się na produkcję alkoholu, Kochany Pamiętniczku.
A to wszystko przez Barana jednego, bo zamówił sobie żyworódkę.
Rzeczoną delikwentkę przemyciłam do nich, ale nie wiem, czy im rośnie.
Moja za to śmiga tak, że za niedługo do sąsiada się przebije przez sufit i... :)
Coś z nią musiałam zrobić.
Ponieważ nie mam co obkladać, dupa mi nie zmaleje od tego, więc postanowiłam nalewkę zrobić, żeby mieć usprawiedliwienie do picia. Codziennie :)
Zatem voila madames et monsieurs
nalewka z żyworódki na starcie :) Trochę za dużo zielska, a za mało alkoholu, ale oj tam, oj tam :)
A na serio już kupując pół litra czułam się jak złoczyńca...
Ten model tak ma :D
Słoneczko i dziś dotrzymało umowy, przeleciałam 4 km, dobre i to :D

I tylko tyle bedzie tej nalewki, czy jeszcze pozniej bedziesz z nia cos robic (oprocz konsumpcji ofkors)? I co to za roslina ta zyworodka? Czy to rosnie w doniczce, czy luzem w ogrodzie albo na lace na przyklad? Co roku produkuje jakas nowa naleweczke, ale w tym roku chyba przestane, bo u mnie nie schodzi, nie mam towarzystwa do picia, a samemu to jakos smutno pic, choc czasami sie buntuje i sama pije do lustra a raczej przed tv. Teresa
OdpowiedzUsuńWrzuć na Googla, kochana. To coś a la aloes, kalanchoe takie. A nalewka ma być lecznicza, nie do popijania przed TV :)
UsuńDopiero teraz poczytalam troche o zyworodce i wyczytalam, ze to jest raczej lecznicza ta nalewka niz rozrywkowa. Ale wiesz, ze ja nigdy tej rosliny nie widzialam ani u ogrodnikow ani w sklepach ogrodniczych? Dziwne... Z leczniczych nalewek robilam taka z szalwi i z bialych korzonkow porow na cholesterol. Ta na cholesterol mi sie nawet sprawdzila jak ja pilam regularnie. Teresa
OdpowiedzUsuńTo taka fajna roślinka, na lisciach ma takie małe sadzonki, spada i sama się zasiewa. Tez nie znałam, ale Baran prosił, to poszukałam :)
UsuńPoczytalam o zieleninie,no nie powiem ,kusi bimbrownie otworzyc....czego sie dla zdrowia nie robi;)
OdpowiedzUsuńA tak na powaznie,czlowiek nawet nie wie ze moze miec takie dobrosci w doniczkach.
Sprawdzalam ,u mnie tez ten kwiatek do kupienia online,ale bede jeszcze szukala realnie:)
Bo wiadomo ze lekarzy cza unikac jak sie tylko da:)
Cieszę się, że Cię zainspirowałam :) No tak profilaktycznie sobie robię, bo coś z tym badylem zrobić muszę :D
UsuńO bimbrowni też serio myślę. Mój ojciec, Panie świeć nad jego duszą, skądś zawsze miał dobry bimber, ale w domu na pewno nie pędził :D
UsuńO pacz ile to ma dobroci. Nie slyszalam o niej, ale juz poguglalam i wiem :)
OdpowiedzUsuńGoogiel wszystko wie i nie trzeba się rozpisywać i palców marnować po próżnicy :D
UsuńKiedyś miałam, ale nie rosła ładnie i w końcu szlag ją trafił, małe odpadały,ale jakoś zaraz usychały, a cała stara robiła się goła.
OdpowiedzUsuńkalanchoe zwykłe mam, teraz rośnie na strychu,bo najlepiej jej wychodzi rośnięcie na balkonie, w domu marnieje.
U nas bezsłonecznie nadal.
http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/zyworodka-uprawa-i-przepisy-na-domowe-leki_41596.html
OdpowiedzUsuńmożesz zrobić jeszcze sok:)
Wiem, wiem, ale po co?? :) Od tego zdrowego trybu życia można się wykończyć :D Mi tez ostatnio straciła te odrostki, ale reszta rośnie jak szalona.
Usuń:)))
UsuńMyslisz, ze idzie ja kupic w Polsce w zwyklym sklepie ogrodniczym albo kwiaciarni? Teresa
OdpowiedzUsuńPodobno jest popularna, nie wiem, u mnie ani w centrach ogrodniczych, ani w kwiaciarni nie widzialam, sama kupiłam na giełdzie kwiatowej.
OdpowiedzUsuńTeż nie widziałam już bardzo dawno.
OdpowiedzUsuńładna ta roślina , będę musiała poszukać :)
OdpowiedzUsuńimbirella