dobry dzień, Kochany Pamiętniczku.
Jestem szczęśliwa, że zrobiłam tak, jak zrobiłam.
I nie, nic nie tłumaczy mojej Synowej, szkoła Małej Wiedźmy to tylko pretekst, można to było rozwiązać inaczej.
Cieszę się, że nie był w tym dniu sam, bo wreszcie poczuł, że jest ważny, że są ludzie, dla których wiele znaczy.
Aczkolwiek taki z leksza niedorobiony jest.
I Inżynier mu wprost powiedział, że na tę imprezę wbił się na krzywy ryj.
Kocham moje dzieci, są niedopodrobienia, jak mówi Sikora - jednym ciągiem :D
Alienek prawie cały dzień bawił się takim sznurkiem, który służy do zawieszania na szyi okularów. Nie pamiętałam nawet, że takie coś mam. I jaki uradowany był, gdy za zgodą mamy pozwoliłam mu zabrać sznurek do domu - taka mała rzecz, a taka duża radocha.
I krygując się i wstydząc, zaśpiewał jednak wujkowi w końcu Happy Birthday.
I paradował w moim kapeluszu, niech się wszystkie modelki tego świata schowają ze wstydu, to dopiero był show :)
I powiedział mi "batia, kocham".
Oszalało, zwariowało moje serce, aczkolwiek od drapania po pleckach starłam sobie paznokcie prawie do krwi (jego ojciec też uwielbiał drapanie po pleckach, a ja osobiście tego nie cierpię, no ale czego się nie robi z miłości).
I zarzucono mi prosto w twarz, że miłość do sznurków, zwisów, pętelek, wiązania, poplątanego bałaganu, odziedziczył po mnie, wskazując przy tym na zwisające zewsząd korale, lampki i inne pierdoły. No co, są chyba gorsze zboczenia? :) Oj tam, oj tam :)
A Kalafiorkówna, wiejąca do windy - zaraz po tym, jak otworzyłam drzwi, wiała, aż się za nią kurzyło, to replay Małej Wiedźmy. Też wiała :) Teraz włazi, przytula się, wyciąga swój kabel, podłącza laptopa i nie ma dziecka. Ale gdy uda mi się ją wyciągnąć ze skorupy jest wciąż moją Małą Wiedźmą. Ukochaną. Więc i Kalafiorkównę mam nadzieję oswoić. Cierpliwość to moje drugie imię :)
Nie oswoiła się jeszcze na tyle, by dać się nosić i przytulać, ale piątkę przybiła i na prośbę o danie paluszka, dała ten malutki, a potem poproszona o łapeczkę, też ją dała, aczkolwiek błyskawicznie rzuciła się następnie w mamine ramiona...
Mądrala, niewiele mówi, ale odpowiada, kiwając głowinką tak lub nie i cierpliwie drążąc temat można się z nią dogadać.
Wszystko, co paskudne, łapie od Alienka.
Gdy ten, nie słuchając ani ojca, ani matki, zaczął jeść rękojeścią łyżeczki, Kalafiorkówna natychmiast zmałpowała brata...
Życie nie składa się z oddychania, tylko z chwil zapierających dech...
To był piękny dzień, a czterdzieści dokładnie lat temu był też tak piękny :)
i super !
OdpowiedzUsuńdużo zdrowia dla Was ,cieszcie się sobą
Dziękować :) Cieszymy się, a jakże :D
UsuńWszystkiego co najlepsze dla solenizanta,40 i dużo i mało, ale to już dorosłość pełną gębą.
OdpowiedzUsuńDumna Mamo i Tobie najlepszości😘
Dziękować :)
UsuńTak,kupiłam mu też T-shirta z napisem: Pierwsze czterdzieści lat dzieciństwa jest najtrudniejsze :)
Dobre!
UsuńCieszę się z Tobą. Niech Wam się wiedzie obojgu i 100 lat w dobrym zdrowiu życzę. Takie wpisy, jak ten dzisiejszy, mogłabym czytać pasjami. Życie bywa jednak czasami miłe.
OdpowiedzUsuńDziękować :) Czasami, bywa, a jednak :D
UsuńCiesze sie z Toba
OdpowiedzUsuńDziękować :)
UsuńWszystkiego dobrego dla Pierworodnego! Jesteśmy rówieśnikami ;)
OdpowiedzUsuńmamaKlary
Dziękować :) No i popatrz, jaką fajną bym miała córkę, gdybyś wylądowała na porodówce w Raszei :)
UsuńTo był dobry dzień, dla Was wszystkich! Spełnienia marzeń i planów dla Jubilata! ( jestem tu zawsze, ale cicho, bo przygarnęłam wnuczki na małe wakacje, więc wiadomo.
OdpowiedzUsuńDziękować :) Niech Cie wnuczki nie zamęczą :D
UsuńSJ, swoich chlopakow wychowalas na super gosci, wiec z wnukami tez bedzie ok. Geny, te dobre zawsze przetrwaja! Ahoj!
OdpowiedzUsuńWszystkiego naj dla 40-latka, caly swiat przed nim, chyba o tym wie majac taka matke:)))
Najlepszego dla Was wszystkich:)
Dziękować :) Miód mi na me serce lejesz, Ataner, jak zawsze :)
Usuń40- lat minelo jak jeden dzien...:) Gdzie te czasy, kiedy czterdziestoletni czlowiek wydawal mi sie starcem😀Ach, jaka to piekna data! I piekny dzien. Wszystkiego najlepszego dla Was 🌷
OdpowiedzUsuńDziękować :) Tak, mając osiemnaście szykowałam się do trumny na czterdziestkę, a tu popatrz, jaka niespodziewajka :D
Usuń