piątek, 23 września 2022

Ojciec

 mój zawsze mówił, że jestem przewrotna, Kochany Pamiętniczku :)
Zaiste, potwierdziło się w tym sezonie grzewczym.

Jako że wrzesień nas nie rozpieszcza, znów było jak za głębokiej komuny, kiedy sezon grzewczy zaczynał się 15 października, niezależnie od tego, jak bardzo piździło (a inny był klimat wtedy).

I nie było zmiłuj.

Teraz, gdy płacę za ogrzewanie jak za zboże, a będę płaciła jeszcze więcej, chciałabym mieć opcję włączenia kaloryferów, kiedy mi się zasmrodzi.

A nie mam.

I tak ostatnie dwa dni, klnąc, siedziałam zawinięta w kocyk, z - olaboga - mitenkami na dłoniach i grzejąc się w blasku fałszywego kominka


Już dawno nie miałam tak zimnych rąk. I jako że nie zjeżdżałam na dół, awansem poodkręcałam zawory. W środę zjechałam na dół i nie było ogłoszenia o tym, by je odkręcić, na stronie spółdzielni też nie. Poszłam więc spać pod kordełką, w polarowej oczojebnej piżamie, dokładając koc, aczkolwiek termometr wskazywał 20 stopni, a ten zwykły 18 (jak zawsze).

A wczoraj po południu, tadam, kaloryferki letnie.

Piszę do I., u niego zimno, ale zalecam mu odkręcenie kaloryferów...

Tak na wszelki wypadek :)

A rano wstaję wyspana jak królewna bez ziarnka grochu (hahahaha, po kolejnym dniu z sześcioma - norma - pigułami uspokajającymi), i lecę, do Biedronki, gdzie wykorzystuję jakiegoś sympatycznego dryblasa do ściągnięcia mi z półki (najwyższej! nie sięgam) Primitivo Masso al Sole, dzięki promocji zaoszczędzam na dwóch butelkach 14 zł, to ładna kasa, a wino przepyszne... Gość był zdziwiony, ale uczynny :) Była 8.04, więc wyszłam na potrzebującą alkoholiczkę, trudno. Alkoholik też człowiek :) 

Dlaczego dobre wina stoją zawsze wysoko? W mojej Biedronce gros personelu jest niższy ode mnie...

Pana od Pomidorków nie było, a dotarłam o 8.24, więc trudno, pomidorków nie ma (na dnę nie są wskazane, więc pikuś).

Cały Manhattan jakiś taki przetrzebiony ostatnio, czyżby to sytuacja gospodarcza? A tyle przetrwał...

Kurcgalopkiem do piekarni (odkryłam starą nową, chleb z niej mi nie szkodzi, a tamta jednak i za droga, i daleko, i umawiać się trzeba, a mój czas jest nieelastyczny, nawet jak się umówię, nigdy nie wiem, kiedy będę mogła).

Inżynier straszył mnie rozpierduchą w banku, ale okazuje się, że w ramach ekspiacji za zaniedbania i kanty dostaje kredyt odnawialny bez prowizji i inne bonusy, a kredyt chciał wziąć pod koniec roku, zatem "bez prowizji" mu z nieba spadło, bo jak ja chciałam poratować i wziąć (bo mogę, to zaśpiewali prowizję w wysokości mojej miesięcznej pensji). Więc załatwił i alleluja i do przodu (mam nadzieję).

Wracam do domu i... szlag mnie.

Gorrrrrąco :)

Na termometrach takie same wartości, a mnie jest gorąco, jak w dupie u Murzyna :) 

Więc upewniwszy się, że jak już mam załadowane kaloryfery, to mogę je na zero przestawić, robię to :)

I to jest dowód mojej przewrotności.

Dlaczego raz mi w 20 stopniach zimno tak, ze zdycham, a raz gorąco tak, że rozbieram się do rosołu? :) 

Jak to wyjaśnić, Kochany Pamiętniczku?

