czwartek, 17 października 2013

Love and hate...

Te dwa uczucia dziś we mnie walczą, ale po kolei...

Najpierw wszystkiego najlepszego dla mojego kochanego bloga, któremu dziś 2 latka stuknęły jak w pysk dał. Starego bloga zaczęłam pisać w 2011... Jak ten czas leci i ile już naskrobałam. No ba, Internet jest cierpliwy. Zatem: sto lat :)

Kocham moją pracę i jednocześnie nienawidzę z całego serca. Wiem, wiem, posrane. Ale... jak można chcieć pracować po godzinach, mogąc wszystko zrobić w dowolnym czasie?? Ojaciepierdolę, zanosiło się na sobotę w pracy, bo... się nie wyrobią. Na szczęście z pomocą przyszła mi drukarnia, która kazała się pocałować w pompkę z dosyłaniem materiałów w sobotę i takim modo jutro do 19 wszystko ma być zamknięte. Nie będzie na pewno, ale pikuś, ważne, że jutro. A dziś siedziałam tak przy biurku, że nogi mam jak dwie kłody, kostek nie widać i zaraz lecę wywalić je na sufit, co by trochę odpuchnęły :( Z dobrych wieści: uda mi się wykręcić od imprezy firmowej. Lubię moich kolegów, ale... mam swój dom, swoje życie, swoje łóżko i zero ochoty na dzielenie się z kimś moją prywatnością. Jest nas troje: mój cień, moje echo i ja. Zamykam drzwi od pracy i jesteśmy we troje i nie zapraszamy nikogo.
Nie chcę.
Nie lubię.
Nie dopuszczam.
Moje, nie rusz.
A jak wygram w totka kupię sobie

I może będę dziś pięknie wyła?? Noc cudna i cieszę się, że Księżyc wreszcie nie będzie mi świecił w twarz...



3 komentarze:

  1. Noc cudna,księżycowa,ale zimna,br,br

    OdpowiedzUsuń
  2. Pod biurkiem coś sobie postaw żeby unieść od czasu do czasu nóżki.
    Mnie to nogi nie bolały,ale za to dupencja i krzyże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doro, mam w pracy specjalny podest, ale to w sumie niewiele daje, jak siedzę po 12 godzin, nawet jak co jakiś czas odchodzę od biurka, żeby odnieść robotę. To masakra jest takie siedzenie. Dobrze, że kręgosłup się trzyma, ale nogi wyglądaja koszmarnie, jak słoniowe... :(

      Usuń