niedziela, 27 października 2013

Nawet

spokojnie pogrążać się w depresji nie można, bo pogoda na to nie pozwala, skubana.
Więc nasza trójka, korzystając z przesunięcia czasu i faktu, że jest wciąż godzinę do przodu, wstała rano w miarę wcześnie, bo o 6.30, co tłumacząc na nasze 7.30 była, wykąpala się, najadła, wypachniła, zakończyła przygodę z Pogoda na miłość i poleciała.
I co my widzim proszę wycieczki??

Jak widać, poznańskie pomniki nudzą się i TV sobie zafundowały, ciekawe, co gość ogląda, TVN czy Trwam???

Przyrzekam, ostatni tydzień był bezalkoholowy, a tu od rana takie cuda wianki, żyrafy wychodzą ze szafy :O

Nie cierpię... Tfu, Tfu się lansuje...

A pogoda marcowo-kwietniowo-majowa... Zawrót głowy.... Słońce świeci, deszczyk pada, 22 stopnie, a przypominam, mamy 27 października...





I polazłam


Specjalnie dla Dory pozostałe fotki, myślę, że zaszalałabyś i nie wywlokłabym Cię stamtąd. I jak słodko pachniały!!! Bo dotąd nie kupowałam chryzantem do domu, bo ostatnio jak kupiłam, czułam się jak na cmentarzu i musiałam w nocy wstać i je wyeksmitować do drugiego pokoju (miałam jeszcze drzwi), czułam się, jakbym leżała w trumnie... A te w Palmiarni pachniały zabójczo... Jutro obczaję, może gdzieś kupię?? :)


















 I znajoma twarz, kurde, alzheimer?? Nie... Z botanika się wyniósł, zima blisko, a on wszak goły jest, tu mu ciepło będzie...









I to tylko niewieli wycinek wszystkich...
A dla innych, już bez dedykacji, w Palmiarni była też wystawa bonsai, kwitły storczyki i inne cuda wianki były i wcale nie było gorąco!!! Tak jak na zewnątrz, 22 stopnie, a w kaktusach dużo chłodniej było!!!
















 Co się paczysz, co???


 I skąd ja gościa znam?? Myślałam, myślałam i już wiem, spotkaliśmy się nie tak dawno w botaniku, cwaniak, na zimę zamelinował się w Palmiarni ;)







 Piękne robaczki, te akurat zżerają swoich menów po seksie. Mądre, przynajmniej im potem skoku w bok nie robią ;)




Mój ulubiony zakatek Palmiarni...












No i bonus :)


Czy te oczy mogą kłamać?? :)

3 komentarze:

  1. Ależ skąd:)

    Dziękuję za dedykację, chryzantemy przecudnej urody! Takich zielonych doniczkowych u nas nie ma:,tylko cięte (

    Reszta zdjęć równie piękna,dziękuję za spacer po Twojej wiosce i palmiarni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie żałowałam, że nie możesz tych wszystkich chryzantem oglądać, no i zapachu nie daje się jak dotąd, mimo moich licznych prób sfocić :) Żeby taka jesień trwała i trwała, i trwała... :)

      Usuń
  2. Oj tak, fajnie jest, jesień nam dopisała!:)

    Kiedyś jeżdziliśmy do hurtowni po kwiaty,tam moglam naogladac sie do woli,tyle,ze zawsze to były w porywach 2 gatunki najpospolitsze i ze 4 kolory do wyboru.

    Teraz najładniejsze są pod cmentarzem w samo święto dopiero a szkoda.
    zapach jest drażniący,to prawda,ale gdyby stały za oknem na parapecie,to by nie przeszkadzał:)

    OdpowiedzUsuń