niedziela, 28 czerwca 2020

Czekanie

pozostaje, Kochany Pamiętniczku.
Inżynier podjechał, podwiózł, ale sama bym też potuptała, za kolejną podwózkę podziękowałam, bo jak już z chaupki wylazłam, to ten kawałek mogłam sama potuptać. I tak niewiele potuptałam, ale zawsze, a gorąc taki, że już się nie zdecydowałam. Pogoda zresztą zwariowana, nie da się ukryć, choć my tu, w Pyrkowie, narzekać nie możemy.
Zauważyłam, że Synowa neguje wszystko, co powiem. Wrzuciłam na FB, że dezynfekcja długopisów to pic na wodę i fotomontaż, a ona, że trzeba mieć swój. Już się z nią na ogóle nie sprzeczałam, bo po co, ale piszę jej, że miała rękawiczki i niebieski długopis, bo ja o tym pomyślałam. Inżynier od drzwi pytał o niebieski, bo w domu ma same czarne. Rękawiczki też dla niej zabrał, a ona, że poszła bez... I że z brudnego palca sobie wyssałam niebieski długopis. Bo zaleceń nie ma. Niby nie, ale niektóre portale podawały, że na maturę tylko czarny, a do głosowania niebieski. Znalazłam, posłałam, zamknęła się.
Nie dezynfekowali, bo miały być podawane i dezynfekowane po każdym głosującym. Oczywiście, jak miałam swój, mogłam odmówić, przy wejściu podziękowałam grzecznie za płyn do dezynfekcji - założyłam świeżutkie rękawiczki na oczach cerbera. Jaki sens miało zalewanie ich płynem, nie dałabym rady wyciągnąć dowodu z zabezpieczenia (mam z Korumy, dowód też ma technologie RFID), nie mówiąc już o złożeniu podpisu czymś śliskim. Ale u mnie długopisy leżały na stoliku, nikt nie stał ze sprayem, zresztą jak można zdezynfekować długopis? Przed wejściem założyłam rękawiczki, stałam w nich w sumie może 5 minut i gdy wyszłam, woda się z nich wylewała. Na co dzień nie noszę, ale nie wiem dlaczego tym razem spanikowałam. Może te tytuły: że wybory powodują rozprzestrzenienie pandemii. Nie wiem.
Rzygam już, bo czego nie otworzę, to pierwsze słowo koronawirus, a i samymi politycznymi przepychankami rzygam.
I nie, nie uważam, że Trzaskowski jest idealny.
Jest po prostu jedyny możliwy do zaakceptowania.
Mam swoje lata, przerabiałam już wszystko i tak, wiem: za Gierka drgnęło. Za pożyczone pieniądze. Ale doprowadziło to do Sierpnia. I do wolnych wyborów. Kredyty gierkowskie spłaciliśmy za PO. Zaczęło iść w miarę, dla mnie wejście do Unii to nowe życie - wolność, freedom. No ale w kolejce czekali Teraz Kurwa My.
I mamy, jak mamy.
Czarna rozpacz w czerwoną kratkę ogarnia, gdy patrzy się na prymityw, bo to jest prymityw, żeby nie zdawać sobie z tego sprawy, że rząd nic nie da, bo nie ma. Nie daje z kieszeni posłów, daje z kieszeni podatników. Tych pracujących. Wiedziała to nawet moja babcia, która 4 klasy podstawówki skończyła. Była bardzo mądrą kobietą, 13 dzieci na ludzi wyprowadziła. I gdyby żyła na pewno nie byłaby za pisiorkami.
A co ja będę wykład robiła.

Tak się zastanawiam, jaka jest w ich małżeństwach (u Pierworodnego też) komunikacja, skoro nie rozmawiają o takich pierdołach, czasem istotnych. Ja zawsze mówiłam Eksowi:powiedziałam mamie, mama mówiła, dzieciom: babcia mówiła, babci: dzieci mówiły. Tak, wiem, pierduśnica jestem.
Ale wkurza mnie i to maksymalnie, że akurat ona neguje wszystko, co powiem. Wszystko wie lepiej. Wszystko umie lepiej (nie neguję, meble skręca tak, że jej zazdroszczę).
Ale nic to.
W sumie mam na to wyjebane :D
Przeleciałam całe

oprócz ostatniego odcinka, bo nie ma jeszcze napisów i chyba zacznę czytać, bo w ciemnej dupie jestem, mimo Netflixa nie ma co oglądać.
Nie wciąga mnie żaden z seriali, albo oklepane i wtórne, albo badziewne i denne.
Council od dads też z dydaktycznym smrodkiem, aż zatyka, a na dokładkę jak brazylijska telenowela, bo rodzina mało że patchworkowa, to jeszcze jest w niej i less, i trans, i różne kolory skóry. Co za dużo to niezdrowo, od gejów też się roi (nie żebym coś do nich miała), ale serio? Jak na zapełnienie dnia odpoczynku i odmóżdżenie OK :)
Tydzień wypełniony będzie świniami, ale to dobrze, bo minie. 

