem rzucił mi się w ramiona no i dalej było już z górki.
Kupiłam samochód, za grosze, wbrew groźbom. Przecież nie chodzi mi o wywożenie wszystkich zabawek do UK, ale zabawy i radochy było tyle, że ojapierdolę, bo okazało się, że auteczko samo jeździ na napęd sprężynowy (nie miałam o tym pojęcia, kupując).
Przed wyjściem szybka audiencja u Inżyniera, wszędzie się coś dzieje.
Potem szybka rundka do starego ZOO, gdzie i Kalafiorkówny się nanosiłam do bólu kręgosłupa (z rozmów z koleżanką Synowej, z samym Inżynierem wiem, że wszyscy z mojego pokolenia mówią, że to jakaś paranoja z tym noszeniem dzieci non stop, znaczy się, nie ja jedna jestem pojebana), o mało orła nie wywinęłam, goniąc Alienka wiejącego za kordon sanitarny dla kucyków. Zwiał pod taśmą, a ja ledwo równowagę utrzymałam, goniąc Skubańca.
Potem lody, spacer na bimbę. Popołudnie spędziłam na robieniu wirtualnej laurki dla Małej Wiedźmy, która jutro kończy 9 lat.
Jak to minęło.
A Alienek popisówkę odstawił, dźwigając z pokoju prababci, która w szpitalu jest, deskę, tak ponad pół metra na 30 cm, na której babci serwowano obiady, gdy nie wstawała z łóżka. Wyniósł, nie wywlókł z pokoju, przetachał przez przedpokój, i z mocą rzucił na podłogę.
Niezłe ziółko z niego rośnie.
Zatem na niwie rodzinnej spokój, love i peace.
Gorzej zaś dzieje się w kraju, przerażona jestem skalą nienawiści, brunatnej nienawiści, rozlewającej się po całym kraju. Jak powódź, jak zaraza, nieszanująca i nieuznająca żadnych kordonów sanitarnych.
Tak było w Niemczech w latach trzydziestych.
Niektórzy z nas uczyli się historii, pamiętają co było później, niektórzy może mieli z tym osobistą styczność.
Ale Ci z Bogiem, honorem i ojczyzną na ustach - nie wiedzą, co czynią.
Ten Kościół nie jest już moim Kościołem. I nawet jeżeli będę smażyła się w piekle, w smole i cierpiała z powodu gorąco, którego nienawidzę, będę smażyła się w dobrym towarzystwie.
Wiem, smoła, piekło - to wszystko przenośnie.
Ale wciąż myślę o tej dziecięcej modlitwie (chodziłam do przedszkola prowadzonego przez zakonnice, innego w mojej wsi nie było). Co rano śpiewaliśmy:
Grzeczne dziecko, gdy wstanie,
Nie prosi o śniadanie,
tylko ładnie umyje buzię, rączki i szyję.
Potem ładnie uklęknie i przeżegna się pięknie.
Trzyma rączki złożone, nie obraca się w stronę.
Nie obraca, nie kręci, bo ma zawsze w pamięci,
że Pan Jezus jest wszędzie
i za złe karać będzie.
Hmm... Małe dziecko za złe?
Teraz, na trzeźwo, z perspektywy lat przeżytych patrząc, dlaczego Bóg, będący miłosierdziem ma karać małe dzieci, a odpuszczać prawdziwym zbrodniarzom?
Takim, jak ci, którzy teraz nami rządzą, gwałcąc po drodze wszystkie zasady i prawa?
Tym jedynie słusznym?
Tym, każącym także i mi "wypierdalać".
Gdzie?
Za co?
Pracuję, płacę podatki, także po to, by ci wymachujący różańcami i świętymi obrazkami, niepracujący, żyjący z pomocy społecznej, ale mający na bilety na mecz, na piwo, na stanie na drodze i wrzeszczenie do mnie "wypierdalaj" mieli te swoje pieniążki.
Kurwa mać.
Tylko kto na nich zarobi, jak ja wypierdolę?
I tak, jestem inna.
Kiedyś, wieki temu, pracowałam z dziennikarzem z "elyty", a jakże, z Warszawy, z Wprostu. Gadu, gadu, pierdu, pierdu, wyszło na jaw, że mam dużo znajomych gejów. Pan prawie w szał wpadł. Że jak to, ja, taka porządna kobieta, zadaję się z takimi popaprańcami. Że to są podludzie, że oni są inni. Na moje: ja też jestem inna, oburzył się. Jak to, pani nie jest inna. Ma pani męża. Powiedziałam, że to nie ma nic do rzeczy, jestem inna, bo jestem kaleką. I społeczeństwo, aczkolwiek nie całe, bo na mojej drodze spotkałam wielu wspaniałych ludzi, jest dla mnie czasami okrutne. Pan na to: jaką kaleką. A ja na to spokojnie: - Panie J., przecież pan wie, że niedosłyszę i zapewniam pana, że często odczuwam swoje kalectwo. A on na to: nie jest pani kaleką, bo tego nie widać.
Nie polemizowałam dalej, bo polemika z idiotą sprowadza nas do jego poziomu, a to dla mnie jednak za wysoko :P
Moi znajomi geje są bardziej męscy niż wielu moich znajomych hetero. I czuję się w ich towarzystwie bardziej kobietą, niż w gronie hetero.
I mają wielkie serce.
Akceptują mnie zawsze, aczkolwiek potrafię być niezłą zołzą.