A potem było już z górki, choć i tak pracę zakończyłam po godzinach, aczkolwiek Boss się ulitował, i nie kazał skakać z kamieniem na szyi do Warty, mówiąc, że to już przesada. A skakać chciałam, bo zamieniłam mu "co" na "który", bo tak było poprawnie, a nie chciał "który", bo mu się powtarzało... Kiedy nie kazał mi się topić, tom mu przeredagowała zdanie i było dobrze między nami. A niech się boi, że mu skoczę :)

A mój filodendron, kupiony dwa lata temu w Biedronce rozrasta się tak, że gdzie go nie postawię, to zawadza...


Albo on za duży urósł, albo ja za gruba jestem, chociaż wciąż spokojnie wchodzę w dżinsy sprzed dwóch lat, a to już coś, co nie?



Winobluszcze na balkonie kłaniają się już jesieni.

A ja... nie licząc maszynek mam luz do 2 września, randkę w niedzielę z Łobuzami, ciepło w mieszkaniu.

Życie czasami się uśmiecha nawet do mnie. 

I nie ma na Spotify, a uwielbiam





10 komentarzy:

  1. Do jakiego 2 wrzesnia masz luz? Do 2023? :)))
    My w sypialni nigdy nie grzejemy, tam od lat, od naszego wprowadzenia sie, mamy zakrecony kaloryfer i zawsze spimy przy otwartym oknie, w zimie tez. Dopiero od -5°C przymykamy okno, ale nie grzejemy, ja musze spac w lodowce. Tu ziec lubi cieplo, wiec juz odpalil podlogowe (innego nie ma) i spie przy otwartym balkonie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego roku :) Najbliższe długie wolne będę miała w listopadzie, bo wezmę urlop. Wiesz, układ mieszkań w Pl to inna bajka. Śpię, teoretycznie w pokoju, w którym pracuję. I vice versa, bo... a long story odkąd przeszłam na home office. W sumie, nieważne, życie i tak jest piękne :) A z temperaturą to dopiero są jazdy, jak się weźmie pod uwagę wszystkie parametry i obliczenia spółdzielni :) Najważniejsze dla mnie: spać, nie zdychać. Zapłacić rachunki,umrzeć potem, żeby dzieci nie miały problemu :)

      Usuń
    2. Ale jak to masz luz DO 2-go, skoro mamy już 23-go?

      Usuń
    3. Oj Pantera, aleś się uparła :))))
      Wybacz Jedzy, taki ladny horrorek nam zaserwowała! :)))))

      Usuń
    4. Hahahahaha... I tyle w temacie, za dużo wina było ;) Pijesz, nie pisz ;)

      Usuń
  2. chyba chodziło o 2 października :-) u nas nie ma jeszcze rozliczenia za zeszły rok bo podobno nastąpił cyberatak na firmę obsługującą radiowe odczyty. My mamy ciepłe mieszkanie, poza tym jesteśmy bardzo zimnego chowu, bo w roletowni mieliśmy już przygotowanie ;-) w tym roku nie wiem jak to będzie w roletowni, mamy trochę drewna i na tym koniec, nie wiem czy na prąd będę się dogrzewać, ciężko będzie ale pewnie damy radę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Anno M. masz rację, ale nawet korektorce się czasem popierdoli, a mnie daty się mylą, nie tylko dni, ale i miesiące, tak Sylwia ma rację, do 2 października :) Cały tydzień wolnego :) Ja Ciebie podziwiam za pracę w roletowni i za talent :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chcialabym najpierw nawiązać do poprzedniego posta,otóż pamiętam jak mieliśmy wstawiane drzwi wejściowe w naszym domu to tak się cieszyłam,że pojechałam na budowę i oczywiście musiałam sprawdzić jak to się wchodzi i wychodzi tymi drzwiami i tak intensywnie wyszłam, że wyleciałam jak dzika z chałupy... 🤪🤣🤦‍♀️
    Było to dzień przed wigilią i vale święta I jeszcze po byłam na tabletach przeciwbólowych, a na nodze mam ślad do dzisiaj.
    W domu jeszcze nie grzejemy,jest 18,5 stopnia jak na razie więc wystarczy,a w sypialni to lubię mieć lodówę i wkurza mnie jak mąż zamyka okno 🤬

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomna twojego wypadku łaziłam uważnie, nawet drzwi nie zamykałam, jak nie mogłam klamki dosięgnąć i wyszłam z budowy bez szwanku :)

      Usuń