Nie będę czekała na wyniki, padnę, jak mnie zmorzy, bo potem zasnąć nie mogę.
Co ma być, będzie, jutro nowiny będą aktualniejsze niż dziś. 
Zanosiło się na burzę, niezłą, nawet denerwowałam się o Pierworodnego (pracował dziś, niedziela handlowa, tak, świrnięta jestem, denerwuję się o czterdziestoletniego gościa), ale przeszła bokiem i skończyło się na burzy w nocniku :)

W nocy ulewa była, ale przespałam przy otwartym balkonie, dobrze, że mi nic nie zalało. Jak zamknę balkon, zdechnę.
No cóż :) Takie zalety głuchoty :D

17 komentarzy:

  1. Spełniliśmy obowiązek obywatelski całą rodziną dzisiaj jak nigdy. Chyba każdy na innego kandydata. Ale ja już nawracać ich nie zamierzam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak trzymaj, bo z rodziną można zwariować co najwyżej :P

      Usuń
  2. Meller polecał serial Fauda na Netflix. I wciągnęło mnie, a też już była smuta, bo nie miałam co oglądać....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytałam streszczenie i nie, nie mogę... Może jak mi przejdzie.

      Usuń
  3. Na amazonie Homecoming, lece dzis 2 sezon, bo akurat,,rzucili",ha,ha.
    Nie dyskutuje o polityce, ale bedzie coraz gorzej i beda nas pakowali w coraz większą paranoję, niestety.Do tego to zmierza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądnęłam parę odcinków jeszcze z torrentów i nie wciągnęło mnie, nawet Julia Roberts nie ratuje sytuacji. Ale dzięki :)
      Tak mam wrażenie, że już lepiej nie będzie. W końcu się pozabijamy...

      Usuń
  4. Byliśmy, dowodu nie trzeba było, bo na wsi nas i tak znają, długopisy nasze, rękawiczki takoż...no i trzasło:) a jak mówi moja koleżanka z liceum - no, najładniejszy, jak zacznie gadać głupoty-to wyłączymy głos i popatrzymy sobie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat urodowo nie w moim typie, ale ma inteligentne oczy i giętki język w przeciwieństwie do niemiłościwie urzędującego,a to już coś. I robiłby na odwrót pisuarom, a to już coś :D

      Usuń
  5. Nie mogę...zobaczyłam budyń pękający z dumy i niedobrze się robi!Hołownię dobrze skwitował Wojewódzki- nie wierzy się komuś, kto chciał być księdzem i to dwa razy!No w punkt!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana Wiedzmo, dla synowej jestes za mloda za madra za ladna i za inteligentna 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za uznanie, ale to nie do końca tak. Wszyscy mamy jakieś ograniczenia, ale... nawet ja nie rozbierałam dzieci do jedzenia i do malowania farbkami do rosołu, bo łatwiej umyć jak prać. Seriously? Mając automat? A na propozycję kupienia fartuszka zostałam wyśmiana, że ona tego prać nie będzie. Więc idziesz z dzieckiem do knajpy i ono ci się do pampersa rozbierze, bo tak nauczone? Jestem taka głupia i życia już nie ogarniam, niestety :)

      Usuń
  7. Ja trzasnęłam z nadzieją, że zamkną się choć jedne drzwi, dla takich co rozmontowują państwo i prowadzą nas do drugiej Turcji, Białorusi, Rosji. Teraz trzeba mieć nadzieję, na jeszcze większą mobilizację "niedudowego" elektoratu. Obejrzałam wczorajsze wystąpienia Dudy i Trzaskowskiego. Zemdliło mnie na te nieustające podziękowania Dudy, bo już na wieczorze wyborczym starał się wleźć elektoratowi innych kandydatów w to, co każdy ma poniżej krzyża . Trzaskowski też dziękował, ale tak jak należy to robić, bez płaszczenia się. Duda w tym wystąpieniu głównie dbał o swój interes. Trzaskowski mówił o przyszłości nas wszystkich. A jakby jeszcze oderwał się od takich działaczy PO jak np. Schetyna, to jeszcze bardziej bym go lubiła. Uśmiałam się, jak Dudadługopis skomentował w odpowiedzi na pytanie dziennikarza o Trzaskowskiego, że Trzaskowski nie gwarantuje, że będzie samodzielnym prezydentem, bo jest zależny od aparatu PO. To jednak prawda, że każdy sądzi wg siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, każdy ma swoją prawdę, jak mówił nieodżałowany ksiądz Tischner: Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda...
      No i musimy z tym żyć, choć wątroba boli :)

      Usuń
  8. ups , też Ci napisałam że trzeba mieć swój , bo wszędzie o tym trąbili . u nas leżało kilka i obok stał psikacz ale jak byłam to wszyscy mieli swoje w łapkach , rękawiczek nie wymagali był psikacz przed wejściem z przejrzystą instrukcją , zapuściłam żurawia do urny , widziałam krzyżyki u Hołowni i Trzaska akuracik te karty tak się odwróciły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Ty nie negowałaś tego, że długopisy leżały, nieważne :D Poza tym nie jesteś moją Synową i nie negujesz u mnie wszystkiego, nawet nadmiaru pieprzu w zupie (ostatnio zaczęłam sypać mielony zamiast kulek i jest jeszcze gorzej) :)

      Usuń
    2. kochana mielonego ostatnio też dużo używam i ja wtedy nie negowałam tylko grzecznie ustawiałam na brzegu talerzyka a żurek był mlask

      Usuń