grzeczną dziewczynką jestem, Kochany Pamiętniczku, albowiem dziś od mikołaja, który jeszcze nie dotarł do PL dostałam
aż tyle prezentów.
No dobra, to nie był mikołaj, ale kochana nasza Dora, która do Małego Księcia po niemiecku dołożyła naparstek z Kłodzka i magnesy :) Zaskoczyła mnie i uradowała :)
I tym pięknym sposobem moja kolekcja małych książąt rośnie
Ponieważ miało być zebranie z zarządem, a ja nie mam TEAMS, olałam (nic nie straciłam, takie tam, uścisk dłoni prezesa, pierdolenie o Szopenie i ani grosza premii), poleciałam po zakupy, odkolędowałam swoje na poczcie, klnąc pod nosem, bo teraz w godzinach dla staruchów wszędzie tabuny staruchów, dostosowali się, lepiej jest w zwykłych godzinach.
Ale warto było, co nie, Dora jest kochana :)
Pod pocztą uświadomiłam sobie, że pora kartki świąteczne słać, więc zaczęłam opłatków szukać. Bo kartki mam, znaczki mam, ale opłatki? Mam gdzieś zakitraną masę opłatków, a że w zakonach masowo są zachorowania na COVID, mam obiekcje przed tegorocznymi opłatkami. Wiem, wariatka :)
A i PEKA mi się jutro kończy, a w tym roku zamiast 50 zł za rok chcą 99 (a ja jak wiadomo, ze Szkocji jestem wyrzucona za skąpstwo).
Ale za to miałam fajny kilt
co, nie?
I nawet jak zakładałam go zamiast sukni cienkiej i maszerowałam w siną dal
wracałam do domu, bo...
... kto posprzątałby tak jak ja? Eks trzaskał fotki wszędzie, ale... Chłopcy mieli wtedy jakieś 2-6 lat. I nie, że wszystko było pod sznurek, ale stały - jak to u mnie - dwa wazony z badylami w zasięgu małych łapek, jak najbardziej i...wazony mam do dziś, nic się nie stłukło, nie wylało, nie padło... (za toaletką tęsknię w noce bezsenne, ale cóż...). Na ławie był bieżnik albo serweta i wytrzymywało toto tydzień. A, łezka się w oku kręci :) Kalafiorkówna, dwulatka, jest jak tornado, nie tylko w gościach, gdzie wiadomo, coś może zaciekawić, ale i na swoich śmieciach, wciąż słyszę: zostaw, nie właź, nie ruszaj, nie dotykaj...
A u nas stało i nie kusiło.
A taki suknio-golf zrobiłam sobie sama na drutach :) Mam jeszcze chyba gdzieś skitrany, a jak nie, mam skitrane dwie kiecki, kiedyś pokażę, jak sfocę, bo fotki w nich nie mam na osobie ;)
Znalazłam zagubiony album, skitrane klasery, o których myślałam, że je przepiłam, a opłatków dalej nie ma.
Trudno, wyślę kartki bez opłatków w tym roku, trudno.
I tak ten post sponsoruje przeszłość..
I mimozami jesień się zaczyna...
Jaka jesień, jak zima?
Bratki chyba szlag trafił, z okien piździ, wiem, muszę uszczelnić, jak wywlokłam kamizelę polarową, włączyli grzanie na maksa...
Dobra, cieszę się...
Życie to kiepski dramat, złożony z wyśmienitych momentów :)






Jaka laska bylas kochana Jedzo, nozki marzenie, i wszechstronnie uzdolniona, piekna sukienka wydziergalas. Na komputerach sie znasz, naprawde cie podziwiam i za przyklad biore, poza tym bardzo lubie i szanuje. Przytulam goraco kochana
OdpowiedzUsuńOdprzytulam i nie czadź tyle, było minęło :) Ot tak, ku pamięci pisałam :)
UsuńJedzo - alez laska z Ciebie, po prostu super👍🤗Taka kiecka dziergana maszynowo tez mam gdzies jeszcze upchana i jak jej mole nie podzarly to moze za miesiac sie w nia wbije:) Jestes zdolna, madra i piekna - i masz w sobie to "cos" , co wszyscy kochaja . No jakbym byla facetem to bym cie z lozka nie wyrzucila :))
OdpowiedzUsuńI jak nic do Szkota pasujesz! :)🏴
UsuńKitty - byłam, byłam i za cholerę nie wiem dziś, czego jak od siebie wtedy chciałam :) Jakbyś była facetem, sama bym Ciebie z łóżka wyrzuciła, nie lubię nikogo w łóżku, wybacz. Swoje suknie robiłam sama na drutach, nie maszynowo.Mam jeszcze dwie, jak znajdę się pochwalę, jedną wydałam, ale gdzieś mam w niej fotkę :) No pasuję, pasuję, ale gdzie ten Szkot, gdzie go nosi?
UsuńJakie wyśmienite nogi, a i reszta jak marzenie!
OdpowiedzUsuńPorządek przy małych dzieciach bardzo szanuję :-) Myślę, że w dużej mierze chodzi o konsekwencję i pozytywnie postawione zasady.
To po prostu były inne czasy i tyle. Dlatego dzisiejszy bajzel tak mi przeszkadza. Bo wcale przez niego nie ma więcej czasu dla innych, a syf i malaria jest. I mało, że u siebie tak mają, to jeszcze przenoszą na mój grunt i dziwią się, że mnie to nie kręci...
UsuńAch, te wspomnienia inne czasy, dawne my.Było,minęło i mimo że tak dawno, to w duszy wciąż młode😃
OdpowiedzUsuńAno, prawda, Doro :)
UsuńWspominalam już dawno, że mam niespodziankę, wreszcie przyszła na nią pora.
OdpowiedzUsuńCudna jest :)
UsuńAle laska! Basiu- urodzinowo i imieninowo- najlepszego od imienniczki!
OdpowiedzUsuńSpóźnione dla imienniczki, dziękuję :)
UsuńBasiu - Barborko , wszystkiego naj, naj, naj - jeszcze zdazylam 👍🤗
OdpowiedzUsuńDziękuję, czasem to już rozdwojenie jaźni mam coraz częściej :)
UsuńJedzo dwuimenna sciskam z okazji jednego z imion i urodzinowo jeszcze mocniej ♥️♥️ no i na zdrowie 🥂🍷🍹🍸 na co masz ochotę , ewentualnie🍻.
OdpowiedzUsuńNa pochybel!
Dzięki Doro, imienniczko również :)
Usuń