Czasem strzelają focha.
Ale są dobrymi ludźmi, i to się liczy.
Miałam w życiorysie wycieczkę do Berlina z bandą 21 gejów. Hetero byłam tam ja, Inżynier i jedna dziewczyna z Warszawy. Towarzystwo było międzynarodowe, nawet ktoś z Ameryki się znalazł :) I to jedno z najfajniejszych wydarzeń w moim życiu. Bo to są fajni ludzie. Seks nie był w ogóle na tapecie, za to bawiliśmy się znakomicie.
I boję się...
Tego się boję. Bardzo. Bo w tym świecie będą żyć moje wnuki. A nie wiem, czy któreś z nich nie będzie inne. I co? Różowy trójkąt?
Bo nie spełnia zasad, nie mieści się w ramach?
Bo świat zwariował?
Napisałaś to, co sama czuję. Też znam gejów i lesbijki. Nigdy nie pomyślałam o nich, że są inni. Mam uczniów i uczennice homo...
OdpowiedzUsuńMam też napady paniki, jak widzę, to o czym piszesz!
mamaKlary
mamoKlary, ale to, co się dzieje to przecież nie moja wina. Jestem z gorszego sortu i w życiu bym nie zaatakowała kogoś myślącego inaczej, nawet gdyby był moim dzieckiem. Popadłabym wtedy w depresję, jak popadam teraz patrząc na wyczyny potomków, zastanawiając się, co zrobiłam nie tak? Chociaż już wiem, że nie mam się o co obwiniać, bo nic nie jest moją winą.
UsuńNie mam znajomych wśród gejów i lesbijek, nie dlatego, że nie chcę ale dlatego , że się jakoś nie złożyło. Szanuję wszelką "inność" i gdyby trzeba było iść na barykady w ich obronie to pójdę! Też się boję jak oglądam co się dzieje. Zdjęcia i filmy z Białegostoku mnie przeraziły. Kościół tak sobie u mnie nagrabił już dawno.. moi wiedzą, że żaden klecha nie ma prawa nawet przejść obok mojej urny po mojej śmierci a co dopiero odprawiać jakieś egzorcyzmy na cmentarzu. Powiedziałam!
OdpowiedzUsuńAleksandro, będziemy ich razem straszyć, jak nas nie daj jeżukolczasty pokropią :)
UsuńNiedzielne popołudnie spędziłam w starym ZOO, siedząć na ławce pod "małpim gajem", który tak urzekł moją wnuczkę, że za 17 zł przemierzyła go chyba z 20 razy ...a potem ten placyk zabaw...a, a na wejściu karuzela:) Białystok mnie przeraził...mam znajomych gejów i les...nie mam i nie będę mieć znajomych narodowców czy faszystów
OdpowiedzUsuńMoje wnuki jeszcze za małe na małpi gaj :) A szkoda, że nie wiedziałam, może byśmy się spotkały, ale ja byłam tam przed południem :) Ja też nie chcę mieć nic do czynienia z tamtą lepszą częścią społeczeństwa. Właśnie czytałam, że Słowacy zwinęli jakiegoś Polaka z tatuażem swastyki na udzie, który się u nich prezentował na basenie i grożą mu 3 lata. Może jednak kierunek Słowacja jak coś? Tam mądzry ludzie są, jak widać :d
UsuńJak następnym razem wybiorę się z mojej podwąsowskiej wsi do miasta, to będę nagłaśniać przed:)
UsuńPrzerażona jestem, tym, co zdarzyło się w Białymstoku, tym bardziej, że tam przez wiele była ogromna mieszanka ludzi, od katolików, po prawosławnych Boję się jednej rzeczy, że była to kompletna ustawka brunatnych koszul, które zostały zaproszone do Białegostoku...
OdpowiedzUsuńKto sieje wiatr, zbiera burzę. PiS PiSem, ale że Kościół ich popiera?
UsuńPojebało ich i bardzo przepraszam. Znałam wielu mądrych księży, ale nie ma ich już w moim otoczeniu, albo nie żyją. I sądzę, że Bóg jest i nie potrzebuje pośredników, gwałcących jawnie Jego nakazy. Co najwyżej będę się smażyła w piekle. Albo i nie.
Świat zatruty plastikiem, ludzie pozbawieni zasad i empatii... Źle się dzieje i martwię się o przyszłość swojego, jedynego dziecka. Czy dane mi będzie, zostać babcią (baaaardzo bym chciała), też nie wiem. I czy warto?
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego dla Twojej wnuczki! Moja córcia też ma dziś urodziny - 13! Serdecznie pozdrawiam :)
Mam dokładnie te same uczucia, Pasiasta. Miło mi, że są ludzie myślący jak ja. Serdeczne, spóźnione, urodzinowe serdeczności dla Twojej Córki :) Niech świat zmieni się na lepsze, żeby mogła w nim spokojnie żyć :) :*
UsuńTeż się tego boję, moja wnuczka ma 9 lat. I nie chodzi o to czy będzie homo czy hetero. Chodzi o świat czarno-biały gdzie nie wolno być innym a ktoś tam odgórnie będzie decydował jaka inność jest okej a jaka nie. I tylko małą, maleńką pociechą jest to, że moja wnuczka żyć w Polsce raczej nie będzie. Może tu gdzie mieszkamy to zło nie osiągnie jednak takich rozmiarów. Ale jest i tu. Panoszy się i stopniowo rośnie w siłę.
OdpowiedzUsuń