mnie wczoraj wieczorem w swoje szpony, bo neta już mają. I kusili, bezlitośnie, jak ten wąż pramatkę Ewę, i zaczynam się łamać. Słodko do mnie gawędzili, nawet jeden z nich, ten paskudniejszy, robił to, co nikomu nie wolno: zdrabniał moje imię. I na wycieczkę po domu i włościach zabrali, mało, że zdjęć Baran nasłał, to jeszcze na żywo pokazywali...
No...
Burżuje, obszarnicy, dziedzice. Nawet szklarnię mają i zboże w niej hodują :D I panele słoneczne mają i w ogóle wypas, szał ciał, drabinka na pnącza czy fasolę i... To trzeba widzieć.
I własną łazienką mnie kusili, nie że ja u swoich nie lubię łazienki, ale dostałabym własną na wyłączność i jakby ktoś inny chciał, to musiałby mnie prosić i mi płacić ;) I nie krzyczeliby na mnie, jakbym źle ugotowała.
I w ogóle by mnie kochali, lubili i szanowali.
Widział ktoś większych kłamczuchów??
Ty się, Baranie, nie dąsaj :D Bo Ci foch wyjdzie i co wtedy??
Przyjadę.
Dziękuję :*
Też za Wami tęsknię :)
A dziś, po wczorajszej lekturze Stardust, kopnęłam się w tę tłustą, kubańską dupę, zainstalowałam dodatkowy pedometr w ajfoniku i poleciałam mimo upału, a co?? Ona może, a ja nie?? Z tego polecenia okazało się, że 10 tys. kroków to pół mojej wioski. Jak się wkręcę, to przestanę sieciówkę kupować, bo po co?? Ponad 12 tys. dziś zrobiłam, a w domu już nie mierzę :P
Kupiłam sobie bluzkę, taki namiot na upały, bo posiadam sztuk dwie (nie licząc pierdyliarda t-shirtów, ale w tym za gorąco). Włażę do sklepu i z bolesną miną biorę się za przymierzanie. Jedyna, która mi pasuje i leży ma taką wstawkę z koronki, że widać cycki całe, których nie ma i bebech, który jest. Wychodzę i rzekę w te słowa pani, a ona w śmiech... Okazuje się, że nie ja pierwsza tak negowałam bluzkę, po prostu... koronka jest do tyłu :D Nawet drugi raz nie przymierzałam, wzięłam i jestem zadowolona. Wzięłabym więcej, ale... drogo :>
I lecę dalej w promieniach słońca, szukając zbawczego cienia i doleciałam do Empiku, bo tak sobie myślę, że czasem ktoś do mnie wlatuje i głupio, jak każda filiżanka z innej parafii. Zatem kupiłam
... i mam teraz 4 :) Starczy. Dobry zakup, bo kosztowały 17,80 :) Zatem zapraszam na kawę. Z ekspressu :)
A że wleciałam do P&P i cykorię mieli, na obiad w ramach niegotowania miałam
bo cykorię (uwielbiam) dostałam. Cykoria, winogrona, melon, miks serów pleśniowych, odrobina soli i pieprzu, polane sokiem z cytryny w zupełności starczyło na obiad. I kubeczek kefirku z grzybka tybetańskiego własnej roboty.
Ktoś gdzieś rzekł, że sobie dogadzam :)
Ano...
Update
Okna mi się umyły. Same. Wzięły, rach ciach ciach i umyły :) Fajne mam okna :P



Ja wczoraj walnelam ponad 13 tysiecy i dzis tez juz mam 13 177 a przeciez dopiero 15ta u mnie to sie jeszcze troche dochodzi:)))
OdpowiedzUsuńTez popitalalam do sklepu w temp. ciut ponad 40C, ale sie udalo:)))
Kocham moj pizdryk!!! Juz zapowiedzialam Wspanialemu, ze raczej sie z nim rozstane ale pizdryk jest do konca zycia.
Ja poniewaz mam pizdryk caly czas na reku jak zegarek to mierze tez w domu, ale te domowe kroki sobie odliczam, zeby wiedziec ile naprawde przemaszerowalam a ile przelazilam:)
UsuńJa nawet spie z pizdrykiem, bo on tez notuje jak sie spi ile razy wstajesz, ile sie krecisz jak gowno w przereblu a ile naprawde spisz. Madry pizdryk:)))) I robi tez jako zegarek, bo pokazuje czas i tez liczy tak pi razy oko ile kalorii sie spala.
Właśnie sprawdziłam, że ten w ajfonie liczy kroki w zależności od zapisanej wagi i długości i jeszcze inne cuda wianki :D Tyle ze bateria leci jak głupia. A ten mały, co go w kieszeni noszę lubi się obrócić do góry nogami i wtedy nie liczy... Fajne zabawki, co nie?? :) Mała rzecz, a cieszy ;)
OdpowiedzUsuńJa lubie takie bawitka:))) Moj pizdryk mozna podlaczyc do telefonu, ale poniewaz on i tak pokazuje wszystko co mi potrzebne na biezaco to tego nie robie, bo i tak musze jedzenie wpisywac. Przyzwyczailam sie juz robic to na kompie i niech tak zostanie.
UsuńTo jesteśmy w jednym klubie :) Tez jestem taka gadżeciara. Moja koleżanka z pracy mówi: odłozyłabyś, biżuterię byś sobie kupiła, złoto, a nie takie do niczego niepotrzebne rzeczy...
UsuńWariatki:)))) Ale pewnie i ja bym się wkręciła,jakbym takiego pizdryka miała:)))
OdpowiedzUsuńDora, dolacz bedzie nas wiecej:))))
UsuńNo właśnie, Dora, dołącz, Wpisz na wujka: krokomierz albo pedometer i wywali Ci od groma pizdryków. Najtańszy za 14 zł, jak się uprzesz, znajdziesz pizdryk w cenie używanego samochodu ;) Zapraszamy :)
UsuńNo nie ma wyjścia, musisz lecieć, jak tak ładnie proszą;)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że moje okna same się nie myją!!! A przydałoby im się!
mamaKlary
No nie mogę ich zawieść, płakaliby okrutnie, mięczaki... :) Ale... Nie wyobrażam sobie już Gwiazdki bez nich, ta będzie chyba 10...
UsuńWiesz, stoję przed oknem, macham rą... co ja mówię, moją różdżką, a one się myją :) Lubię mycie okien, nienawidzę prasowania. Co nie zmienia faktu, że wszystko sama zawsze robiłam :)
Ładne filiżanki i tanio jak na Empik :)
OdpowiedzUsuń